3 grudnia 2018

REGION POD LUPĄ #14: felietony prasowe, o których nie wspominałam na blogu

Zapraszam na drugą część wpisu nadrabiającego zaległości - od kilku miesięcy nie informowałam na blogu o moich felietonach w "Kurierze Przasnyskim". Mam nadzieję, że dzięki temu przypomnicie sobie ciekawe teksty albo poznacie wątki, z którymi nie mieliście jeszcze okazji się zapoznać. Dzisiaj przypominam artykuły ukazujące się od sierpnia do listopada br. Zachęcam do lektury!


2 grudnia 2018

Listopad 2018 r. Co słychać u Kurpianki?

Listopad spędziłam intensywnie - za cel postawiłam sobie skończenie projektów rozpoczętych dawno temu oraz dopięcie pewnych spraw, by móc za miesiąc uznać, że spełniłam choć część planów na ten rok. Ale nie wybiegajmy w przyszłość, dzisiaj tylko podsumowanie miesiąca, nie roku :) Zapraszam na przegląd listopada.

24 listopada 2018

REGION POD LUPĄ #13: cała masa felietonów, o których nie informowałam na blogu

Wyobraźcie sobie, że od kwietnia nie pisałam na blogu o moich felietonach, jakie ukazują się w "Kurierze Przasnyskim"! Co za zaniedbanie! A tematów było wiele... Dzisiaj pierwsza część wpisu nadrabiającego zaległości. Mam nadzieję, że dzięki temu przypomnicie sobie ciekawe teksty albo poznacie wątki, z którymi nie mieliście jeszcze okazji się zapoznać. Zapraszam!




9 listopada 2018

Październik 2018 r. Co słychać u Kurpianki?

Październik to chyba najpiękniejszy jesienny miesiąc! W tym roku był wyjątkowo urodziwy i dość intensywny - na wielu polach, zarówno osobistym, jak i zawodowym czy regionalnym. Regionalia traktuję jako coś osobnego, bo nie jest to moja praca zawodowa (szkoła), a jednak zajmuje tak dużo czasu, że mogłoby tak być. Do "worka regionalnego" wrzucam wiele: i prowadzenie bloga, fanpage'y na Facebooku, artykuły i książki, jak też prace redaktorskie i korektorskie, jeśli dotyczą historii lokalnej. Nie przedłużając, zapraszam na podsumowanie minionego miesiąca.

2 listopada 2018

"Wróżda" i tajemnicza kapliczka w lesie

Ciekawa kapliczka stoi w pobliżu Ulatowa-Dąbrówki w gm. Jednorożec, przy starej drodze do dawnej leśniczówki. Wystawiona została przez rodziców Stanisława Szulca. Wiąże się z nią historia, która odbija w sobie specyfikę pierwszych lat po II wojnie światowej.

27 października 2018

Jak świętowano dziesiątą rocznicę odzyskania niepodległości w Przasnyszu?

Zbliża się dzień, w którym wspominać będziemy odzyskanie niepodległości przez Polskę 100 lat temu. Obchody tej niezwykłej rocznicy zaplanowano na kilka dni. A jak radowano się z odrodzenia Niepodległej w dziesiątą rocznicę listopadowych wydarzeń? Zapraszam na wycieczkę do Przasnysza w 1928 r.



26 października 2018

Gdy Stanisław Wojciechowski gimnazjum i szkołę rolniczą w Przasnyszu otwierał...

W zeszłorocznym „Roczniku Przasnyskim”, jak również na blogu oraz w „Kurierze Przasnyskim” i „Krasnosielckim Zeszycie Historycznym”, pisałam o wizycie prezydenta II RP Ignacego Mościckiego na bliskim mi terenie pow. przasnyskiego i sąsiedniego makowskiego w maju 1930 r. Temat jest dla mnie niesamowicie fascynujący. Pamiętać jednak należy, że nie mniejszym echem odbyła się wizyta jego poprzednika, prezydenta Stanisława Wojciechowskiego, choć istnieje o wiele mniej źródeł o niej mówiących. W 1924 r. drugi prezydent II RP odwiedził Przasnysz. Co skłoniło Głowę Państwa do przyjazdu w nasze strony? Otóż został zaproszony na uroczyste otwarcie dwóch budynków: gimnazjum i szkoły powszechnej, mieszczących się w jednym gmachu w Przasnyszu oraz szkoły rolniczej w Rudzie pod Przasnyszem. Zapraszam do lektury tekstu na temat tej wyjątkowej wizyty.



6 października 2018

Wrzesień 2018 r. Co słychać u Kurpianki?

Wrzesień! Od lat funkcjonuję w systemie rok szkolny/akademicki - wakacje - najpierw jako uczennica, potem studentka, teraz nauczycielka. Jak więc poradziłam sobie z przejściem z błogiego lenistwa, jak można postrzegać wakacje nauczycielki, do pracy we wrześniu? Myślę, że dobrze. A pracy jest mnóstwo. Poza tą zawodową, jak dobrze wiecie, zajmuję się historią regionalną, piszę dużo tekstów (np. do prasy, ale i artykułów naukowych i popularnonaukowych), prowadzę prace redaktorskie i korektorskie... 

Dużo się działo we wrześniu. Nie wszystko, ale część mogę Wam pokazać. Zapraszam na podsumowanie pierwszego jesiennego miesiąca roku 2018.


15 września 2018

MAŁA OJCZYZNA: kolej wąskotorowa w gminie Jednorożec

Bardzo ważną rolę w trakcie kampanii wschodniopruskiej podczas I wojny światowej odegrał transport kolejowy. Dotyczyło to również terenów Północnego Mazowsza, w tym mojej rodzinnej gm. Jednorożec, tak dotkliwie zniszczonej w 1915 r. Także współcześnie można odnaleźć ślady po kolejce wąskotorowej z czasów I wojny światowej, która służyła Niemcom do wywozu polskiego drewna. Gdzie? Jak wyglądają te pozostałości? I co wiemy na temat wąskotorówki na tym terenie? Zapraszam do lektury!

7 września 2018

Sierpień 2018 r. Co słychać u Kurpianki?

Od ponad miesiąca nie pisałam nic na blogu! To niewybaczalne! A może jednak? Zobaczcie, co mnie tak pochłaniało w ostatnim miesiącu wakacji 2018 r.

Przy okazji - muszę niedługo zmienić zdjęcie przewodnie serii podsumowań, bo już dawno tak nie wyglądam.. ;)


3 sierpnia 2018

Świątynia w Lipie - jedyna w gm. Jednorożec kaplica filialna

Historycy ustalili, że pierwszy zapis na temat wsi Lypa (Lipa) w gm. Jednorożec pojawia się już w 1457 r. Jeśli chodzi o życie religijne, to mieszkańcy nie mieli łatwo. Dojeżdżali ok. 14 km do kościoła farnego w Przasnyszu. Kiedy 12 IX 1908 r. erygowano parafię Święte Miejsce, wierni z Lipy mieli do kościoła ok. 7 km. Jednak na początku lat 80. XX w. mieszkańcy zdecydowali o budowie kaplicy w Lipie. Postawiono ją w ciągu 5 lat. Jest jedynym kościołem w gm. Jednorożec, który nie jest siedzibą parafii oraz jedną z 3 kaplic na terenie pow. przasnyskiego o tym statusie (inne to Rudno Jeziorowe i Leszno). Jak doszło do wystawienia tego budynku? Co interesującego możemy znaleźć w kościele i jego pobliżu? Czy mieszkańcy tej wsi nadal angażują się w dbałość o kościół parafialny w Świętym Miejscu, skoro mają swój kościół? Zapraszam do lektury.

2 sierpnia 2018

Lipiec 2018 r. Co słychać u Kurpianki?

Połowa wakacji za nami. Mam nieco więcej czasu na wszelkie inicjatywy i projekty, w które jestem zaangażowana, a jednocześnie czuję, że zostało coraz mniej czasu na realizację moich planów. Ale zatrzymajmy się na chwilę. Jak spędziłam lipiec? Zapraszam na podsumowanie miesiąca.

1 sierpnia 2018

Oddział partyzancki AK "Łowcy". Bitwa pod Szlą 17 X 1944 r.

W czasie II wojny światowej okolice Szli, wsi obecnie należącej do gm. Przasnysz, a w okresie międzywojennym do gm. Jednorożec, stały się areną działań wojennych. Pod Szlą w 1944 r. miała miejsce bitwa żołnierzy Armii Krajowej z okupantem niemieckim. Wpis stanowi okazję do przypomnienia tej formacji na terenie gm. Jednorożec oraz przedstawia starcie 17 X 1944 r.

13 lipca 2018

Następstwa czasowych i stałych emigracji z Kurpiowszczyzny przed I wojną światową

Władze cywilne w Królestwie Polskim, podobnie jak duchowieństwo katolickie, niechętnie odnosiły się do emigracji z powodu braku możliwości całkowitej kontroli zjawiska. W prasie często można było przeczytać o negatywnych skutkach wychodźstwa w różnych dziedzinach życia. No właśnie, jakie były konsekwencje emigracji, zarówno sezonowej do Prus czy „za Przasnysz”, jak też czasowej i stałej za ocen? Czy rzeczywiście było aż tak źle, jak przekonywano w prasie? Czy emigracja to „samo zło”? Odpowiem na te pytania, posługując się przykładami z całego regionu kurpiowskiego, by szerzej nakreślić następstwa emigracji, niż gdybym to zrobiła jedynie dla rodzinnej gm. Jednorożec, położonej na zachodnim skraju Kurpi Zielonych. Będę często powoływać się na Dominika Staszewskiego, sędziego pokoju w Jednorożcu w latach 18951907, krytycznego obserwatora życia Kurpiów, oraz Adama Chętnika, kurpiowskiego etnografa z Nowogrodu nad Narwią, który dobrze znał temat emigracji i często stykał się z reemigrantami. Dość powiedzieć, że jego ojciec trzykrotnie wyjeżdżał do Wielkiej Brytanii, by w Londynie pracować w fabryce mebli, a po powrocie dzielił się z synem informacjami.

1 lipca 2018

Co słychać u Kurpianki? Czerwiec 2018 r.

I mamy drugą połowę roku! To oznacza, że i czerwiec za nami. Rok szkolny dobiegł końca, a ja wreszcie mam nieco więcej czasu na wszelkie inicjatywy i projekty, w które jestem zaangażowana. Mam nadzieję, że uda mi się też częściej pisać coś dłuższego i ciekawego na blogu. Tymczasem zapraszam na podsumowanie czerwca.

29 czerwca 2018

Mankietnicy, kozłowici, heretycy... Mariawityzm na Kurpiach

Podczas kwerendy w prasie sprzed I wojny światowej, której dokonałam na potrzeby powstającej monografii parafii Jednorożec, natrafiłam na wiele interesujących relacji prasowych, dotyczących różnych części Kurpiowszczyzny i fascynujących fragmentów jej dziejów przed I wojną światową. Stąd inspiracja do tego artykułu. Zapraszam do lektury tekstu, w którym opowiem co nieco o działalności i odbiorze społecznym mariawitów na terenie Kurpi Zielonych. Mam nadzieję, że po publikacji tego wpisu więcej osób dowie się o 40-letniej obecności mariawitów w regionie, bo zagadnienie jest bardzo ciekawe.

27 czerwca 2018

Dlaczego i jak na przełomie XIX i XX w. emigrowano za Przasnysz i do Prus Wschodnich?

Puszcza Kurpiowska to to ziemia klasycznego wychodźctwa - tak w 1908 r. pisał korespondent podpisujący się jako X. Podobnie twierdził w 1900 r. Dominik Staszewski, sędzia pokoju w Jednorożcu. Temat emigracji zarobkowej na przełomie XIX i XX w. interesuje mnie od dawna. Post na ten temat planowałam już w 2015–2016 r. W końcu udało mi się i zmobilizować, i znaleźć tyle ciekawych źródeł (szczególnie prasowych, mało wykorzystanych, przeze mnie absolutnie ukochanych!), by powstała interesująca opowieść. Podzielę ją na kilka części, co jest spodowowane obszernością zagadnienia. Odpowiem na pytanie o przyczyny emigracji, zarówno stałej, jak i czasowej. Dokąd się udawano? Kto decydował się na wyjazd i jak organizował podróż? Czy wracano? Czy więcej osób decydowało się na emigrację sezonową czy stałą? Zjawisko opiszę na przykładzie rodzinnej gm. Jednorożec, położonej na zachodnim skraju Kurpi Zielonych. Dzisiaj zabieram Was w niedaleką podróż, bo za Przasnysz i do Prus, okraszoną informacjami na temat przyczyn emigracji. Następnym razem wybierzemy się za ocean, zaś trzecia część opowieści podsumuje temat emigracji i wskaże na jej następstwa, zarówno bezpośrednie, jak i długofalowe.

21 czerwca 2018

Co słychać u Kurpianki? Maj 2018 r.

Prawie koniec czerwca, a ja dopiero podsumowuję maj! Planowałam to zrobić na początku miesiąca, ale tak wchłonęła mnie praca - a wiadomo, jak ciężkim czasem w szkołach jest czerwiec - że zupełnie nie miałam kiedy zastanowić się nad poprzednimi 30 dniami. Dzisiaj zapraszam - w końcu! - na wspomnienia z maja.

4 czerwca 2018

Pomoc dzieciom w Przasnyskiem (1916-1918)



Jesienią 1915 r. ks. dziekan Józef Piekut, objeżdżający dekanat przasnyski, pisał: Przasnysz i okolica północna to miejsce krzyżów, mogił, to miejsce nędzy, bo ci ludzie zostali bez dachu, bez pościeli, bez chleba[1]. W obliczu ogromnych zniszczeń regionu w okresie tzw. bitwy lipcowej (II bitwa przasnyska), która doprowadziła do przełamania frontu wschodniego przez wojska niemieckie[2], konieczne było stworzenie instytucji dobroczynno-pomocowych, które zajęłyby się pomocą potrzebującym mieszkańcom. Istniejący bowiem od września 1914 r. Centralny Komitet Obywatelski w Warszawie (CKO)[3] z rozbudowaną siatką podległych mu komitetów gubernialnych, powiatowych, miejskich i gminnych został zlikwidowany przez okupujące Królestwo Polskie wojska niemieckie i austriackie. Okupanci pozwolili na działanie komitetów do końca lata 1915 r. Północne Mazowsze, gdzie leży mój rodzinny pow. przasnyski, znajdowało się na terenie podległego Niemcom Generalnego Gubernatorstwa. W styczniu 1916 r. (faktycznie już w grudniu 1915 r.[4]) powołano Radę Główną Opiekuńczą z siedzibą w Warszawie[5]. Centrali podlegały powiatowe i miejscowe (gminne i miejskie) rady opiekuńcze. 


Ważnym aspektem działalności struktur organizacji w pow. przasnyskim, podobnie jak na całym okupowanym terenie, była pomoc dzieciom i młodym matkom, wskazywanym jako najbardziej poszkodowane. Na czym polegała to wsparcie? Zapraszam do lektury!

17 maja 2018

Co słychać u Kurpianki? Kwiecień 2018 r.

Zaczynam się nieco stresować tym, że czas tak szybko płynie i już po kwietniu! Od razu robię w głowie szybki przegląd planów na ten rok i sprawdzam postępy. W niektórych obszarach są znaczne, w innych - kuleję. A tymczasem podsumowuję czwarty miesiąc 2018 r. i zapraszam Was na przegląd ostatnich 30 dni.

3 maja 2018

Zwolnieni z Teorii: EYES OPEN

Są takie inicjatywy, które wolę realizować sama, ale dotyczy to głównie badań historycznych. Wszystkie pozostałe - szczególnie społeczne - działania uwielbiam przeprowadzać w towarzystwie innych zaangażowanych osób. Podziwiam również akcje, które mają na celu zmianę otoczenia, zmianę zbiorowego postrzegania jakiejś kwestii. Dlatego odkąd w 2014 r. ruszyła olimpiada projektów społecznych Zwolnieni z Teorii wspieram całym sercem inicjatywy młodych ludzi, którzy chcą zmienić świat, zaczynając od najbliższego otoczenia. Jakże wielka była moja radość, gdy okazało się, że w w szkole, w której pracuję, znalazły się osoby gotowe wziąć udział w tegorocznej edycji konkursu. Spośród trzech inicjatyw, w które zaangażowani są uczniowie "Bednarskiej", szczególnie chcę polecić jedną - EYES OPEN. Czemu? Przekonajcie się sami!

4 kwietnia 2018

"Wesele kurpiowskie" w wykonaniu zespołu z Jednorożcu, lata 50. XX w.

Jak większość z Was wie, kończę prace nad monografią parafii Jednorożec. Rok 2018 jest dobrym czasem na publikację wyników moich badań. W rozdziale trzecim opisuję wybrane aspekty wspólnoty parafialnej, m.in. patronat Kościoła nad rozwojem kultury ludowej w Jednorożcu. Z tym tematem wiąże się ciekawy epizod z powojennej historii - przedstawienia na podstawie Wesela kurpiowskiego ks. Władysława Skierkowskiego, opracowane w latach pięćdziesiątych przez zespół z Jednorożca. Sprawa dotyczy polityki władz komunistycznych wobec Kościoła i inicjatyw z nim związanych. Zyskała szeroki oddźwięk w ówczesnych mediach. Co więcej, to epizod związany z przemianami kultury kurpiowskiej w Jednorożcu, dotyczy też mentalności miejscowych, zagadnienia stroju kurpiowskiego itp. Zapraszam więc do lektury.

3 kwietnia 2018

REGION POD LUPĄ #12: Tradycje noworoczne, Stanisław Goś, Stare Jabłonki, karnawał, Antoni Piłkowski, "Heimkehr"

Bardzo dawno nie pisałam o felietonach z serii REGION POD LUPĄ. Nadrabiam więc zaległości z trzech miesięcy i podrzucam Wam moje teksty, jakie ukazały się w "Kurierze Przasnyskim". Od stycznia z powodu zaangażowania w wiele inicjatyw artykuły piszę co 2 tygodnie. Wpisy na blogu z tej serii zawierają, oprócz artykułów z "Kuriera Przasnyskiego", też informacje na temat inspiracji i motywacji, jakimi się kierowałam podczas wyboru tematu artykułu. Od ostatniego postu z tej serii przyjęłam praktykę prezentowania felietonów w formie tekstu na blogu, nie skanu artykułu z prasy. Życzę miłej lektury!

2 kwietnia 2018

Co słychać u Kurpianki? Marzec 2018 r.

Na początku kwietnia wypadła Wielkanoc, więc to idealny czas, by w ciszy rodzinnego domu usiąść na chwilę i przygotować podsumowanie minionego miesiąca. Bardzo lubię marzec, a tegoroczny zapisze się w mojej pamięci jako przyjemny czas. Zapraszam do lektury!

22 marca 2018

MAŁA OJCZYZNA: Podziemie antykomunistyczne w gm. Jednorożec, cz. 1: Oddział ROAK "Trzynastki"

W dniu 1 marca obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, święto ustanowione w 2011 r. Z tej okazji zapraszam na cykl postów, jakie będą prezentowały sylwetki poszczególnych żołnierzy tzw. drugiej konspiracji, którzy jako pierwsi walczyli o Wolną Polskę z okupantem sowieckim i zainstalowanym przez niego reżimem komunistycznym, zapłacili za wierność swoim ideałom niejednokrotnie cenę najwyższą – cenę swego życia. Nawet jeśli udało Im się przeżyć, przez kolejne 45 lat żyli z piętnem – jak to określała komunistyczna propaganda – „bandytów” i „faszystów” - czytamy w piśmie Rady Ministrów z 8 VI 2010 r. Zaprezentuję żołnierzy i oddziały podziemia antykomunistycznego, działające na terenie gm. Jednorożec, w przyszłości może też szerzej, całego pow. przasnyskiego.

Pierwszy odcinek tej serii będzie dotyczył osób, których - ze względów oczywistych - nigdy nie poznałam, ale są mi niesamowicie bliscy, nie tylko ze względu na to, że zginęli w miejscowości, z której pochodzi moja mama, a pochowani są na cmentarzu w Jednorożcu. Żołnierze oddziału ROAK Kazimierza Artyfikiewicza ps. Trzynastka zginęli w pobliżu posesji mojego pradziadka Józefa Krawczyka, u którego kwaterowali.

15 marca 2018

MAŁA OJCZYZNA: Powiat przasnyski wedle opisu wojskowo-statystycznego z 1849 r. Cz. 2: Władza, wojsko

Zapraszam na drugą część opowieści o tym, jak opisywano i postrzegano pow. przasnyski w I poł. XIX w. Oto fragmenty Przeglądu Wojskowo-Statystyczny Imperium Rosyjskiego wydanego z najwyższego rozkazu przez I Oddział Departamentu Sztabu Generalnego. Cytowane zapisy pochodzą z tomu poświęconego guberni płockiej, wydanego w 1849 r. Ostatnio pisałam o warunkach naturalnych: KLIK. Dzisiaj natomiast skupiam się na kwestiach związanych z władzą administracyjną oraz wojskiem.

6 marca 2018

MAŁA OJCZYZNA: Nazistowska propaganda w Chorzelach. Jeszcze raz o "Heimkehr"


W dniu 2 stycznia br. minęło 77 lat, od kiedy rozpoczęły się zdjęcia do najgorszego filmu propagandowego jaki kiedykolwiek powstał. Takim mianem austriacka pisarka i dramaturg Elfriede Jelinek określiła Heimkehr, czyli Powrót do ojczyzny. Na wiele lat produkcja została słusznie zapomniana jako całkowicie antypolski obraz, jednak sama historia powstania produkcji wydaje się interesująca. Temat ten jest znany pasjonatom historii, także z mojego rodzinnego pow. przasnyskiego. Gdyby jednak zapytać przypadkowych przechodniów o tą produkcję, to raczej jedynie ci z Chorzel byliby w stanie coś powiedzieć. Właśnie bowiem w Chorzelach nakręcono sporą część zdjęć.

4 marca 2018

Co słychać u Kurpianki? Luty 2018 r.

Już po lutym! Początek miesiąca to czas na podsumowanie poprzedniego. Zapraszam więc na drugie zestawienie moich aktywności w tym roku. Jak minął mi luty 2018 r.?




25 lutego 2018

MAŁA OJCZYZNA: Powiat przasnyski wedle opisu wojskowo-statystycznego z 1849 r. Cz. 1: Warunki naturalne

Będąc niedawno w Płocku na kwerendzie archiwalnej, skorzystałam z okazji i uczestniczyłam w konferencji naukowej w Towarzystwie Naukowym Płockim. Dzięki wizycie w TNP znalazłam ciekawy artykuł, uzupełniający moje ustalenia na temat podróży prezydenta Ignacego Mościckiego po woj. mazowieckim w 1930 r., ale na odcinku płockim (o odcinku północnomazowieckim i kurpiowskim pisałam tutaj), a także poznałam wyjątkowe źródło. Z niego dowiedziałam się, jak opisywano i postrzegano pow. przasnyski w I poł. XIX w. I to pod kątem wojskowym! Zapraszam do lektury fragmentów Przeglądu Wojskowo-Statystyczny Imperium Rosyjskiego wydanego z najwyższego rozkazu przez I Oddział Departamentu Sztabu Generalnego. Cytowane zapisy pochodzą z tomu poświęconego guberni płockiej, wydanego w 1849 r.

6 lutego 2018

Co słychać u Kurpianki? Styczeń 2018 r.

Wracam do comiesięcznych podsumowań. W zeszłym roku postanowiłam robić takie rzadziej, co dwa miesiące, ale nie zawsze było łatwiej, bo czasem w nawale pracy zapominałam o publikacji wpisu na początku co drugiego miesiąca. Dlatego wracam do comiesięcznych wpisów na ten temat.

Zapraszam na podsumowanie stycznia 2018 r. Nowa karta, mnóstwo planów - z tym najczęściej kojarzy się pierwszy miesiąca nowego roku. Jak mi minął?

4 lutego 2018

MAŁA OJCZYZNA: Małżeństwo i wesele w Jednorożcu i okolicach (Kurpie Zielone) do 1939 r.



Kultura kurpiowska w Jednorożcu i okolicach (pow. przasnyski) zawsze była żywa pomimo peryferyjnego położenia tej miejscowości w Puszczy Zielonej. Okresy jej ożywienia przeplatały się niestety, ze względu na różne czynniki, z okresami zastoju. Wedle źródeł kultura kurpiowska żywa była tu przed I wojną światową i w okresie międzywojennym. 

Artykuł ma na celu prezentację obrzędów weselnych w Jednorożcu przed II wojną światową. Pozwoli to na uwidocznienie związków miejscowych zwyczajów z regionem kurpiowskim oraz wskazanie na specyfikę i odrębności od schematu kurpiowskiego wesela, znanego ze wzorców z centralnej części regionu. Poza tym artykuł ubogacają obserwacje na temat małżeństwa na Kurpiach, poczynione przez ówczesnych obserwatorów życia mieszkańców Jednorożca i całego regionu. Niestety niewiele jest relacji sprzed I wojny światowej, w których wypowiadaliby się mieszkańcy. W okresie międzywojennym jest nieco lepiej, ale nadal materiał ogranicza się do kilku relacji.


18 stycznia 2018

Regionalna biblioteczka: "Powiat przasnyski. Przewodnik subiektywny"

Czasem bywa tak, że mamy coś, co dla nas wydaje się oczywiste, często z tego korzystamy, ale o istnieniu tej rzeczy przypominamy sobie dopiero wtedy, kiedy zobaczymy ją w innym miejscu. Poniekąd tak jest z książką, którą dzisiaj Wam prezentuję. W żadnych z dotychczasowych postów o regionalnych publikacjach nie znalazła się informacja o tym tytule, choć mam go od dobrych kilku lat. Powiat przasnyski. Przewodnik subiektywny Bernarda Kielaka z serii "Tradycja Mazowsza" - tym zajmiemy się dzisiaj. Zapraszam!


14 stycznia 2018

MAŁA OJCZYZNA: Kult św. Stanisława Kostki w parafii Jednorożec

W niedzielę 14 stycznia w kościołach na terenie całej Polski odczytano list Konferencji Episkopatu Polski o św. Stanisławie Kostce, nawiązujący do przypadającej w tym roku 450. rocznicy Jego śmierci. Rok 2018 został poświęcony tej postaci. Biskupi w liście zachęcali do pielgrzymowania do Rostkowa - miejsca narodzin świętego oraz Przasnysza, gdzie został ochrzczony. Uznałam, że to doskonała okazja, by zaprezentować kult św. Stanisława Kostki w mojej rodzinnej parafii. Wpis ten powstał na marginesie prac nad monografią parafii Jednorożec. Zapraszam do lektury.

7 stycznia 2018

2018 to będzie mój rok! Podsumowanie 12 miesięcy i plany na przyszłość

Nie wiem czemu, ale czuję, że rok 2017 nie wykorzystałam w całości, że wiele przegapiłam, przełożyłam "na później, bo jeszcze zdążę". Uważam ten rok za gorszy w porównaniu z 2015 i 2016. Słusznie? Przekonamy się. To wszystko sprawia, że na 2018 r. mam wiele ambitnych planów i czuję dużą motywację, by je zrealizować. Mam jednak nadzieję, że nie przesadziłam z pomysłami na najbliższe 12 miesięcy... :)