17 kwietnia 2016

MAŁA OJCZYZNA: M. Tomczak, "Wróżda". Recenzja książki

Naprawdę cieszę się, że pomiędzy mnóstwem zajęć znalazłam czas, by przeczytać kolejną powieść historyczną, dotyczącą bliskich mi terenów. Zapraszam dzisiaj do lektury wpisu podsumowującego moje wrażenia po książce "Wróżda" Marcina Tomczaka.

Autora "poznałam" jakoś przypadkowo, gdy skomentował post na stronie "Kurpie - historia i trwanie" na Facebooku. Zajrzałam wówczas na jego blog: KLIK i muszę przyznać, że od początku byłam pod wielkim wrażeniem. Już sama zakładka "O blogu" wskazuje na wyjątkowe umiejętności pisarskie Autora. Marcin Tomczak potrafi zainteresować tematem, potrafi sprawić, że za pomocą słowa czytelnik wejdzie w świat, jaki On opisuje. To na pewno zasługa studiów historycznych, jakie ukończył, ale też wrażliwości na słowo - jest bowiem cenionym poetą. To laureat kilkunastu konkursów poetyckich i literackich, autor wielu tekstów, m.in. w "Zeszytach Naukowych Ostrołęckiego Towarzystwa Naukowego", "Kurpiach", "Poezji dzisiaj", "Parnasiku", "Przydrożach", "Inter-. Literatura Krytyka Kultura" oraz wielu pracach zbiorowych i almanachach.

Gdy więc dowiedziałam się, że Marcin szykuje powieść, po cichutku śledziłam informacje i wyczekiwałam wieści na temat publikacji. Muszę się przyznać, że obawiałam się, jak ją odbiorę - czasy powojenne, których miała dotyczyć książka, nie należą do moich ulubionych. To czasy trudne, dla mnie - historyka XVI w. i regionalisty - niestety nierzadko niezrozumiałe. Pamiętając jednak swoje bezpodstawne obawy co do tematyki z II wojny światowej, zaprezetowanej w "Mazurze" Jerzego Woźniaka, który Wam opisywałam: KLIK i który bardzo mi się spodobał, postanowiłam dać sobie szansę i nie uprzedzać się z góry do powieściopisarskiej twórczości Tomczaka. 

Okazja do zakupu książki i spotkania z Autorem nadarzyła się 4 kwietnia w Ostrołęce. Tego dnia w Ostrołęckim Centrum Kultury rozdano Nagrody Prezesa Związku Kurpiów "Kurpiki 2015". Samą uroczystość opiszę w osobnym poście, w podsumowaniu marca i kwietnia. Teraz dość powiedzieć, że Marcin Tomczak został nagrodzony statuetką w kategorii "Nauka i pióro", właśnie za "Wróżdę". Czyż może być lepsza rekomendacja?

Fot. Związek Kurpiów, źródło.

I tak oto w moje ręce trafiła książka o złowieszczym, niemniej intrygującym tytule. I to z dedykacją!



Cóż to jest - ta "wróżda"? Jest to zwyczaj wywierania krwawej zemsty na sprawcy zabójstwa krewnego (lub na kimś z jego rodu). I właśnie takie wydarzenie jest osią akcji dzieła Marcina Tomczaka. Ale to nie wszystko...

Autor jest trzydziestolatkiem z Ostrołęki, urodzonym w Glebie - miejscowości w gminie Kadzidło. To właśnie w Glebie Marcin Tomczak osadził akcję powieści, dotyczącej pierwszych lat powojennej rzeczywistości. Co ciekawsze, Autor zawarł w książce historię własnej rodziny i wiele faktów z dziejów kurpiowskiej miejscowości. We wstępie od Autora czytamy: 
Odkąd sięgam pamięcią, Czesław Tomczak, nieżyjący już stryj mojego ojca, mieszkający razem z nami w rodzinnym domu w Glebie, opowiadał mi przeróżne historie ze swojego życia. Przez kilkanaście lat niczym mantrę powtarzał, jak to pasał krowy nad kanałem, jak ukrywał się przed Niemcami, albo jak po wojnie stłukli go partyzanci. Ta ostatnia historia była dla mnie zawsze wielką zagadką. No bo jak to? Dlaczego partyzanci, z którymi miałem wówczas same dobre skojarzenia, katowali niewinnych ludzi? A jeśli wojna już się skończyła, to dlaczego wciąż ukrywali się w lasach?
Stryj Czesław nie potrafił wprawdzie odpowiedzieć mi na te pytania, ale to właśnie dzięki niemu poznałem Klio [Historię - MWK], dla której już później, w trakcie studiów zupełnie straciłem głowę. Mniej więcej w tym samym czasie powojenna historia Kurpiowszczyzny zaczęła coraz śmielej odkrywać swoje tajemnice. Okazało się, że to właśnie w lasach nieopodal mojej wsi znajdowała się główna baza „XVI” Okręgu Narodowego Zjednoczenia Wojskowego kryptonim „Orzeł”. Historia stryja Czesława zaczynała nabierać sensu, choć wciąż wiele pytań pozostawało bez odpowiedzi. Ruszyłem zatem na wieś, by jeszcze raz wsłuchać się w opowieści. Przypominało to błądzenie po rozległej pustyni w poszukiwaniu źródła prawdy, do którego ostatecznie nie dane mi było dotrzeć. Nie był to jednak czas stracony. 

W opisie powojennych wydarzeń nie mogło zabraknąć Żołnierzy Wyklętych. Jednak nie jest to powieść ich gloryfikująca, nie ma też za zadanie ich oczernić. Jak sam Autor przyznał na jednym ze spotkań promujących powieść, zależało mu na pokazaniu tych pogmatwanych czasów z perspektywy zwykłego człowieka, tego brakuje mi w opisie historycznym pierwszych lat powojennych. I rzeczywiście taka jest powieść "Wróżda". To opowieść o czasach, gdzie nic nie jest czarno-białe, gdzie mnóstwo jest szarości, zła czyhającego za rogiem, gdzie czuć wręcz powojenny niepokój.


Niesamowitą zaletą powieści jest osadzenie akcji w tradycyjnej wsi kurpiowskiej wraz ze wszystkimi jej osobliwościami, wierzeniami ludzi, rytuałami i gwarą. Użycie gwary kurpiowskiej może być dla Czytelnika nieobeznanego z jej brzmieniem nieco frapujące, ale jednocześnie stanowi doskonałą możliwość do zapoznania się z jej specyfiką. W warstwę symboliczną powieści wprowadza słowo wstępne Dariusza Łukaszewskiego, wójta gminy Kadzidło, jednocześnie pomysłodawcy i redaktora serii "Biblioteczka Kurpiowska", w której ukazała się książka Tomczaka. Zdradzając nieco akcję, Łukaszewski kreśli obraz powojennej rzeczywistości wsi Gleba - podobnej do wielu innych wsi w regionie kurpiowskim po II wojnie światowej. Dzięki temu od pierwszych stron książki jej lektura jest zajmująca, wzbudza zainteresowanie Czytelnika. Interesujący jest też naturalistyczny charakter opowieści, wyrażający się m.in. w użyciu wulgaryzmów, pozwalających na danie wiary temu, co stworzył Tomczak. To opis ludzi z krwi i kości, to opowieść o wydarzeniach, które rzeczywiście tak mogły wyglądać, jak zaprezentowała je "Wróżda".

Marcin Tomczak napisał książkę bardzo wciągającą, pozwalającą Czytelnikowi - przez mikrohistoryczny obraz jednej wsi - dotknąć zarówno kultury kurpiowskiej, jak i starych, nawet pogańskich rytuałów oraz powojennych, trudnych dla naszych przodków, chwil. Ani na chwilę akcja nie traci tempa, a gdy tylko czujemy się "bezpieczni" i mamy wrażenie, że nic nas nie zaskoczy, a akcja sobie powoli płynie, nagle Autor wprowadza zaskakujący zwrot w inną niż byśmy się spodziewali stronę. Dzięki temu książkę czyta się szybko, z wypiekami na twarzy. Rozwiązanie akcji mnie zaskoczyło i poruszyło, wręcz do łez - i to niewątpliwy sukces Autora.

Powieść "Wróżda" kreśli wiele ważnych problemów wewnątrzludzkich, jest ciekawym studium emocjonalności człowieka i mechanizmów międzyludzkich. To książka zmuszająca do zastanowienia się nad dotychczasową oceną ludzi żyjących i działających w okresie powojennym, nad historią naszego otoczenia, rodziny... Może to wcale nie było tak, jak nam się dotychczas wydawało....

Na uwagę zasługuje też stonowana szata graficzna książki. Rysunek lasu na okładce, ujęty w ramkę na białym tle, sprawia wrażenie głębi, może być też rozpatrywany jako wrota do innego świata - do świata powojennego, trudnego, ciemnego, pełnego niedomówień i szarości. Autorem projektu okładki i projektu typograficznego jest Marcin Żerański, który zajął się również składem i łamaniem tekstu. Książka została wydana przez oficynę Pracownia na Pastwiskach. 

Serdecznie polecam Wam "Wróżdę". To kolejna (po "Mazurze") powieść historyczna, jaką przeczytałam w tym roku i ponownie - to debiut pisarski Autora, z wykształcenia historyka. Trzymam kciuki za kolejne inicjatywy Marcina Tomczaka. Warto śledzić jego poczynania - np. na Facebooku, na fanapge'u książki: KLIK oraz na linkowanym na początku wpisu blogu "Kurpiowskie bałamuctwa".

Gdzie możecie kupić powieść "Wróżda"?
- Księgarnia Oświata w Ostrołęce przy ul. Goworowskiej 1
- Księgarnia Jantar, Galeria Bursztynowa w Ostrołęce, ul. Gorbatowa 28
- Księgarnia Dom Książki w Ostrołęce przy ul. Głowackiego 35
- Księgarnia Klimczok w Bielsku-Białej przy ul. Cyniarskiej 11
- na stronie internetowej Księgarni Klimczok w Bielsku-Białej: KLIK
- na Allegro: KLIK (jeśli link do aukcji straci ważność, wystarczy wpisać tytuł książki w allegrową wyszukiwarkę).

Do następnego! :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz