9 kwietnia 2017

MAŁA OJCZYZNA: Ks. Wacław Woźniak - zapomniany proboszcz parafii Jednorożec

Bardzo związałam się z tematem dziejów parafii Jednorożec, które opracowuję, także emocjonalnie. W czasie badań mimowolnie stworzyłam sobie listę proboszczów, którzy bardzo dobrze zapisali się w historii mojej rodzinnej parafii. W świetle opowieści i źródeł pisanych widziałam ich wyróżniającą się działalność. W okresie międzywojennym, który ostatnio niezwykle mnie interesuje, są to ks. Konstanty Lewandowski oraz ks. Stefan Bernatowicz. Pisałam o nich w krótkiej historii parafii na blogu. Jednak po chwili zastanowienia zrozumiałam, że niesłusznie pomijam duszpasterza, który pracował w Jednorożcu w okresie między jednym a drugim wymienionym księdzem. Warto o nim więcej mówić, ponieważ, choć był w Jednorożcu tylko 5 lat, udało mu się sporo osiągnąć. Zapraszam więc na artykuł na temat pobytu ks. Wacława Woźniaka, bo to o nim mowa, w Jednorożcu w latach 1924-1929.


W Jednorożcu, który na przełomie XIX i XX w. prężnie się rozwijał, od 1862 r. istniała kaplica, powiększona w kolejnym dziesięcioleciu do rozmiarów małego kościółka. Stał się on świątynią filialną parafii Chorzele w 1888 r. Jednorożecka jednostka kościelna działała bardzo prężnie, a mieszkający w Jednorożcu i pobliskich wsiach ludzie odznaczali się pobożnością i pracowitością. 

Niestety, w 1914 r. rozpoczęła się I wojna światowa, która nieodwracalnie zniszczyła okolicę. Kościół, jego wyposażenie i otoczenie doszczętnie spłonęły. Dzięki staraniom mieszkańców, którzy w większości po okresie tułaczki wrócili do wsi latem 1916 r., oraz zapałowi ks. Konstantego Lewandowskiego, pierwszego duszpasterza nowej parafii, powołanej w tym roku, w 1917 r. udało się zbudować nowy kościół. O procesie jego powstawania napisałam w najnowszym numerze czasopisma "Kurpie". Artykuł jest dostępny online.

Kościół w Jednorożcu w latach 20. XX w. Zbiory Jarosława Gryca.
W 1924 r. ks. Konstanty Lewandowski został przeniesiony do Pniewa. Do parafii Jednorożec zaś skierowano ks. Wacława Woźniaka (1892-1954), urodzonego w należącym wówczas do pow. przasnyskiego, podobnie jak Jednorożec, Pawłowie Nowym (parafia Pawłowo Kościelne, gm. Dzierzgowo). Warto na wstępie, zanim przejdziemy do opisu działalności ks. Woźniaka w Jednorożcu, wspomnieć o jego poprzednich doświadczeniach.

P
o okresie nauki w domu przyszły kapłan kształcił się w szkole powszechnej w Przasnyszu, a następnie w 1902 r. dzięki pomocy ciotki wyjechał do rzymsko-katolickiego gimnazjum św. Katarzyny w Petersburgu. Po ukończeniu sześciu klas gimnazjum w 1910 r. wstąpił do Seminarium Duchownego w Płocku, które ukończył 20 VI 1915 r. Święceń kapłańskich udzielił mu bp Antoni Julian Nowowiejski. W sytuacji, gdy część diecezji płockiej znajdowała się pod okupacją rosyjską, a część niemiecką, skierowano go, podobnie jak innych neoprezbiterów, do tymczasowej pracy w części zajętej przez wojska niemieckie. W Gójsku pracował jako wikariusz od 23 VI 1915 r. pod okiem dawnego proboszcza z Pawłowa Kościelnego, ks. Wojciecha Bugajczyka, który zaraził go miłością do muzyki kościelnej i śpiewu. W dniu 16 IX 1915 r. przeniesiono go do Nasielska, a 15 grudnia następnego roku do Winnicy. Pracował u boku ks. proboszcza Hipolita Sobolewskiego, a następnie ks. Franciszka Olszewicza (proboszcza parafii Chorzele i jednocześnie posługującego w kaplicy w Jednorożcu w latach 1881–1888). W Winnicy ks. W. Woźniak założył Stowarzyszenie Młodzieży, które urządzało kursy dla analfabetów. Na zebraniach poznawano historię Polski i Kościoła, rachunki, przyrodę i geografię. Od 1 VI 1918 r. był wikariuszem w Bieżuniu, a 15 VI 1921 r. został prefektem szkół powszechnych oraz wikariuszem poklasztornego kościoła w Ostrołęce. Stąd w dniu 7 X 1924 r. skierowano go na probostwo w Jednorożcu.
Ks. Wacław Woźniak, proboszcz w Jednorożcu w latach 1924-1929. Źródło: Archiwum parafialne w Jednorożcu, Kronika ks. J. Wójcika.


Parafia, do której trafił ks. Woźniak, nie dość, że była młoda - istniała bowiem tylko 8 lat (choć nie zależy zapominać o dziejach istniejącej tu przed 1916 r. filii parafii Chorzele, o której pisałam w osobnym artykule) - to wymagała wiele pracy. Za probostwa ks. K. Lewandowskiego sprowadzono do kościoła ołtarz, przerobiony z ikonostasu z rozebranej cerkwi pw. Narodzenia NMP w Przasnyszu. Ciężko dokładnie określić moment jego przekazania do Jednorożca ani stan, w którym się znajdował. Niezależnie od tego ks. W. Woźniak postanowił odnowić wszystkie ołtarze. Z ikonostasu wykonano bowiem i ołtarz główny, i dwa boczne. Renowację przeprowadzono w 1926 r. Zdjęcia ołtarzy znajdziecie w osobnym poście.

Proboszcz zajął
się też wyposażeniem kościoła. Kontynuował zakup niezbędnych utensyliów kościelnych, szat i bielizny liturgicznej. Proces ten trwał przez cały okres międzywojenny.

D
o co najmniej 1924 r. w świątyni w Jednorożcu w ogóle nie było ławek. Ks. Woźniak zakupił ich osiem. Ławki te były przeznaczonych dla tych, którzy opłacą roczny koszt ich rezerwacji. Pozostali wierni na mszach i nabożeństwach stali w kościele i na zewnątrz.

Ks. Woźniak zajął si
ę też konfesjonałami, które do 1924 r. zastępowała ruchoma kratka, umieszczona przy balustradzie oddzielającej prezbiterium od nawy głównej (tzw. balaski). Staraniem ks. W. Woźniaka zakupiono 2 konfesjonały, które postawiono w nawie głównej, przy czym nie zrezygnowano z używania kratki przy balaskach. 

Wnętrze kościoła w Jednorożcu w okresie powojennym. Źródło: Archiwum parafialne w Jednorożcu, fotografie luźne.
Ks. Woźniak zainteresował się majątkiem parafialnym. W 1928 r. nabyto na własność parafii grunt zwany Piaski o powierzchni 560 m kw., położony na końcu sadu plebańskiego. Obecnie jest to teren zajmowany przez plac z przystankiem autobusowym. W okresie powojennym został odsprzedany gminie Jednorożec. Natomiast plebania w 1926 r. została - staraniem ks. W. Woźniaka - otynkowana na zewnątrz. 

Prawdo
podobnie to za probostwa ks. Woźniaka w sadzie plebańskim wystawiono obszerną piwnicę do przechowywania warzyw. Była murowana i welbowana. Poza tym w 1929 r. ks. Woźniak wystarał się o potwierdzenie przynależności do parafii gruntów Półwłóczki o powierzchni 13 ha 2823 m oraz Wspólnota o powierzchni 2 ha 3725 m. Od co najmniej 10 II 1925 r. należały do parafii i zostały zakupione w celu powiększenia cmentarza grzebalnego.

Oprócz ziemi, na której stał kościół i zabudowania parafialne oraz miejsca, gdzie zorganizowano sad i ogród, parafia dysponowała też innymi terenami. Ksiądz miał prawo do użytkowania 8 mórg łąk nad Orzycem i wspólnego pastwiska wiejskiego. Paśniki zaczynały się na dzisiejszej ul. Mazowieckiej, tuż za figurą św. Jana Chrzciciela z 1902 r. W okresie probostwa ks. Woźniaka w Jednorożcu rozpoczęto przygotowania do przeprowadzenia komasacji gruntów i regulacji rzeki Orzyc. Szerzej pisałam na ten temat w osobnym poście. Zmiany objęły też grunty kościelne.

Najnowsze ustalenia, poczynione na podsta
wie źródeł, odnalezionych przez mnie w tym tygodniu, sugerują, że zasługą ks. W. Woźniaka jest też wystawienie w Jednorożcu drewnianej dzwonnicy, istniejącej do dziś. Koryguję więc nieznacznie ustalenia z artykułu, jaki opublikowałam w zeszłym roku na ten temat.


Dzwonnica w Jednorożcu, 2011, fot. własna.


W zachowanych protokołach tradycyjnych z przekazywania parafii kolejnym duszpasterzom (w 1924 r. ks. W. Woźniak, w 1929 r. ks. S. Bernatowicz) brakuje informacji o dzwonnicy przykościelnej. Nie można jej też dostrzec na najstarszym odnalezionych dotychczas zdjęciu kościoła w Jednorożcu, pochodzącym z lat 20. XX w., jakie opublikowałam w tym poście. Kronika parafialna informuje jednak, że przygotowania do zakupu dzwonów czynił już pierwszy proboszcz ks. K. Lewandowski: Na prośbę księdza proboszcza parafianie złożyli miedź na dzwony. Przed wyjazdem proboszcza z Jednorożca zabrał on zebraną miedź i wywiózł na stację Parciaki – skąd powstało nieporozumienie i prawdopodobnie zabraną miedź zabrano z powrotem do Jednorożca. Wedle kroniki drugi proboszcz, ks. W. Woźniak, sprawił dzwony w 1929 r. na jedenastolecie Niepodległości. Bardziej szczegółowych informacji dostarcza relacja opublikowana w 1931 r. w „Haśle Katolickim”. Wedle niej cała zasługa sprawienia dzwonów należy się byłemu proboszczowi w Jednorożcu ks. Wacławowi Woźniakowi, który jeszcze w roku 1928 w 10-letnią rocznicę zmartwychwstania naszej Ojczyzny, zaproponował parafianom Jednorożskim uczczenie też rocznicy przez sprawienie 3 dzwonów. Dzwony te zamówił (…), część należności zebrał i wpłacił, nie zdążył jednak dzwonów sprowadzić, gdyż przeszkodziła mu w tem tranzlokata do Jeżewa w maju 1929 r. Następca ks. Woźniaka, obecny proboszcz, ks. Bernatowicz, dzwony te sprowadził w jesieni 1929 r. i resztę należności uiścił. Rzeczywiście do wiosny 1929 r., a więc do końca pobytu ks. Woźniaka w Jednorożcu, rzemieślnikowi Jakubowi Kruszewskiemu w Węgrowie na Podlasiu (pow. węgrowski) zapłacono zadatek w wysokości 600 zł. Kolejne wpłaty za wykonanie dzwonów i ich wysokość można prześledzić w notatkach ks. S. Bernatowicza. Dzwonnicę postawiono w dniach 15–22 X 1929 r.

W latach 1925-1929 ks. Wacław Woźnia
k zajął się też rozwijaniem życia religijnego parafii. W czasie jego probostwa w Jednorożcu sprawiono 1 feretron oraz 7 pokrowców na chorągwie i feretrony. Feretron zakupiony za probostwa ks. Woźniaka to jeden z 4 najstarszych w parafii, niestety nie ustaliłam, który, ponieważ nie są datowane. Wszystkie są do dziś używane.


Najstarsze feretrony w parafii Jednorożec z okresu dwudziestolecia międzywojennego. Fot.  Cezary Kocot, 1984 r Źródło: Archiwum parafialne w Jednorożcu, Karty białe kościoła pw. Narodzenia NMP w Jednorożcu.


Maria Wardakowa, miejscowa nauczycielka (1927-1939), wspominała, że Jednorożec (...) był wsią ludną i gwarną. Kultywowano tu stare kurpiowskie zwyczaje, noszono się po kurpiowsku. Szczególnie barwnie, zwłaszcza przez starsze pokolenie w dni uroczyste, wesela, procesje Bożego Ciała. Kobiety nosiły spódnice wełniane, pasiaste, sute, tkane na własnych krosnach. Fartuchy i koszule białe, haftowane. Chustki na głowę wiązały do tyłu, ale z czoła ku tyłowi, z szeroką fałdą przylegającą do skroni, coś jak korona. Wysokich „czółek”, jak w myszynieckim tu nie noszono. W miarę upływu lat, w kolejnym dziesięcioleciu, zarzucono zwyczaje kurpiowskie: W miarę upływu lat – już lata trzydzieste – wieś szarzała. Młodzi zarzucali stare stroje, coraz mniej kultywowano dawne zwyczaje, wesela odbywały się jak współcześnie. Stare formy dialektu miejscowego ustępowały językowi literackiemu. Stąd można wnioskować, że w okresie pracy ks. Woźniaka w Jednorożcu kultywowano tradycje regionalne, a asysta procesyjna nosiła stroje kurpiowskie.

W 1927 r.
w parafii Jednorożec założono też Stowarzyszenie Młodzieży Żeńskiej i Stowarzyszenie Młodzieży Męskiej. Szerzej pisałam o nich w artykule na  fanpage'u bloga na Facebooku. Koła działały tylko rok, ale zostały wskrzeszone przez kolejnego proboszcza.

Poza tym
 ks. Woźniak odnowił Bractwo Różańcowe, istniejące w Jednorożcu jeszcze przed I wojną światową. Kanonicznie erygowano je 8 XII 1925 r.

Autor cytowanej już relacji w "Haśle Katolickim" zwrócił uwagę, że zasługą ks. Woźniaka było powołanie w Jednorożcu mleczarni spółdzielczej. Powstała rzeczywiście za jego probostwa, a konkretnie 28 III 1928 r. Terenem działalności Spółdzielni Mleczarskiej „Orzyc” był Jednorożec oraz okoliczne wsie. Więcej o tej organizacji można przeczytać w artykule w "Krasnosielckim Zeszycie Historycznym". Poza tym, jak podkreślał parafianin, poczta, straż pożarna, a właściwie jej postawienie na nogi, remiza, sprowadzenie narzędzi strażackich, (...) stanowią zasługę (...) pracy księdza Woźniaka. przed przyjściem ks. Woźniaka tych organizacji nie było. A (...) proboszcz ks. Bernatowicz te organizacje już zastał.

Rz
eczywiście ks. Woźniak włączył się w życie lokalnej społeczności, szczególnie straży ogniowej. Na posiedzeniu w dniu 6 IX 1925 r., które odbyło się w lokalu gminnym, wybrano nowy zarząd straży. Jego prezesem został miejscowy proboszcz. Podobnie było w poprzednim zarządzie, którego prezesem był ks. K. Lewandowski. Za czasów prezesury ks. Woźniaka straż ogniowa w Jednorożcu pozyskała nowe wyposażenie, m.in. sikawkę zakupioną za 925 zł. Ze środków własnych straży zakupiono też sztandar. 

Jako miłośnik muzyki ks. Woźniak założył w parafii Jednorożec orkiestrę kościelną. Informuje o niej kronika parafialna ks. J. Wójcika, powojennego proboszcza. Ks. Woźniak zakupił instrumenty (do 1929 r. było ich 10) i sam uczył na nich grać. Z kolei kronika OSP w Jednorożcu pod rokiem 1924 odnotowuje założenie orkiestry strażackiej, do której rozwoju przyczyniło się poparcie i środki finansowe emigranta w USA, Stanisława Berga, pochodzącego z Jednorożca. Kapelmistrzem został Piotr Opalach, syn kapelmistrza orkiestry kościelnej sprzed I wojny światowej. Niewykluczone, że te dwie orkiestry, kościelna i strażacka, to jedna i ta sama organizacja. Orkiestra uświetniała grą na instrumentach uroczystości kościelne i państwowe. Odbywały się one zarówno na placu przykościelnym, jak na tzw. Rogatkach, czyli przy skrzyżowaniu (dziś rondzie) na środku wsi, tuż przy krzyżu z 1892 r. 
Uroczystość kościelno-państwowa w Jednorożcu w latach dwudziestych XX w., zapewne 11 listopada. Niestety nie jestem w stanie rozpoznać księdza, może to ktoś z zewnątrz, nie z parafii Jednorożec? Zbiory Muzeum Historycznego w Przasnyszu.

Z okresu pracy ks. Woźniaka w parafii Jednorożec pochodzi też proporzec św. Floriana, patrona parafii. Jego drzewiec zakończony jest orłem w koronie. Po drugiej stronie znajduje się napis „Straż Ogniowa Ochotnicza w Jednorożcu 1921–1926”. Został prawdopodobnie wykonany w 1926 r. Można go zobaczyć na tym filmiku, nakręconym w 1991 r. przez ks. M. Mecha, ówczesnego proboszcza parafii Jednorożec:



Na zebraniu zarządu OSP Jednorożec w dniu 21 II 1926 r. podjęto decyzję o pozyskaniu placu pod budowę remizy strażackiej we wsi. W 1927 r. zaapelowano do mieszkańców Jednorożca o pomoc w budowie remizy, co udało się zrealizować w latach 1928-1930. Poświęcenia budynku dokonał już kolejny proboszcz, ks. S. Bernatowicz. Obecnie remiza jest przebudowywana. O historii jednorożeckiej OSP przeczytacie w osobnym wpisie

Współpraca z miejscową szkołą układała się pomyślnie, choć zdarzały się nieporozumienia. W 1925 r. działania ks. W. Woźniaka doprowadziły do likwidacji Ogniska Związku Polskiego Nauczycielstwa Szkół Powszechnych w Jednorożcu, by w jego miejsce założyć Koło Stowarzyszenia Chrześcijańsko-Narodowego Nauczycieli Szkół Powszechnych. Dopiero w 1933 r.  rewindykowano ognisko ZNP w Jednorożcu. Była to jedyna parafia na Kurpiach, gdzie zlikwidowano czasowo wspomnianą organizację.

W czasie probostw
a ks. W. Woźniaka w Jednorożcu powstało Towarzystwo „Strzelec”. Założył je Józef Jankowski, miejscowy rolnik, wójt gminy Jednorożec w latach 1930–1937. 


Józef Jankowski (1898-1957), zdjęcie z lat pięćdziesiątych XX w. Zbiory Wojciecha Łukaszewskiego.


Współpraca ks. Woźniaka z tą organizacją nie zawsze układała się pomyślnie. W kronice parafialnej czytamy: W 1929 r. w Wielki Piątek [29 marca – przyp. M.W.K.] straż Pożarna pełniła wartę przy grobie i Jankowski przyprowadził swych strzelców w czapkach służbowo. I tu powstało nieporozumienie ks. proboszcza z Jankowskim. Ks. chciał aby strażacy trzymali wartę przy grobie Pana Jezusa, a Jankowski, chciał aby trzymali strzelcy. Ks. proboszcz wypędził strzelców z kościoła. W Wielką Niedzielę było tylko rano nabożeństwo i ks. proboszcz oświadczył, że w takich warunkach pracować nie może i wyjeżdża do biskupa o zmianę parafii – jest drugi proboszcz Jankowski, to niech rządzi i głosi kazania. Parafianie po wyjściu z kościoła bardzo się obrazili, że Jankowski (rzuca księdzu kłody pod nogi) utrudnia pracę w parafii.

Zatarg z Jankowskim sprawił, że ks. Wacław Woźniak opuścił Jednorożec. Od 15 IV 19
29 r. pracował jako proboszcz w Jeżewie, gdzie zbudował dom katolicki, odnowił kaplicę przedpogrzebową na cmentarzu grzebalnym, zorganizował orkiestrę parafialną i strażacką oraz prowadził działalność społeczną. W 1934 r. odnowił wnętrze kościoła parafialnego, ogrodził dom katolicki, zakupił stacje Drogi Krzyżowej oraz odnowił gruntownie plebanię. W nagrodę bp A.J. Nowowiejski w dniu 25 XI 1938 r. nadał mu godność Kanonika Honorowego Kapituły Kolegiackiej Pułtuskiej. Od 15 V 1948 r. ks. Wacław Woźniak był proboszczem w Gąbinie i dziekanem dekanatu gąbińskiego. Zajął się odnową zniszczonego przez Niemców kościoła parafialnego. Zmarł 9 VI 1954 r. w Szpitalu Miejskim w Gostyninie. W dniu 12 VI 1954 r. spoczął na cmentarzu parafialnym w Gąbinie.
Grób ks. W. Woźniaka na cmentarzu parafialnym w Gąbinie. Źródło.
Chociaż wyjazd ks. W. Woźniaka z parafii i zakończenie pracy w Jednorożcu odbyło się w nieprzyjemnych okolicznościach, to nie należy zapominać o zasługach tego kapłana dla parafii. Wydaje się, że zostały one nieco zapomniane ze względu na osiągnięcia pierwszego i trzeciego proboszcza w Jednorożcu. Ks. K. Lewandowski zbudował nowy kościół, podniósł nową parafię z ruiny pierwszowojennej, zaś ks. S. Bernatowicz działał niezwykle aktywnie na wielu polach i jest bardzo dobrze wspominany przez parafian. Pochowano go w Jednorożcu, więc tym bardziej się o nim pamięta.

Tymczasem ks. Wacław Woźnia
k też wiele uczynił dla parafii Jednorożec. Zajął się wyposażeniem nowo zbudowanego kościoła, który trzeba było urządzić i wyposażyć w niezbędne sprzęty i utensylia kościelne. Zadbał o beneficjum parafialne (plebania, ziemia parafialna, cmentarz grzebalny). Poczynił konkretne przygotowania do wystawienia dzwonnicy oraz aktywnie działał w straży ogniowej, której był prezesem. Pragnął rozszerzyć działanie organizacji katolickich, dlatego powołał do życia stowarzyszenia młodzieżowe oraz przyczynił się do powołania związanej z Kościołem organizacji nauczycielskiej w miejsce istniejącego koła ZNP. W wypełnianiu obowiązków proboszcza i prezesa OSP przeszkodził mu zatarg z aktywnym parafianinem. Nie chcę oceniać, czym był spowodowany, czy kurpiowską dumą Jankowskiego, czy tym, że jednak wszedł w kompetencje proboszcza, czy wreszcie czymś innym. Opisane wypadki nie umniejszają zasług ks. W. Woźniaka dla parafii Jednorożec. Jak zanotował w 1931 r. jeden z parafian, pod czym się podpisuję: nie chcę (...) przemilczeć o pracy gorliwej i poświęceniach ks. W. Woźniaka, który zawsze w parafji Jednorożec będzie miał jaknajwiększe uznanie. Winniśmy być sprawiedliwi.




Powyższy artykuł powstał w związku z projektem „Stulecie parafii Jednorożec. Przygotowanie monografii naukowej”, realizowanym przez autorkę w ramach stypendium Starosty Przasnyskiego w roku akademickim 2015/2016. Projekt zakończy się wydaniem książki na temat historii parafii pw. św. Floriana w Jednorożcu. 

W związku z tym zwracam się do wszystkich osób, które są w posiadaniu zdjęć i pamiątek z parafii Jednorożec, które mogą podzielić się ciekawymi informacjami albo znają starsze osoby, które pochodzą z tej parafii i mogłyby powiedzieć o parafii Jednorożec przed laty. Będę wdzięczna za przekazywanie tego apelu znajomym oraz rodzinie. Kontakt przez stronę internetową „Kurpianka w wielkim świecie”, telefonicznie (793 065 172), mailowo (mariakmoch@wp.pl) oraz pocztą (Maria Weronika Kmoch, ul. Strażacka 11, 06-323 Jednorożec).



Bibliografia:
Archiwalia 
I. Archiwum Diecezjalne w Płocku 
Akta osobowe księży: 
ks. Wacław Woźniak + 9 VI 1954 r., sygn. 105;

II. Archiwum Muzeum Historycznego w Przasnyszu 
Wardakowa M., Wspomnienia z lat 1927–1939 dotyczące pracy w Jednorożec – w szkole i w środowisku, sygn. Mźr 118; 

III. Archiwum parafialne w Jednorożcu [nazwa nieoficjalna] 
Bernatowicz S. ks., Kronika kościelna par. Jednorożec za duszpasterstwa proboszcza tejże parafji ks. St. B.
Karty białe kościoła pw. Narodzenia NMP w Jednorożcu;
Protokoły tradycyjne 1924–1929; 
Kuria Biskupia. Akta parafii Jednorożec od r. 1912 – do r. 1958, Pismo Urzędu Gminy z 8 I 1929 r.;
Wójcik J. ks., Kronika Parafii Jednorożec od czasów powstania parafii, do czasów duszpasterstwa, została założona i napisana przez księdza proboszcza Józefa Wójcika w 1964 r.

Kroniki, wspomnienia:
Mordwa E., Skrócony opis powstania jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej w Jednorożcu;

Prasa:
„Hasło Katolickie” 1931;
"Miesięcznik Pasterski Płocki" 1921-1962;

Opracowania:
Maćkowiak H., Szkolnictwo na Kurpiach 1905–1939, Ostrołęka-Łomża 1990;
Wacław Woźniak 1892–1954, [w:] M.M. Grzybowski, Duchowieństwo diecezji płockiej. Wiek XX, t. 1, cz. 2, Płock 2008, s. 406–407; 
Wierzbicki S., Byli naszymi duszpasterzami. Kapłani Kościoła Płockiego zmarli w latach 1901–2005, Płock 2005.

Nagrania video:
Film ks. M. Mecha z 1991 r.



Do następnego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz