3 sierpnia 2018

Świątynia w Lipie - jedyna w gm. Jednorożec kaplica filialna

Historycy ustalili, że pierwszy zapis na temat wsi Lypa (Lipa) w gm. Jednorożec pojawia się już w 1457 r. Jeśli chodzi o życie religijne, to mieszkańcy nie mieli łatwo. Dojeżdżali ok. 14 km do kościoła farnego w Przasnyszu. Kiedy 12 IX 1908 r. erygowano parafię Święte Miejsce, wierni z Lipy mieli do kościoła ok. 7 km. Jednak na początku lat 80. XX w. mieszkańcy zdecydowali o budowie kaplicy w Lipie. Postawiono ją w ciągu 5 lat. Jest jedynym kościołem w gm. Jednorożec, który nie jest siedzibą parafii oraz jedną z 3 kaplic na terenie pow. przasnyskiego o tym statusie (inne to Rudno Jeziorowe i Leszno). Jak doszło do wystawienia tego budynku? Co interesującego możemy znaleźć w kościele i jego pobliżu? Czy mieszkańcy tej wsi nadal angażują się w dbałość o kościół parafialny w Świętym Miejscu, skoro mają swój kościół? Zapraszam do lektury.

2 sierpnia 2018

Lipiec 2018 r. Co słychać u Kurpianki?

Połowa wakacji za nami. Mam nieco więcej czasu na wszelkie inicjatywy i projekty, w które jestem zaangażowana, a jednocześnie czuję, że zostało coraz mniej czasu na realizację moich planów. Ale zatrzymajmy się na chwilę. Jak spędziłam lipiec? Zapraszam na podsumowanie miesiąca.

1 sierpnia 2018

Oddział partyzancki AK "Łowcy". Bitwa pod Szlą 17 X 1944 r.

W czasie II wojny światowej okolice Szli, wsi obecnie należącej do gm. Przasnysz, a w okresie międzywojennym do gm. Jednorożec, stały się areną działań wojennych. Pod Szlą w 1944 r. miała miejsce bitwa żołnierzy Armii Krajowej z okupantem niemieckim. Wpis stanowi okazję do przypomnienia tej formacji na terenie gm. Jednorożec oraz przedstawia starcie 17 X 1944 r.

13 lipca 2018

Następstwa czasowych i stałych emigracji z Kurpiowszczyzny przed I wojną światową

Władze cywilne w Królestwie Polskim, podobnie jak duchowieństwo katolickie, niechętnie odnosiły się do emigracji z powodu braku możliwości całkowitej kontroli zjawiska. W prasie często można było przeczytać o negatywnych skutkach wychodźstwa w różnych dziedzinach życia. No właśnie, jakie były konsekwencje emigracji, zarówno sezonowej do Prus czy „za Przasnysz”, jak też czasowej i stałej za ocen? Czy rzeczywiście było aż tak źle, jak przekonywano w prasie? Czy emigracja to „samo zło”? Odpowiem na te pytania, posługując się przykładami z całego regionu kurpiowskiego, by szerzej nakreślić następstwa emigracji, niż gdybym to zrobiła jedynie dla rodzinnej gm. Jednorożec, położonej na zachodnim skraju Kurpi Zielonych. Będę często powoływać się na Dominika Staszewskiego, sędziego pokoju w Jednorożcu w latach 18951907, krytycznego obserwatora życia Kurpiów, oraz Adama Chętnika, kurpiowskiego etnografa z Nowogrodu nad Narwią, który dobrze znał temat emigracji i często stykał się z reemigrantami. Dość powiedzieć, że jego ojciec trzykrotnie wyjeżdżał do Wielkiej Brytanii, by w Londynie pracować w fabryce mebli, a po powrocie dzielił się z synem informacjami.

1 lipca 2018

Co słychać u Kurpianki? Czerwiec 2018 r.

I mamy drugą połowę roku! To oznacza, że i czerwiec za nami. Rok szkolny dobiegł końca, a ja wreszcie mam nieco więcej czasu na wszelkie inicjatywy i projekty, w które jestem zaangażowana. Mam nadzieję, że uda mi się też częściej pisać coś dłuższego i ciekawego na blogu. Tymczasem zapraszam na podsumowanie czerwca.