23 marca 2022

Na Pomorzu są Kurpie! Poznajcie Zespół Ludowy „Klęcinianki” z Klęcina (powiat słupski)

Chcę Ci opowiedzieć niesamowitą historię. O Kurpiankach, które mimo emigracji z rodzinnych stron kultywują tradycje. O nie-Kurpiankach, które podjęły wyzwanie: nauczyły się gwary kurpiowskiej i wystawiły na scenie wesele kurpiowskie. O rodzinach z Kurpiowszczyzny, które los rzucił na Pomorze. I o jedynym na Pomorzu, a może nawet i w Polsce, a poza regionem kurpiowskim, zespole kurpiowskim. Poznajcie historię Zespołu Ludowego „Klęcinianki” z gminy Główczyce w powiecie słupskim!


Kurpie Zielone to nazwa regionu etnograficznego na Mazowszu oraz ludności tu zamieszkałej. Osadnictwo na terenie Puszczy Zielonej należącej do książąt mazowieckich, od XVI w. od królów polskich, zaczęło się rozwijać w połowie XVII w. Początkowo ludzie żyli tu z zajęć leśnych, np. bartnictwa, smolarstwa, myślistwa, dopiero z czasem upowszechniło się rolnictwo, ale napotkało trudności w postaci nieurodzajnych gleb. Do dziś mówi się, że to piaski, laski i karaski – tereny lesiste, ze słabymi glebami, dawniej położonymi w widłach rozlewających się szeroko rzek. Warunki naturalne determinowały życie mieszkańców, zwanych pogardliwie przez sąsiadów Kurpiami (od butów z łyka lipowego). Z czasem to określenie stało się podstawą dumy z pochodzenia i stylu życia. Niemniej, mimo szukania rozwiązań i ciężkiej pracy, warunki życia się nie zmieniały, okresowo nawet pogarszały. Dlatego po II wojnie światowej ludzie migrowali stąd m.in. na Ziemie Zachodnie i Północne.

Jedną z emigrantek była Danuta Kierecka. Urodziła się w Połoni w gminie Jednorożec 19 X 1942 r. Jest córką Florentyny z Wiśniewskich z Przysów w gminie Chorzele i Czesława Bączka z Połoni. Na Pomorze, do Klęcina, przybyła w odwiedziny do siostry Stanisławy (rocznik 1938), która była krawcową. Historia sióstr jest identyczna: w 1960 r. Stanisława Bączkówna z Połoni przyjechała do Klęcina w odwiedziny do rodziny, poznała chłopaka i została. Danuta Bączkówna w 1964 r. przybyła do niej w odwiedziny i została, bo poznała przyszłego męża.

Danuta Kierecka w 2018 r. Źródło (dostęp 20 III 2022 r.).

Danuta Bączkówna nie była jedyną z naszego regionu, która wyemigrowała na Pomorze. Do Klęcina trafiły m.in. Halina Romanowska z Tabaków (19342024) z Dynaku i Marianna Tabaka z Parciak. Przyjechały ok. 19461947 r., w pierwszej fali migracji. Z Parciak pochodziły też Stanisława Kardaś i Zofia Merchel. Do Klęcina pojechały też Kurpianki Wiktoria Orlik, Stanisława Więckowska i Regina Grabowska.


Kobiety pojawiły się na Pomorzu jako młode panienki, dojeżdżając do kogoś z rodziny, kto już wcześniej wyemigrował, ale było też tak, że przeprowadzały się całe rodziny. Mirosław Warowny miał pół roku, gdy rodzina przyjechała do Klęcina. Przybyli w październiku 1960 r. z Dynaku, gdzie dziadek M. Warownego był przed 1939 r. sołtysem. Wcześniej do Klęcina trafili dwaj bracia ojca M. Warownego. I tak też bywało: brat ściągał brata, kolega kolegę. Aniela Tabaka przyjechała do Klęcina z mężem tydzień po ślubie. Z Kurpi Zielonych pochodzą też rodziny Prusików, Kardasiów, Mydlaków i Pszczołów. Gdy czytamy te nazwiska, wiedząc, że noszą je ludzie w Słupskiem, rozpoznajemy je jako zachodniokurpiowskie, tj. popularne w dawnych gminach Jednorożec, Zaręby i Baranowo w powiecie przasnyskim (dziś Jednorożec i Chorzele w powiecie przasnyskim oraz Baranowo w ostrołęckim). Dlaczego emigrowano? Mirosław Warowny opowiadał, że pierwsi kurpiowscy emigranci, gdy przyjechali w Słupskie, zobaczyli murowane domy i ziemię o wiele lepszą niż ta na ojcowiźnie (na Kurpiach była ziemia VVI klasy), szybko dali sygnał rodakom, że warto tu się osiedlić. We wsi zamieszkały rodziny i osoby m.in. z Parciak, Połoni, Żelaznej Rządowej, Dynaku (wsie dziś w gminie Jednorożec), Jastrząbki (w gminie Baranowo)... W pewnym momencie tylko 3 rodziny we wsi nie pochodziły z Puszczy Zielonej. Warto dopowiedzieć, że do Klęcina trafiły też osoby z Janowa (np. Małgorzata Marczak, późniejsza członkini  „Klęcinianek”, urodzona w Nidzicy) i Przasnysza (mama Wandy Grubskiej, od 2017 r. członkini „Klęcinianek”), miast w powiecie przasnyskim, jak również osoby z Puszczy Białej, gdzie również mieszka ludność kurpiowska, zwana Kurpiami Białymi. Więcej o niej w Wikipedii: KLIK. Śladem kurpiowskiego osadnictwa w Słupskiem są stroje kurpiowskie z Puszczy Białej, które można zobaczyć na wystawie Tkactwo na Pomorzu w zagrodzie pod adresem Swołowo 15, w stodole, na terenie Muzeum Kultury Ludowej Pomorza w Swołowie, które stanowi oddział Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku. Są to stroje przekazane przez Katarzynę Kaliszewską (19182001) z Cieńszy w Puszczy Białej, która zamieszkała w Siemianicach w powiecie słupskim.


Do gminy Główczyce ciągnęli ludzie z całej Polski (w jej przedwojennych granicach): ze wspomnianych Kurpi (z obu puszcz), ale też z Kieleckiego (np. rodzice Zofii Rojek i Elżbiety Szafrańskiej, późniejszych członkiń zespołu „Klęcinianki”), z Poznańskiego, z Wileńszczyzny, z Kaszub (np. mama Małgorzaty Wyskockiej, późniejszej członkini „Klęcinianek”), z Wołynia, z Lwowskiego, z Kujaw (np. rodzice Henryki Majrzak, jednej z „Klęcinianek”), z Bieszczad. Wszyscy przyjechali po II wojnie światowej, w różnych momentach. Jedni dobrowolnie, inni w wyniku wysiedlenia z rodzinnych stron. Pierwsi nowi osadnicy pojawili się tu w latach 40. XX w., kolejna fala przyszła w latach 50. XX w., po wysiedleniu ludności niemieckiej. Ludzie przybyli w poszukiwaniu lepszego życia, za chlebem, by znaleźć miejsce dla siebie. Jedni zajmowali opuszczone niemieckie gospodarstwa, inni przyjechali nieco później do pracy w PGR-ach. Jeszcze inni dostawali gospodarstwa jako osadnicy wojskowi.

Tak było ze Stanisławem Bączkiem, pierwszym osadnikiem kurpiowskim w Klęcinie. W czasie II wojny światowej był na robotach przymusowych w Niemczech, a po 1945 r. został żołnierzem Wojska Polskiego. Dostał poniemieckie gospodarstwo w Klęcinie i tak mu się spodobało na Pomorzu, że sprowadził brata Władysława.

Na zrzucie ekranu z Google Maps zaznaczono Klęcino (Słupskie) oraz Połoń (Północne Mazowsze).

Danuta Bączkówna, trafiając do Klęcina, przywiozła ze sobą zwyczaje wyniesione z domu. Do dziś czuje się Kurpianką, a gdy jej się słucha, rozpoznajemy kurpiowski zaśpiew, naszą gwarę. W jej rodzinnej wsi, w Połoni, w międzywojniu i później kobiety nosiły stroje kurpiowskie. Pamięta, że mama jej koleżanki miała kilka spódnic: czerwoną, niebieską, różową  ciężkie, z wieloma fałdami, jak to kurpiowskie. Niektóre osoby we wsi (starsze kobiety, sąsiedzi) mówiły w gwarze. Kierecka pamięta, że nauczający w szkole zwracali uwagę na to, że dzieci nie mówią czysto, po polsku. Pamięta, że co tydzień kobiety chodziły z Połoni do Chorzel w odświętnych tradycyjnych strojach, w spódnicach do ziemi i fartuchach. Pamięta firanki z papieru wycinane we wzory, bukiety z bibułkowych kwiatów. Darcie pierza i przędzenie lnu też pamięta. I smak fafernuchów robionych przez mamę, i wędrowanie kolędników po wsi, i noworoczne smarowanie okien popiołem.

Na zdjęciu młoda para: Czesław Mierzejewski, syn Adama i Julianny z Antosiaków, oraz Stanisława Bańka, córka Wincentego i Katarzyny z Chudzików, oboje z Połoni. Związek małżeński zawarli w kościele parafialnym w Chorzelach 3 II 1935 r. Po lewej stronie Czesława Mierzejewskiego stoją Eugenia Miecznikowska i jej mąż Ignacy Mierzejewski, brat stryjeczny pana młodego. Uwagę zwracają elementy kobiecego stroju kurpiowskiego. Zdjęcie udostępnił Mieczysław Majewski z Olszewki.

Po emigracji na Pomorze kobiety podtrzymywały tradycje wyniesione z domów. Czuły się Kurpiankami, mówiły w gwarze (szczególnie Stanisława Kardaś). Robiły wycinanki, pająki, papierowe ozdoby i łańcuchy na choinkę. Gotowały jak w domu rodzinnym, podając kapustę i ziemniaki na obiad, także kapustę gotowaną z kaszą, rzadko mięso. Kisiły po 200 litrów kapusty na zimę  jak w domach rodzinnych kilkaset kilometrów dalej. Z czasem gwara zanikała, ale nie materialne ślady kurpiowskiego dziedzictwa. Córka Stanisławy Kardaś do dziś ma fartuch matki ze ślubu  element stroju kurpiowskiego, z którym kobieta przyjechała do Klęcina. Mieszkańcy i mieszkanki wsi pochodzący z innych regionów Polski zauważali odmienność zwyczajów kurpiowskich osadników i osadniczek. Przykładowo Józefa Szmajda zwracała uwagę na śródpoście i okolicznościowe żarty. Poniżej fragment jej wspomnień.

Źródło: Przesiedlona młodość. Wspomnienia mieszkańców gminy Główczyce, red. P. Żmuda, Główczyce 2013, s. 73.

Gdy pojawiasz się w nowym otoczeniu, w nowej społeczności, chcesz się jakoś w niej osadzić. Wówczas dobrym pomysłem jest dołączenie do organizacji społecznej, gdzie mogą być ludzie podobni Tobie. W Klęcinie od lat 50. XX w. istniało Koło Gospodyń Wiejskich. Prowadziła je Zofia Grzesik. Członkinie podejmowały różne inicjatywy, miały też w repertuarze występy sceniczne. Danuta (już po zamążpójściu) Kierecka dołączyła do koła.

Były biletowane potańcówki. Organizowano sylwestra, dożynki, andrzejki. Obchodzono Dzień Dziecka, Dzień Kobiet, Dzień Matki, Dzień Babci... Był kurs kroju i szycia, na który przyjechała instruktorka ze Słupska. Kurs odbył się w 1954 r. w domu Starkowskiej. Uczestniczyło w nim 20 osób. Kolejne kursy organizowano w sali przeznaczonej dla KGW.

Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki” (udostępnił Paweł Żmuda z GOK Główczyce).

Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 20 III 2022 r.).

Około 1972 r. Danuta Kierecka pojechała w odwiedziny do rodziny na Kurpie. Spotkała się z koleżankami z młodości (m.in. Jadwigą Olber z Żelaznej Rządowej i Marianną Majewską). Okazało się, że dziewczęta planują wystawić wesele kurpiowskie zgodnie z dawnymi tradycjami, że są w trakcie przygotowań. Opowiedziały Kiereckiej, jak wszystko przebiegało, jak wyglądało wesele. To spotkanie i informacja od koleżanek, a także fakt, że przebywające w Klęcinie Kurpianki pamiętały sporo z własnej młodości, w tym zwyczaje weselne (same brały śluby po kurpiowsku), skłoniły Kierecką do działania. Gdy wróciła do Klęcina, z niecierpliwością oczekiwała na wieści od bratowej. Umówiły się bowiem, że Bączkowa z Parciak spisze teksty i określi role, kto za co odpowiada podczas wesela i kto co mówił. Pocztą wysłała zeszyt z zapiskami. Poza tym Kierecka przywiozła z Kurpiowszczyzny jeden tradycyjny strój, by móc się na nim wzorować, gdy będzie szyć kolejne. Wiedziała też, że mieszkanka Klęcina, Kurpianka Stanisława Kardaś, ma własny strój. Kierecka wymyśliła bowiem, że wystawi z koleżankami w Klęcinie wesele kurpiowskie.

Kobiety z Połoni w latach 70. XX w. Od lewej rząd z tyłu: Marianna Więcek, NN, Marianna Kaczyńska, Stanisław Goś, NN, Helena Rojek, Od lewej rząd z przodu: Stanisława Zuśka, Czesława Mierzejewska, Jadwiga Olber, Celina Sepczyńska, Marianna Zalewska. Fot. Stanisław Goś. Zdjęcie do Jednorożeckiego Archiwum Społecznego przekazali Barbara i Zdzisław Obidzińscy.

I się zaczęło! Kierecka poszła z pomysłem do Józefy Szmajdy, która była wówczas przewodniczącą KGW. Przedstawiły sprawę na spotkaniu koła. Wszystkie kobiety zgodziły się na realizację pomysłu. Kurpianki pamiętały z młodości melodie piosenek spisanych przez Bączkową. Zaczęły się spotykać, notować, która jaką melodię pamięta. Któraś pamiętała jedną, inne dwie piosenki. Śpiewały i wybierały, która pieśń będzie lepiej pasować do danego momentu obrzędu. Siedziały po kilka godzin, rozmawiając i wspominając. Przypominały sobie, że wesela wiejskie gromadziły dużo ludzi, że byli rajbowie (swaci), że rodzice współorganizowali wesela w domach. Zauważały też, że po wojnie na zachodnim skraju Kurpiowszczyzny coraz mniej wesel organizowano z użyciem strojów ludowych. Chciały do tego wrócić.

W tej historii ważne jest to, że mieszkanki Klęcina pochodzące z Kurpiowszczyzny oraz te, które przybyły z innych stron przedwojennej Rzeczpospolitej, a też były w zespole, nie korzystały z zapisów etnograficznych, a wiejskich. Nie sięgały do przedwojennego opracowania, Wesela na Kurpiach ks. Władysława Skierkowskiego, które często stanowiło podstawę dla zespołów prezentujących zwyczaje weselne. Oparły się na pamięci członkiń KGW pochodzących z regionu oraz relacji koleżanek i osób z rodziny pozostałych na Kurpiach.

Wyzwaniem, szczególnie dla osób nie pochodzących z Kurpiowszczyzny, było opanowanie gwary i wcielenie się w role. Kierecka wspominała: Tamte początki to był ten akcent, ta mowa, to z tego było dużo śmiechu. A przecież zachować trzeba było wszystkie elementy wesela: i rajenie, i wyjazd do kościoła, i powrót, i oczepiny...

Kierecka mówiła po latach: Ja przecież miałam dzieci, mąż do roboty chodził, a ja szłam na próbę. I tam żeśmy uczyli się nie to, że godzinę, nieraz do dwunastej, jedenastej. Przygotowania trwały około roku. Kierecka, najmłodsza z kobiet w zespole, wcześniej nie znała wszystkich piosenek, więc sama musiała się sporo nauczyć. A robiła to np. podczas pracy w gospodarstwie. Na plecach męża, który szedł przed nią i wyrywał buraki, przyczepiała kartkę, pracowała i jednocześnie uczyła się tekstów. Z melodiami było łatwiej.

Członkinie Zespołu Ludowy „Klęcinianki”, bo tak nazywa się grupa z Klęcina, mają wszystko nagrane i spisane. Co prawda ten pierwszy zeszyt wysłany z Parciak zaginął, ktoś wypożyczył, ktoś zapodział, ale kolejne odpisy sprawiły, że ciągłość relacji jest zachowana. Klęcinianki chcą przekazać te zapiski na pamiątkę prawnukom i prawnuczkom.

Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 20 III 2022 r.).

Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 20 III 2022 r.).

Od lewej z akordeonem Zdzisław Jakubowski, na krześle Anna Więckowska, Janina Papierska z Kardasiów, Danuta Kierecka z Bączków, Halina Romanowska z Tabaków, Zofia Merchel, Stanisława Tabaka, ok. 1975 r. Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki” (udostępniła Justyna Bryzgalska).

Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 24 VII 2026 r.).

Kobiet w zespole było 15, ale zaangażowano inne osoby, bo przecież do obsadzenia były nie tylko role żeńskie, jak czepiarka, panna młoda i jej matka, ale też rola pana młodego, raja itp. Annę Wilman zaangażowała sąsiadka, Józefa Szmajda, bo brakowało kobiet (niektóre miały małe dzieci i dlatego nie mogły uczestniczyć w częstych próbach). W przedstawieniu wystąpił m.in. Zdzisław Jakubowski, instruktor z Gminnego Ośrodka Kultury w Główczycach, który został przydzielony do opieki nad zespołem jako muzykant. Grał też rywala pana młodego.

Józefa Szmajda w 2018 r. Źródło (dostęp 28 VII 2026 r.).

W ciągu kolejnych lat  bo przedstawienie było wystawiane wielokrotnie  w role wcielili się raz albo kilka razy m.in. Witold Grabowski  pan młody, Józef Romanowski  ojciec pana młodego, Ryszard Mydło  ojciec panny młodej. Występowały też Aniela Tabaka i Katarzyna Kocuła. Anna Więckowska grała pannę młodą. Na scenie w pierwszym przedstawieniu pojawili się też: Halina Romanowska, Danuta Kierecka, Stanisława Więckowska, Stanisława Kardaś, Maria Tabaka, Wiktoria Orlik, Regina Grabowska, Józef Szmajda, Ryszard Kuza, Zofia Grzesik, Janina Papierska. Leszek Orlik grał na akordeonie. Ci, co wcześniej nie znali kurpiowskich piosenek, uczyli się ich od nowa, inne osoby przypominały sobie melodie z przed- albo powojennej młodości.

Anna Więckowska jako panna młoda podczas wesela w 1976 r. Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 24 VII 2026 r.).

Pierwszy z lewej Zdzisław Jakubowski, w środku Anna Więckowska. Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 20 III 2022 r.).

Anna Więckowska jako panna młoda. Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 20 III 2022 r.).

Archiwum Zespołu Ludowego „KlęciniankiŹródło (dostęp 20 III 2022 r.).

Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 20 III 2022 r.).

Próby organizowano w domach osób należących do KGW: a to u Kardasiowej, a to u Kiereckiej, u Romanowskiej, u Grabowskiej, gdzie się dało. Potrzeba miejsca na próby zespołu sprawiła, że w Klęcinie wyremontowano salę zniszczoną od czasów „wyzwolenia”. Siedzibę miało tu zarówno KGW, jak i Ochotnicza Straż Pożarna. Była to świetlica wiejska.

Bardzo ważnym elementem przygotowań było szycie strojów, bo nie każda członkini zespołu czy osoba występująca miała taki, nie każda przywiozła strój z domu rodzinnego. Pochodzące z Kurpi Zielonych kobiety instruowały, jak wygląda np. spódnica. Na podstawie strojów kurpiowskich, które miały niektóre mieszkanki Klęcina, szyto nowe. Ubrania szyły krawcowe, Halina Romanowska i Józefa Szmajda (czasem po nocach). Stanisława Kardaś pożyczyła kobietom nową maszynę. Inne kobiety pomagały, np. fastrygowały, układały fałdy. Romanowska, choć Kurpianka, wcześniej nigdy nie szyła stroju kurpiowskiego, ale podołała zadaniu. Fartuchy zrobiono z białego płótna, tak samo halki. Na koszule naniesiono hafty. Były i pomysły bazujące na tym, co miały w domach kobiety. Dlatego Klęcinianki nosiły koronkowe kołnierze dopinane do koszul. Nie mogło zabraknąć czółka, czyli tradycyjnego nakrycia głowy panny z Puszczy Zielonej (więcej na ten temat na blogu: KLIK). Pierwotnie było dość wysokie, ale po jakimś czasie zostało zmniejszone. Kobiety nie miały wzoru czółka, robiły je na podstawie wspomnień z młodości. Gorsety były czarne z różową albo czerwoną oblamówką. Jeśli chodzi o strój męski, to ciekawe jest, że uszyto zarówno czerwone, jak i niebieskie jaki. Pieniądze na materiały pochodziły z zysków z zabaw wiejskich. Pomimo tego kobiet nie było stać na właściwy materiał, więc spódnice uszyto z lżejszego i nie tak sztywnego materiału jak te oryginalne. Były niebieskie. Pieniądze na materiały pochodziły np. z zysku z potańcówek i zabaw wiejskich organizowanych przez KGW.

Fartuch noszony przez członkinię Zespołu Ludowego „Klęcinianki” (pierwszy zestaw strojów) na wystawie z okazji 50-lecia zespołu w GOK w Główczycach, 18 XI 2023 r. Fot. Maria Weronika Kmoch, CC BY 4.0, Wikimedia Commons (dostęp 24 VII 2026 r.).

Zdobienie gorsetu noszonego przez członkinię Zespołu Ludowego „Klęcinianki” (pierwszy zestaw strojów) na wystawie z okazji 50-lecia zespołu w GOK w Główczycach, 18 XI 2023 r. Fot. Maria Weronika Kmoch, CC BY 4.0, Wikimedia Commons (dostęp 24 VII 2026 r.).

Kołnierz koszuli i wianek noszone przez członkinię Zespołu Ludowego „Klęcinianki” (pierwszy zestaw strojów) na wystawie z okazji 50-lecia zespołu w GOK w Główczycach, 18 XI 2023 r. Fot. Maria Weronika Kmoch, CC BY 4.0, Wikimedia Commons (dostęp 24 VII 2026 r.).

Zdobienie jaki, koszula i faworek noszone przez uczestnika przedstawienie weselnego (pierwszy zestaw strojów) na wystawie z okazji 50-lecia zespołu w GOK w Główczycach, 18 XI 2023 r. Fot. Maria Weronika Kmoch, CC BY 4.0, Wikimedia Commons (dostęp 24 VII 2026 r.).

W 1973 r. zespół po raz pierwszy zaprezentował na scenie wesele kurpiowskie. Była jesień, październik. Danuta Kierecka tak wspominała te emocjonujące chwile: Nawet była taka trema, że niemożliwe, ale my same się uczyłyśmy, wszystko trudno było połapać. I tak żeśmy wałkowały, wałkowały, potem jakoś wyszło i jakiegoś grajka nam dali z Kobylnicy, czy skąd. Jak już występowałyśmy, to on nam na harmonii przygrywał. Pierwszy raz zaprezentowano się w Klęcinie przed miejscową publicznością. Potem była premiera w Główczycach. Rejestrowała ją telewizja. Wesele wystawiano też w okolicznych wsiach.

Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 24 VII 2026 r.).

Od lewej Wiktoria Orlik, NN, Regina Grabowska, Witold Grabowski, Joanna Papierska, ok. 1975 r. Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki” (udostępniła Justyna Bryzgalska).

Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 24 VII 2026 r.).

Z czasem stroje, które wykonano na potrzeby przedstawienia weselnego w 1973 r., się zniszczyły. Potrzebne były nowe i takie wykonano. Fundatorem trzeciego kompletu strojów dla zespołu były władze gminy Główczyce. Służyły Klęciniankom do 2024 r.

Czółko ze wstążkami, koszula i gorset noszone przez członkinię Zespołu Ludowego „Klęcinianki” (drugi zestaw strojów) na wystawie z okazji 50-lecia zespołu w GOK w Główczycach, 18 XI 2023 r. Fot. Maria Weronika Kmoch, CC BY 4.0, Wikimedia Commons (dostęp 24 VII 2026 r.).

Czółko ze wstążkami noszone przez członkinię Zespołu Ludowego „Klęcinianki” (drugi zestaw strojów) na wystawie z okazji 50-lecia zespołu w GOK w Główczycach, 18 XI 2023 r. Fot. Maria Weronika Kmoch, CC BY 4.0, Wikimedia Commons (dostęp 24 VII 2026 r.).

Wstążki od czółka, koszula i gorset noszone przez członkinię Zespołu Ludowego „Klęcinianki” (drugi zestaw strojów) na wystawie z okazji 50-lecia zespołu w GOK w Główczycach, 18 XI 2023 r. Fot. Maria Weronika Kmoch, CC BY 4.0, Wikimedia Commons (dostęp 24 VII 2026 r.).

Gorset, fragment koszuli i spódnicy noszonych przez członkinię Zespołu Ludowego „Klęcinianki” (drugi zestaw strojów) na wystawie z okazji 50-lecia zespołu w GOK w Główczycach, 18 XI 2023 r. Fot. Maria Weronika Kmoch, CC BY 4.0, Wikimedia Commons (dostęp 24 VII 2026 r.).

Fartuch i dół spódnicy noszonych przez członkinię Zespołu Ludowego „Klęcinianki” (drugi zestaw strojów) na wystawie z okazji 50-lecia zespołu w GOK w Główczycach, 18 XI 2023 r. Fot. Maria Weronika Kmoch, CC BY 4.0, Wikimedia Commons (dostęp 24 VII 2026 r.).

W repertuarze, oprócz pieśni weselnych i całego obrzędu weselnego, „Klęcinianki” mają piosenki biesiadne i pieśni patriotyczne. Przez lata zespół brał udział w różnych uroczystościach lokalnych (dożynki, pikniki, festyny itp.) i na szerszą skalę. Biorą udział w spotkaniach kół gospodyń wiejskich z różnych stron Polski, w przeglądach, festiwalach, konkursach. Zespół promuje gminę Główczyce i kulturę kurpiowską, ale też ściąga ludzi do Główczyc, gdzie przed ok. 10 lat, od 2015 r., organizowany był Główczycki Przegląd Zespołów Ludowych.

Dożynki. Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 24 VII 2026 r.).

Dożynki. Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 24 VII 2026 r.).

Dożynki. Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 24 VII 2026 r.).

Dożynki. Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 20 III 2022 r.).

Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 20 III 2022 r.).

Dożynki w Główczycach. Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 24 VII 2026 r.).

II Wojewódzki Przegląd Zespołów Folklorystycznych w Słupsku. Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki” (udostępniła Justyna Bryzgalska).

Korowód na festynie w Debrznie z udziałem „Klęcinianek”, 1987 r. Fot. Wiktor Szramka. Źródło: „Zbliżenia”, 1987, 30, s. 7.

Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 20 III 2022 r.).

Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 24 VII 2026 r.).

Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 20 III 2022 r.).

Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 24 VII 2026 r.).

Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 24 VII 2026 r.).

Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 24 VII 2026 r.).

Hucznie świętowano kolejne rocznice powstania zespołu „Klęcinianki”. W 2013 r. nagrano wesele kurpiowskie wystawione z okazji 40-lecia powstania grupy. Goście mogli obejrzeć wystawę Kurpie na Pomorzu. 40 lat zespołu Klęcinianki z fotografiami ilustrującymi historię zespołu oraz kolorowe kurpiowskie wycinanki, które często są elementem dekoracji sali podczas występów Klęcinianek. Nagranie przedstawienia jest dostępne online, zamieszczam je niżej.

Występ Zespołu Ludowego „Klęcinianki” w 1985 r. Źródło (dostęp 20 III 2022 r.).

Dziesięciolecie zespołu, 1983 r. Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 24 VII 2026 r.).

Ćwierćwiecze zespołu. Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 24 VII 2026 r.).

Wesele kurpiowskie w wykonaniu Zespołu Ludowego „Klęcinianki, 2013 r. Źródło (dostęp 20 III 2022 r.).


Zespół wydał dwie płyty (w 2010 i 2021 r.) nagrane w Słupskim Ośrodku Kultury. Aranżacje muzyczne robił przez wiele lat kierownik zespołu Ryszard Pałucki. W 2018 r., w roku 45-lecia zespołu „Klęcinianki”, skład był następujący: Józefa Szmajda (zm. 2020 r.) i je córka Henryka Purzycka, D. Kierecka, Anna Wilman, Henryka Majchrzak, Krystyna Maciulewicz-Tabaka, Zofia Rojek, Wanda Grubska, Małgorzata Wyskocka, Grażyna Pałucka, R. Pałucki i wspomniany wyżej M. Warowny. W 2024 r. w zespole śpiewał tenże oraz G. Pałucka, A. Wilman, W. Grubska, M. Wyskocka, H. Majchrzak, K. Maciulewicz-Tabaka, D. Kierecka, Elżbieta Szafrańska, Małgorzata Marczak i Anna Pęczkowska. Przygrywali R. Pałucki i Marcin Wejer. Było 14 kobiet i 3 mężczyzn.

Kiedy w Główczycach działało gimnazjum, w zespole śpiewało 10 nastolatek. Gdy brakowało kobiet na występy, seniorki angażowały swoje córki i wnuczki. Okolicznościowo, podczas niektórych występów, dołączają młodsze osoby, np. dzieci.

Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 20 III 2022 r.).

Święto Plonów w Główczycach w 2002 r. Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 24 VII 2026 r.).

Od lewej: NN, Józefa Szmajda, Czesława Okulicz, Anna Wilman, Stanisława Kardaś, NN, Henryka Purzycka ze Szmajdów, Święto Plonów w Główczycach w 2002 r. Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki” (udostępniła Justyna Bryzgalska).

Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 28 VII 2026 r.).

Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 24 VII 2026 r.).

Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 20 III 2022 r.).

Archiwum Zespołu Ludowego „Klęcinianki”. Źródło (dostęp 20 III 2022 r.).

Pięknym zwyczajem w zespole jest pielęgnowanie relacji nawiązanych przy okazji kolejnych prezentacji wesela kurpiowskiego. Do takich tradycji można zaliczyć... bramy weselne dla byłych aktorów i aktorek.


W ciągu 50 lat rotacja w zespole była spora. Współcześnie (2026 r.) z pierwotnego składu zespołu zostały jedynie A. Wilman i Kurpianka D. Kierecka. Możliwości dołączenia do zespołu otwierają się dla seniorek i seniorów szczególnie po przejściu na emeryturę. Tak było z M. Warownym, który dołączył do „Klęcinianek” ok. 2010 r., po skończeniu służby w wojsku, jako pierwszy mężczyzna. Zaczął przychodzić na próby zespołu, bo dołączyła do niego jego córka.

Członkostwo w zespole to dla wszystkich osób forma aktywnego spędzania wolnego czasu. Jeśli ktoś należy do zespołu, a nie pochodzi z Kurpi Zielonych, to często ma jakieś powiązania z regionem, np. teściową Kurpiankę. Są też osoby bez korzeni na Kurpiach, które pociągnęła wizja wspólnego aktywnego spędzenia wolnego czasu i przeżywania pięknych chwil w spotkaniu z kulturą tradycyjną.

Zespół Ludowy „Klęcinianki” w 2020 r. Źródło (dostęp 20 III 2022 r.).

Przez blisko 50 lat istnienia Zespołu Ludowego „Klęcinianki” jego członkinie i członkowie nie byli na Kurpiach. Wielokrotnie i we wszystkich kierunkach objechali region pomorski, ale na Kurpie nie trafili... do czasu. W porozumieniu z dyrektorem Gminnego Ośrodka Kultury w Główczycach Pawłem Żmudą udało się zorganizować wyprawę na Kurpie Zielone w dniach 29 czerwca1 lipca 2022 r. Był to absolutnie historyczny moment, więc warto go opisać dokładniej. Zespół wraz z P. Żmudą, kierowany przez przewodniczkę turystyczną Małgorzatę Makowską pochodzącą z Parciak, odwiedził: drewniany zabytkowy kościół w Parciakach wraz z wystawą plenerową archiwalnych zdjęć Parafia Parciaki w fotografii przygotowaną w 2019 r. przez Stowarzyszenie Przyjaciele Ziemi Jednorożeckiej”, kościół w Brodowych Łąkach, Rezerwat przyrody Czarnia, Muzeum brata Zenona Żebrowskiego w Czarni, Mauzoleum bitwy pod Ostrołęką oraz Muzeum Kultury Kurpiowskiej. Była integracja z Kurpiowskim Zespołem „Pod Borem” z Zawad i spotkanie w Ostrołęce z prezesem Związku Kurpiów Mirosławem Grzybem.


W remizie OSP w Żelaznej Rządowej Stowarzyszenie Przyjaciele Ziemi Jednorożeckiej i Koło Gospodyń Wiejskich Żelaźnianki to Kurpianki z Żelaznej Rządowej zorganizowały spotkanie organizacji pozarządzowych z gminy Jednorożec oraz zespołu Klęcinianki”. Pojawiło się przedstawicielstwo (oprócz organizatorów): Koła Gospodyń Wiejskich z Bud Rządowych, Stowarzyszenia Koła Gospodyń Wiejskich Kalina z Jednorożca, KGW z Jednorożca, Klubu Seniora Złocień z Jednorożca, KGW Jasie z Małowidza, KGW Olszewiacy z Olszewki, KGW z Ulatowa-Pogorzeli oraz Kółka Rolniczego Posilenie z Drążdżewa Nowego. Zespół Klęcinianki przywitał zgromadzonych ze śpiewem na ustach i po przełamaniu pierwszych lodów i zapoznaniu się zaczęła się biesiada. Nie zabrakło przysmaków przygotowanych przez poszczególne koła  każde miało wkład w imprezę! Były momenty wzruszeń, wspólnego śpiewu, spotkań po latach, znajdowania powiązań rodzinnych i oglądania archiwalnych zdjęć. Była wymiana prezentów, pamiątkowe fotografie i nagrania oraz zapewnienia utrzymania nawiązanych wówczas kontaktów.


I rzeczywiście, szczególnie Stowarzyszenie Koła Gospodyń Wiejskich Kalina z Jednorożca utrzymuje kontakt z Klęciniankamijednorożanki odwiedziły je już w październiku 2022 r., podczas pobytu nad Bałtykiem.


Kalina z Jednorożca spotkała się z Klęciniankami” również w czerwcu 2024 r., podczas pobytu zespołu na Kurpiach Zielonych. Klęcinianki” odwiedziły wówczas Myszyniec, Muzeum-Skansen Kurpiowski im. Adama Chętnika w Nowogrodzie, Muzeum Kultury Kurpiowskiej w Ostrołęce, a zwieńczeniem wyjazdu był udział w Weselu Kurpiowskim w Kadzidle. W 2025 r. władze gminy Kadzidło (wójt Anna Śniadach) i reprezentacja Centrum Kultury Kurpiowskiej im. ks. Mieczysława Mieszki z dyrektorem Pawłem Łaszczychem oraz Zespołem Folklorystyczny Kurpianka z Kadzidła przyjechały z rewizytą na Gminne Święto Plonów w Główczycach.


Skąd w tej opowieści gmina Kadzidło, skoro historycznie zespół jest związany z gminami Jednorożec i Baranowo, bo stąd pochodziły jego pierwsze członkinie? Jest to efekt partnerstwa między samorządami gmin Główczyce i Kadzidło. Zawiązano je w 2023 r. podczas uroczystości z okazji pięćdziesięciolecia zespołu.

Galę zorganizowano 18 XI 2023 r. w Gminnym Ośrodku Kultury w Główczycach. Było to spotkanie przyjaciół i przyjaciółek zespołu. Były obecne władze gminy Główczyce na czele z wójt Danutą May, znajomi i rodziny, zespoły ludowe z okolicy, a także prezes Związku Kurpiów Mirosław Grzyb oraz delegacja z gminy Kadzidło (ówczesny wójt Dariusz Łukaszewski, część Zespołu Folklorystycznego Kurpianka z Kadzidła i dyrektor Centrum Kultury Kurpiowskiej im. Ks. Mieczysława Mieszki w Kadzidle Grzegorz Parzych). W holu GOK zaprezentowano wystawę pt. 50-lecie zespołu Klęcinianki. 19732023.

Wystawa w GOK w Główczycach z okazji 50-lecia Zespołu Ludowego „Klęcinianki”, 18 XI 2023 r. Fot. Maria Weronika Kmoch, CC BY 4.0, Wikimedia Commons (dostęp 24 VII 2026 r.).


Były występy Klęcinianek i zaproszonych zespołów, podpisanie listu intencyjnego o współpracy między gminami Główczyce i Kadzidło, radosna zabawa, pyszne jedzenie, spotkania i podziękowania zarówno dla członkiń i członków zespołu, jak też dla zaproszonych. Zapamiętam ten dzień, bo jako jedna z kilku osób zostałam wyróżniona jako przyjaciółka Klęcinianek” dyplomem i pamiątkowym medalem za wspieranie zespołu oraz tworzenie dobrego klimatu dla kultywowania tradycji kurpiowskich w gminie Główczyce. Do dziś zajmuje honorowe miejsce na półce, stojąc wśród innych wyróżnień i nagród, wzbudzając jedynie dobre wspomnienia.


Efektem partnerstwa między samorządami gmin Główczyce i Kadzidło było ufundowanie przez wójta D. Łukaszewskiego nowych strojów dla zespołu „Klęcinianki”. Zostały przygotowane z uwzględnieniem moich uwag, by zniwelować to, co przez lata uległo zmianie i sprawiło, że strój kurpiowski z Klęcina odbiegał od wzoru z regionu. Jednocześnie chciano tak odświeżyć strój, by zachować pewną klęcińską specyfikę. Wszak dawniej w każdej parafii strój kurpiowski wyglądał nieco inaczej, to i w Klęcinie może tak być! Dlatego też „Klęcinianki”, mimo że żadna z nich nie jest panną, noszą czółka. Tak zapamiętały z młodości, tak chcą się prezentować. Na pewno ten element ubioru je wyróżnia nie tylko na tle zespołów kurpiowskich.

Zespół Ludowy „Klęcinianki” z kierownikiem Ryszardem Pałuckim (z lewej) i dyrektorem GOK w Główczycach Pawłem Żmudą (po prawej) w 2024 r. Członkinie i członek zespołu mają na sobie nowe stroje kurpiowskie. Źródło (dostęp 24 VII 2026 r.).

Skoro o historii zespołu i podsumowaniach mowa, to warto wspomnieć, że niejednokrotnie w lokalnych mediach pojawiała się opowieść o zespole. Gościł też na łamach lokalnej prasy. Poniżej przykłady.

Źródło: „Głos Pomorza”, 1988, 208, s. 8.


Zespół Ludowy „Klęcinianki” był wielokrotnie wyróżniany i nagradzany, szczególnie w ostatnich latach. Już w 1987 r. Józefa Szmajda otrzymała doroczną nagrody wojewody słupskiego za upowszechnianie kultury. W prasie przedstawiono ją tak: współzałożycielka zespołu śpiewaczego i choreograf zespołu pieśni i tańca, (...) kierowniczka zespołu śpiewaczego Koła Gospodyń Wiejskich „Klęcinianki” w gminie Główczyce.

W 2023 r. Zespół Ludowy „Klęcinianki” za pielęgnowanie przez pół wieku kurpiowskiej tradycji, języka, obyczajów i kuchni dostał Nagrodę Starosty Słupskiego „Biały Bocian”, najwyższe wyróżnienie w powiecie słupskim przyznawane dla osób zajmujących się tworzeniem i upowszechnianiem kultury.
 

Zespół otrzymał Nagrodę Prezesa Związku Kurpiów Kurpik 2023 w kategorii „Budzenie tożsamości”. W dniu uroczystości (22 II 2024 r.) najpierw uczestniczył w Myszyńcu w Noworocznym Spotkaniu z Twórcami Ludowymi, Folklorystami i Działaczami Ludowymi, a potem w Ostrołęce brał udział w gali wręczenia nagrody nazywanej kurpiowskim Oscarem.



W 2024 r. członkinie zespołu Anna Pączkowska i Grażyna Pałucka zagrały w spektaklu pt. Na borg Nowego Teatru im. Witkacego w Słupsku. Na stronie Dziennik Teatralny o spektaklu wyreżyserowanym przez Martę Streker Małgorzata Klimczak napisała: „Feministyczna baśń opowiedziana przez duchy nieszczęśliwych kobiet to pełna bolesnych wspomnień historia o buncie i wywracaniu zastanego porządku świata wiejskiej społeczności. Spektakl Nowego Teatru, zagrany poza siedzibą, w Żydowskim Domu Przedpogrzebowym, w swej dramaturgii i klimacie przypomina mickiewiczowskie Dziady, co można uznać za atut”. Spektakl nagrodzono I miejscem w 31. edycji Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej. Specjalne wyróżnienie dostały „Klęcinianki” oraz członkinie Koła Gospodyń Wiejskich ze Stowięcina (Beata Szkodzińska, Elżbieta Wejer i Ewa Piepka), którym „Klęcinianki” użyczyły strojów kurpiowskich.


W 2025 r. zespół został wyróżniony tytułem honorowym „Zasłużony dla gminy Główczyce”. Była to pierwsza edycja nagrody.


Ostatnie miesiące to dla Zespołu Ludowego „Klęcinianki” duże zmiany. Z końcem 2025 r. z funkcji kierownika zespołu, po 10 latach pracy, zrezygnował Ryszard Pałucki. W czerwcu 2026 r. Paweł Żmuda, który wspierał zespół w każdym działaniu, po 15 latach zakończył pracę jako dyrektor GOK w Główczycach. W 2026 r. funkcję kierowniczki artystycznej Zespołu Ludowego „Klęcinianki” objęła Justyna Bryzgalska – artystka, animatorka kultury i edukatorka muzyczna, prezeska Stowarzyszenia Michalove oraz śpiewaczka zespołu folkowego Michalove z Michałowa.


W maju 2026 r. „Klęcinianki” otrzymały wyróżnienie w kategorii zespołów śpiewaczych na VIII Festiwalu Zespołów Folklorystycznych „Ziemia Słupska” w Swołowie.

Zespół Ludowy „Klęcinianki” z kierowniczką Justyną Bryzgalską podczas VIII Festiwal Zespołów Folklorystycznych „Ziemia Słupska” w Swołowie w maju 2026 r. Źródło (dostęp 24 VII 2026 r.).

W czerwcu 2026 r. „Klęcinianki” wzięły udział w 60. Ogólnopolskim Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu, gdzie zaprezentowały się wśród najlepszego przedstawicielstwa muzyki i śpiewu tradycyjnego w Polsce.

Zespół Ludowy „Klęcinianki” podczas 60. Ogólnopolskiego Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu w czerwcu 2026 r. Fot. Ewa Zielonka-Gawrylak/Centrum Spotkania Kultur w Lublinie. Źródło (dostęp 24 VII 2026 r.).

Zespół Ludowy „Klęcinianki”, działający już od ponad półwiecza, nie zwalnia tempa. Można nawet powiedzieć, że ostatnio dzieje się wyjątkowo dużo i dobrze! Pojawił się akompaniament z bębenkiem obręczowym, a już w sierpniu 2026 r. odbędzie się seria warsztatów (m.in. śpiewaczych) w oparciu o pieśni z początków zespołu. Stowarzyszenie Michalove realizuje bowiem projekt ETNOreaktywacja – Kurpie na Pomorzu dofinansowany ze środków Narodowego Instytutu Kultury i Dziedzictwa Wsi w programie Folk(od)nowa.



Artykuł powstał w 2022 r., w 2026 r. został poprawiony i rozszerzony.


Bibliografia
I. Źródła
Źródła wydane

Relacje ustne
Relacje członkiń i członka Zespołu Ludowego „Klęcinianki” nagrane przez Pawła Żmudę 6 I 2022 r. (wersja audio i video w posiadaniu GOK Główczyce oraz Pawła Żmudy).

Relacje pisemne
Relacja Justyny Bryzgalskiej z Michałowa [2026 r.].

II. Opracowania
Informacje z fanpage'a Klęcinianki na Facebooku (dostęp 23 III 2022 r.; 24 VII 2026 r.);
Marecki Z., Kurpianki są z Klęcina, „Głos Pomorza/Głos Słupska”, 8 XI 2013 r., s. 10;


Do następnego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz