5 maja 2016

PODSUMOWANIE marca i kwietnia 2016

Z powodu wielu obowiązków w kwietniu nie zdążyłam przygotować podsumowania poprzedniego miesiąca, więc postanowiłam, że w maju opiszę ostatnie 60 dni. I to był błąd :D Ciężko teraz wszystko przywołać, co udało mi się zrobić, czego doświadczyć i zobaczyć w marcu i kwietniu 2016 r. Działo się wiele niesamowitych rzeczy! Niemniej podsumowanie ostatnich miesięcy na blogu pozwoli mi - w pewnym sensie - ponownie przeżyć niezapomniane chwile z tegorocznej wiosny. 



Co działo się w marcu? Sporo!
  • Początek miesiąca to podwójne spotkanie autorskie w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Przasnyszu. Spotkałam się z uczniami ZSP im. mjr H. Sucharskiego, którym - poprzez przywołanie różnych historii związanych z powstaniem książki i pracą regionalisty - starałam się przekazać cenne rady. Mówiłam o motywacji i dążeniu do wyznaczonego sobie celu, o spełnianiu marzeń i poszukiwaniu własnej tożsamości. Z kolei kilka godzin później odbyło się spotkanie autorskie, otwarte dla wszystkich zainteresowanych. Opowiadałam o pracy nad książką Kapliczki, figury i krzyże przydrożne w gminie Jednorożec, o jej strukturze i całym projekcie kapliczkowym. Oba te spotkania będę wspominała niezwykle miło, było wspaniale! Dziękuję Dyrekcji za zaproszenie, a zgromadzonym za przemiłe chwile i inspirujące pytania oraz rozmowy w kuluarach. Więcej o publikacji oraz możliwości jej nabycia: KLIK. A poniżej  zdjęcia z obu spotkań oraz film z prezentacji.





  • niecałe dwa tygodnie później znów gościłam w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Przasnyszu, tym razem jako czytelnik. Byłam na spotkaniu autorskim Jerzego Woźniaka, który w zeszłym roku wydał powieść historyczną "Mazur". Pisałam o niej na blogu: KLIK. Oczywiście po prezentacji książki nie mogło zabraknąć pamiątkowego zdjęcia! Jak pisałam już na Instagramie, od tej pory oboje jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami naszych książek i możemy się wzajemnie polecać, co czynię z przyjemnością i serdecznie zachęcam do lektury "Mazura".

  • oficjalnie stałam się członkiem Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Krasnosielckiej i członkiem redakcji "Wieści znad Orzyca"! Z Ziemią Krasnosielcką łączą mnie przede wszystkim związki rodzinne, tu urodzili się, wychowali i mieszkali moi przodkowie, tu współcześnie mieszka część mojej rodziny i ze strony mamy, i ze strony taty. Zapraszam też na fanpage TPZK: KLIK. A poniżej zdjęcie z naszego walnego zebrania z końca marca.
  • odwiedziłam Bogdany Wielkie i Krzynowłogę Wielką w gminie Chorzele, gdzie prowadziłam ważne rozmowy o przyszłych regionalnych inicjatywach. Na razie mogę tylko powiedzieć, że będzie się działo! Efektem dotychczasowej współpracy jest tablica informacyjna, która stanęła przed remontowanym dworem w Krzynowłodze Wielkiej. Na podstawie dostępnych opracowań przygotowałam krótką notę o historii budynku, by przejeżdżający mogli co nieco dowiedzieć się o tym wyjątkowym miejscu.


Kwiecień był nie mniej zajmujący, ponieważ:
  • miesiąc rozpoczęłam udziałem w wyjątkowym spotkaniu w ramach projektu "Kulturalni Edukatorzy". Więcej informacji o tej inicjatywie znajdziecie w linku: KLIK. Jeszcze nie wiem, czy będę dalej kontynuować przygodę z projektem, ponieważ wymaga on poświęcenia sporo czasu wolnego, a zaczynam go mieć coraz mniej (magisterka!), ale ciągnie mnie, bardzo mnie ciągnie do działania... Zobaczymy! A warsztaty, które odbyły się w Chorzelach, były bardzo inspirujące! Poznałam wspaniałe osoby i niesamowite inicjatywy, realizowane w naszym regionie, a dotyczące zarowno kultury, jak i edukacji. I niech ktoś powie, że nic się u nas nie dzieje!


  • współorganizowałam ochody stulecia mojego koła naukowego - Studenckiego Koła Naukowego Historyków Uniwersytetu Warszawskiego - jakie odbyły się w Instytucie Historycznym UW. Z tak ważnej okazji moja sekcja zorganizowała warsztaty dla licealistów, które współprowadziłam. Temat spotkania to ">>Śmieszna to zaiste historia i bez znaczenia...<<? Mity założycielskie średniowiecznych dynastii". Było wspaniale! Oprócz tego zajmowałam się organizacją Ogólnopolskiej Konferencji Studenckich i Doktoranckich Kół Naukowych. Poniżej kilka zdjęć.









  • w ciągu miesiąca wzięłam udział w 3 konferencjach naukowych (miały być 4, ale z jednej musiałam zrezygnować z powodu problemów zdrowotnych):
  1. 6 marca w Lublinie podczas Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej "Fotografia w czasie, czas w fotografii" wygłosiłam referat pt. "Fotografie Jednorożca w 1914 r. autorstwa dr. Aleksandra Macieszy jako bezcenne źródło do badań historii regionalnej" - niedługo publikacja pokonferencyjna, na pewno podrzucę Wam info;
  2. dwa dni później gościłam na IX Łódzkiej Wiośnie Młodych Historyków. Mój referat dotyczył współczesnej religijności mieszkańców Kurpiowszczyzny w kontekście przydrożnych fundacji sakralnych (kapliczki, figury i krzyże przydrożne) na przykładzie gminy Jednorożec. tekst również będzie opublikowany, więc wyczekujcie wieści;
  3. podczas Ogólnopolskiej Konferencji Studenckich i Doktoranckich Kół Naukowych z okazji stulecia SKNH UW opowiadałam o aktach metrykalnych jako źródle do badań nad przydrożną architekturą sakralną (gmina Jednorożec). Artykuł na ten temat już się ukazał, o czym niżej.

Jak widać, ostatnio na każdej konferencji prezentuję temat regionalny. Uwielbiam to! :) A najbardziej cieszy mnie realne zainteresowanie tematem, obojętnie gdzie jestem i o czym opowiadam.
  • wzięłam udział w wernisażu wystawy "Z kurpiowskich borów. Pasje Adama Chętnika" w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie. Było kolorowo, kurpiowsko i przemiło!




  • wybrałam się na Dzień Otwarty UW, podczas którego pomagałam w promocji mojego Instytutu Historycznego UW, a także sondowałam szanse dostania się na nowe studia, jakie planuję od października. Chcę studiować etnologię i antropologię kulturową, potrzebuję bowiem naukowego podbudowania moich regionalnych zainteresowań. Mam więc nowy cel na wrzesień - dostać się na studia! Czyż to nie szalone - kończę jedne studia i zaczynam nowe, jakby dotychczasowe 5 lat to było za mało?! :D
  • wzięłam udział w wielkanocno-wiosennym spotkaniu warszawskiego środowiska Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Przasnyskiej. Była to okazja do miłych spotkań i rozmów, a dodatkowo oficjalnie stałam się członkiem stowarzyszenia! Co z tego, że jestem najmłodsza ;) Rozkręcę imprezę, rozruszam towarzystwo (oczywiście w przenośni, ale kto wie, może i dosłownie...) ;)


  • w miesięczniku genealogicznym "More Maiorum" ukazał się mój artykuł pt. "Akta metrykalne jako źródło do badań nad przydrożną architekturą sakralną". Możecie go przeczytać na stronie czasopisma: KLIK. Z kolei w "Krasnosielckim Zeszycie Historycznym" opublikowałam rozszerzoną i poprawioną wersję dwóch rozdziałów z mojej książki, dotyczących kapliczek i krzyży przydrożnych w Drążdżewie Nowym i Stegnie, miejscowościach w gminie Jednorożec, które niegdyś stanowiły właśność Krasińskich. Artykuł można przeczytać online: KLIK. Linkowany numer KZH jest o tyle ważny, że jest to najgrubszy numer z dotychczas wydanych, a dodatkowo opublikowano w nim wspomnienia Stefana Wilgi (1911-1994), mieszkańca Jednorożca, który opisał I wojnę światową i dwudziestolecie międzywojenne w regionie jako "Smutna Dola Wiosky Jednorożec". Redagowałam ten tekst, więc czuję się z nim wyjątkowo związana, dlatego też (i nie tylko dlatego, to po prostu wyjątkowo ciekawa opowieść) polecam lekturę!
  • i.... najlepsze zostawiam na koniec! Minął już ponad miesiąc od wydarzenia, jakie wspominam, a nadal nie mogę uwierzyć w to, co się stało! 
ZOSTAŁAM WYRÓŻNIONA NAGRODĄ PREZESA ZWIĄZKU KURPIÓW - KURPIKIEM 2015 W KATEGORII "PROMOWANIE REGIONU"!


Nagroda ta wiązała się z niesamowitymi emocjami, jakich doświadczyłam 4 kwietnia podczas rozdania statuetek. Dzień ten zapamiętam na zawsze jako mieszaninę motywującej adrenaliny, radości, stresu, zawstydzenia z powodu licznych pochwał i miłych słów, wzruszenia i wielkiej ekscytacji. Coś niesamowitego!

Laureatami tegorocznych Kurpików zostali (sylwetki laureatów na stronie Związku Kurpiów: KLIK):
- Ewa Mielnicka oraz Maria Weronika Kmoch w kategorii regionu „Promowanie regionu”;

- Nadleśnictwo Ostrołęka w kategorii „Pracodawca roku”;
- Kalina - Kurpiowski Zespół Folklorystyczny w kategorii „Muzyka i taniec”;
- Danuta i Jacek Chętnikowie oraz Zenon Białobrzeski w kategorii „Ochrona dziedzictwa kulturowego”;
Krystyna Laszczych w kategorii „Edukacja regionalna”;

- Stanisława Suchecka w kategorii „Twórczość ludowa”;
Marcin Tomczak w kategorii „Nauka i pióro”;
- Piotr Kobrzyński w kategorii „Talent”;
- Stowarzyszenie Strzelców Kurpiowskich w kategorii „Budzenie tożsamości”;
- wójt gminy Rzekuń Stanisław Godzina w kategorii „Działalność publiczna”.


Tego wieczoru w Ostrołęckim Centrum Kultury wiele wspaniałych osób i instytucji zostało docenionych za ich bezinteresowną pracę na rzecz regionu kurpiowskiego. To, że znalazłam się w ich gronie, to dla mnie ogromne wyróżnienie i zachęta do dalszej działalności. Po gali poznałam mnóstwo wartościowych i przemiłych osób, m.in. rozmawiałam z wnukiem Adama Chetnika, Jackiem, poznałam Krystynę Łaszczych, która co tydzień w Radiu OKO mozi o kurpśosku czy Marcina Tomczaka, autora wspaniałej powieści "Wróżda", którą recenzowałam na blogu: KLIK. Poza tym wymieniłam kontakty z osobami, z którymi - mam nadzieję - będę w przyszłości współpracować. 


Jednak ze wszystkich spotkań i chwil tego dnia najważniejsza jest dla mnie ta zilustrowana poniższym zdjęciem. W czasie poszukiwań genealogicznych odkryłam, że moje "gniazdo rodowe" to okolice Porządzia w Puszczy Białej, o czym pisałam na blogu. Pierwsza osoba o nazwisku Kmoch, mieszkająca w Porządziu, która wyświetlila mi się na Facebooku była tą, do której napisałam. Okazało się, że mamy z Piotrkiem wspólnego 3xpradziadka. Niezmiernie się cieszę, że mogliśmy się poznać. To dziwne, ale trochę czuję się, jakbym odnalazła dawno niewidzianego brata... może dlatego, że jestem starsza ;) A to nie ostatnie spotkanie! Szykuję się na wycieczkę w rodowe strony :) 


Niewiele pamiętam z tego, co mówiłam podczas odbierania statuetki. Prawie się popłakałam, ale poradziłam sobie! ;) Niedługo powinien pojawić się filmik z tego wieczoru, więc sami się przekonacie, jak to wyglądało. A był to jeden z najpiękniejszych dni w moim dotychczasowym życiu! Wzruszałam się wielokrotnie, tym bardziej, że tego dnia pierwszy raz od 8 lat założyłam strój kurpiowski. 




Dodatkowo, byłam jednym z dwóch laureatów z terenu powiatu przasnyskiego! Gratuluję Zespołowi "Kalina" i dziękuję Zenonowi Szczepankowskiemu, Staroście Przasnyskiemu, za nominację do nagrody :)


A jak wyglądało ostatnie 60 dni na blogu? Oto statystyki:


MARZEC I KWIECIEŃ 2016 R. NA BLOGU (na dzień 5 maja)

Łączna liczba wyświetleń na blogu: 194 568

Liczba wyświetleń na blogu w tych miesiącach: 9 675

Łączna liczba postów opublikowanych na blogu: 318

Liczba opublikowanych w tych miesiącach postów: 8

Najpopularniejszy post w tym miesiącu: 

Liczba obserwatorów bloga: 22

Liczba fanów na fanpage'u bloga na Facebooku: 1 519 (+519) 

Liczba obserwatorów strony "kapliczkowego" projektu: 1 043 (+68).


Wiosenne posty na blogu to:
  • podsumowanie lutego (uzupełniłam post o jedno wspomnienie, które wcześniej przegapiłam, zajrzyjcie koniecznie): KLIK;
  • wpisy instagramowe: KLIK oraz KLIK;
  • dwie części opowieści o przydrożnych krzyżach na terenie gminy Jednorożec, które osadzone są w kamieniach polnych: KLIK oraz KLIK;
  • recenzja wyjątkowej książki "Wróżda": KLIK;
  • zbiorówka prasowych artykułów wraz z odrobiną prywatnych przemyśleń w ważnym dla mnie dniu - 19 kwietnia: KLIK;
  • prezentacja kamiennych krzyży z terenu mojej rodzinnej gminy: KLIK;
  • i wreszcie wpis, w którym poprzez obrazy malarskie i wiersze pokazałam piękno gminy Jednorożec: KLIK.
A Wy jak wspominacie marzec i kwiecień? Co ciekawego wydarzyło się tej wiosny? Dajcie znać w komentarzach!

Do następnego! :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza