12 marca 2020

Pomnik kurpiowskiego bohatera Konwy w Lesie Jednaczewskim

Kilka lat temu, kiedy zajmowałam się przydrożnymi kapliczki, figurami i krzyżami, mojąubwage zwracało wszystko, co tylko przypominać mogło jeden z wymienionych obiektów. Tak też zwróciłam baczniejszą uwagę na pomnik w formie kapliczki, poświęcony Stachowi Konwie. Był to bohater kurpiowski, legendarny przywódca Kurpiów w czasie walk z wojskami sasko-rosyjskimi w latach 1733–1735. Zapraszam do lektury. Dzięki tej publikacji zebrałam wszystkie znane mi fotografie pomnika sprzed II wojny światowej.






Pomnik powstał w lesie pod Jednaczewem (gm. Łomża) z inicjatywy miłośnika kultury kurpiowskiej i znawcy jej dziejów, Adama Chętnika (1885–1967). Taką myśl wyraził w swojej książce Puszcza Kurpiowska, wydanej w 1913 r. Pisał bowiem: Być może, że z czasem, kiedy lud puszczański dojrzeje, kiedy pozna naukę i swoją historyę, swoją przeszłość, może lud ten nie zapomni i o Konwie. Może postawi mu w lesie pomnik, może zbuduje kopiec, któryby wskazywał, że lud puszczański kocha swój kraj i czci pamięć zmarłych bohaterów.

Dlaczego pomnik wystawiono właśnie w Lesie Jednaczewskim? W tym miejscu, wedle tradycji, miała miejsce bitwa z wojskami saskimi, w wyniku której oddział Konwy został doszczętnie rozbity, a on sam dostał się do niewoli. Został powieszony i pochowany na uroczysku Rycerski Kierz albo Rycerka.

"Gość Puszczański", 3 (1921), 7, s. 1.

Składki na budowę zbierano od 1921 r. za pośrednictwem "Gościa Puszczańskiego", lokalnej gazety wydawanej przez Chętnika w Nowogrodzie. Oficjalnie prace nad pomnikiem, w tym zbiórkę pieniędzy, prowadził oddział Kurpiowski Towarzystwa Krajoznawczego w Nowogrodzie. W listopadzie 1921 r., w "Gońcu Pogranicznym" a następnie w kwietniu 1922 r. w "Gazecie Łomżyńskiej" pojawiły się pierwsze informacje o ofiarach pieniężnych na rzecz mogiły. Nadleśnictwo Nowogrodzkie urządziło u siebie na ten cel w kancelarji listę ofiar, dając tem piękny przykład i dowód zespolenia duchowego z przeszłością Puszczy  - pisano w "Gościu Puszczańskim".
Źródło: "Goniec Pograniczny", 3 (1921), 8, s. 4.
Koszt budowy pomnika i zorganizowania jego odsłonięcia miał wynieść nawet 350 tys. marek. Najwięcej kosztów pochłonął transport: zwożenie żwiru, części pomnika i kamieni z Nowogrodu (12 wiorst), dostawa żwiru, cementu, piasku, wody.
Złożenie wianków pod pomnikiem Stacha Konwy, 25 VI 1922 r. Zdjęcie pokolorowane przez Romana Lewińskiego dzięki uprzejmości Fundacji Adama Chętnika.

Ofiarnością wykazali się mieszkańcy Łomży, na co Chętnik liczył. Jeszcze przed I wojną światową miasto to stało się ośrodkiem, w którym bardzo zwracano uwagę na pamięć o Stachu Konwie, a w 1920 r. ówczesnej ulicy Wasilewskiej nadano imię Stacha Konwy. Poza tym budowę pomnika wsparły wszystkie sejmiki powiatowe obejmujące tereny puszczańskie: łomżyński (zapomoga w wysokości 10 tys. marek polskich), kolneński (25 tys. marek polskich), ostrołęcki (15 tys. marek polskich) i przasnyski (zapomoga w wysokości 5 tys. marek polskich). Budowę pomnika wsparły osoby prywatne, księża, lokalne stowarzyszenia, nauczyciele itp.
Źródło: Kronika. Oddział Nowogródzki, "Ziemia", 7 (1922), 7, s. 250-251.

Postawieniem pomnika i uroczystościami związanymi z jego oficjalnym odsłonięciem kierowały dwa komitety: kurpiowski i łomżyński. W niedzielę 25 VI 1922 r. w Lesie Jednaczewskim zgromadziły się tłumy. Pogoda była wspaniała, dzień łagodny i ciepły, jak pisano w "Gazecie Porannej 2 Grosze". Od rana do Jednaczewa schodzili się Kurpie i Mazurzy z okolic. W lesie od świtu trwały przygotowania: strojenie ołtarza na mszę św., szykowanie mównicy, wieszanie girland, kwiatów, flag narodowych.
I poł. lat 30. XX w. Źródło.
W pobliżu pomnika ks. Piotr Krysiak, proboszcz parafii Kuzie, odprawił mszę św. polową. Warto dopowiedzieć, że był jednym z pierwszych księży wywodzących się z regionu kurpiowskiego. Był współorganizatorem Związku Puszczańskiego, a w późniejszych latach spowiednikiem Romana Dmowskiego. Mszę św. uświetniał chór parafialny i "Lutni" z Łomży pod kierunkiem organisty Filippa - 50 osób śpiewających na 4 głosy. Jak relacjonowano, Z Łomży przybył na uroczystość wielki pochód ze sztandarami, wieńcami i orkiestrą strażacką na czele. Orkiestra wykonała utwory muzyczne przy obchodzie, w czasie podniesienia zebrani śpiewali chórem "Święty Boże".

Źródło: A. Chętnik, Kurpie, Kraków 1924.
W kazaniu ks. P. Krysiak mówił: Lat temu blisko czterdzieści, kiedy to zaczynałem swe nauki w gimnazjum łomżyńskim, a byłem tam jedynym dzieckiem Puszczy Kurpiowskiej, dawało mi się nieraz słyszeć o Stachu Konwie, wodzu Kurpiów, poległym w lesie pod Jednaczewem. Były to krótkie, urywkowe wiadomości, a wypowiadano je półgłosem, z lękliwym oglądaniem się dookoła. Bo mówić wówczas, choćby o takim skromnym stosunkowo bohaterze z naszej przeszłości jak Kanwa, to oznaczało wspominać Polskę, która zdaniem naszych wrogów, na wieki była pochowana, o którą lękali oni się wciąż poważnie, by znać te wspomnienia osieroconych przez nią dziatek z grobu jej nie przywołały. Do tego lasu jednaczewskiego przychodziliśmy dość często na zabawy młodzieńcze, na majówki, i rzecz prosta, wtedy i przez myśl przyjść mi nie mogło, że tu kiedyś mszę św. odprawiać będę i to właśnie na mogile tego Stacha Kanwy, który imię mego szczepu, po całej Polsce wsławił a któremu też Polska dziś oto tak uroczyście hołdy swoje składa... Jak pisał Ł. Gut, "Ks. Krysiak wygłosił podczas mszy homilię, w której podkreślał znaczenie katolicyzmu i puszczy co, jak twierdził, stanowiło dla kurpików owych czasów dwie największe wartości, za które walczyć i umierać zawsze byli gotowi. Również i samego Konwę miało do walki przeciw najeźdźcom pchać przywiązanie do małej ojczyzny (puszczy) i do katolicyzmu. Konwa według ks. Krysiaka stanowił wzór tego, jaką przyjąć postawę w rzeczywistości niepodległej już Rzeczypospolitej.
Źródło: "Przebój", 3 (1931), 2, s. 5.

Po nabożeństwie ks. P. Krysiak poświęcił pomnik przy wtórze orkiestry strażackiej z Łomży. Następnie głos zabrał A. Chętnik, który opowiedział o Stachu Konwie oraz o dawnych dziejach Puszczy. Pod pomnikiem złożono kwiaty i wieńce, a także odśpiewano "Rotę". Przemawiali też posłowie Jan Zamorski, Jan Załuska i Adam Mieczkowski (redaktor "Myśli Narodowej") z obozu narodowego. Poza nimi wypowiadali się: Zdanowska z organizacji narodowej kobiet, K. Długoborski, R. Bielicki, J.A. Grabowski - delegat "Gazety Warszawskiej". Dopowiem, że jako przedstawiciel pow. przasnyskiego na pewno obecny był w Jednaczewie Leopold Bieńkowski, w latach 1922–1927 poseł na Sejm II RP ze Związku Ludowo-Narodowego. Pisałam o nim tutaj: KLIK. Mównicę ustawiono wysoko (...) na czterech chojniakach
Na mównicy. Fot. J. Cyroto. Zdjęcie pokolorowane przez Romana Lewińskiego dzięki uprzejmości Fundacji Adama Chętnika.
Uroczystość przekształciła się w zgromadzenie patriotyczne. W ówczesnej prasie relacjonowano: W uroczystości wzięły udział stowarzyszenia i organizacje, delegacje z okolic dalszych oraz Warszawy, posłowie łomżyńscy, oraz ludność z powiatów: łomżyńskiego, kolneńskiego, ostrołęckiego i przasnyskiego. Całość dopełniały: nabożeństwo polowe, chór z Łomży, orkiestra straży ogniowej łomżyńskiej, wieńce od delegacyj i przemówienia. Na uroczystość przybyło pięciu Mazurów pruskich, sąsiadów Kurpiów, skazanych dziś na poniewierkę i zniemczenie. (...) Obchód zgromadził zgórą dziesięć tysięcy osób, odbył się poważnie i uroczyście. Większość osób przywędrowała pieszo z powodu braku stałego połączenia kolejowego i z tego powodu delegacje z Myszyńca, Kadzidła i Łysych przybyły dopiero po mszy świętej. Nie uruchomiono połączenia, które obiecano, bowiem władze z Warszawy zażądały zbyt wysokiej ceny za pociąg. Na szczęście 200 osób przyjechało pociągiem towarowym, w czym dopomógł Goldman, inspektor z Grabowa oraz Kamiński, rewizor ruchu z Myszyńca. Tak samo nie pojechała kolejka wąskotorowa z Myszyńca do Nowogrodu, a wiele wiosek, zawiedzionych w komunikacji, musiało pozostać w domu. Co ciekawe termin odsłonięcia pomnika przełożono właśnie z tego powodu, że kolejka została nieuruchomiona, bo pierwotnie uroczystość miała się odbyć wcześniej. Niemniej jedna piesza kompanja z paruset ludzi zdołeła zdążyć na uroczystość pod wieczór.
Źródło: R. Macura, Na przełaj przez Kurpie, "Turysta w Polsce", 2 (1936), 6, s. 4-5.

Skrupulatnie odnotowana obecność kilku sąsiadów zza mazurskiej granicy nie dziwi, wszak etnograf zaangażowany był mocno w działalność na rzecz polskości Mazur m.in. w okresie plebiscytowym. W sprawie mazurskiej wypowiadali się A. Chętnik i A. Załuska. Wiec w sprawie mazurskiej odbył się po uroczystości poświęconej S. Konwie. A. Chętnik omówił też sprawy Związku Puszczańskiego i potrzeby Kurpiów. Odczytano z mównicy depeszę od Rady Krajoznawczej i oddziału z Warszawy.
Zdj. sprzed 1934 r. Źródło.

Uroczystość zakończyła się o 18:00. W "Gazecie Łomżyńskiej" zapisano: Postanowiono w obliczu Stacha Konwy, że co rok w pierwszą niedzielę po św. Janie lud Puszczy zbierać się będzie w lesie Jednaczewskim, przy pomniku na swoje święto, święto prastarej Puszczy. W "Gazecie Świątecznej" użyto nawet słowa pielgrzymka.
Fotografia z lat trzydziestych XX w. Źródło.
Rzeczywiście pomnik w Lesie Jednaczewskim stał się miejsce różnego rodzaju spotkań i uroczystości. N dniu 31 V 1925 r. przy pomniku koncert zagrała orkiestra 33 pułku piechoty Wojska Polskiego z Łomży. Orkiestra pod przewodnictwem kierownika artystycznego A. Niemirowskiego - pomimo obecności w niej sporej liczby młodziutkich żołnierzyków - grała pięknie. Dlategoż mieszkańcy Łomży, którzy przybyli licznie do lasku, doświadczyli miłych wrażeń. Około 1000 osób - końmi lub pieszo, było szczęśliwymi słuchaczami tego koncertu. Gdy z pod pomnika Stacha Konwy muzyka przeniosła się na polankę pod lasem, młodzież puściła się w pląsy i przeciągnęła zabawę do późnego wieczoru. Pomimo, iż wejściowe na ów koncert płacono tylko po 25 groszy, zebrano około 200 złotych.

Źródło: "Życie i Praca", 2 (1925), 46, s. 2.
Koncert powtórzono 7 VI 1925 r. pod nazwą "Noc Wenecka". Orkiestra grała z początku podniosłe kompozycje, od godziny zaś 6 przed wieczorem grała na polance tańca. Przy pogodnym, chociaż chłodnym dniu, przybyło około 1000 osób. Tańczono do 9 godz. wieczorem przy świetle lampionów. Młodzież pływała na krążniku specjalnie urządzonym przez Nadleśnictwo rządowe. Wejście na koncert tanie, bo po 35 groszy tylko, dało brutto 350 złotych. Na obu wspomnianych koncertach urządzono lotny bufet (cukierki, czekolada, ciastka, papierosy i piwa), jednak wygórowane, zdaniem korespodenta "Życia i Pracy", ceny, zniechęcały do zakupów. Nadleśnictwo Nowogród udostępniło teren Lasu Jednaczewskiego orkiestrze pod warunkiem przekazania połowy dochodu na budowę bitej drogi z Łomży do pomnika.
Fot. z ok. 1925 r. Źródło.
Licznie przybywały tu wycieczki organizowane przez Polskie Towarzystwo Krajoznawcze. Warto dodać, że sam Chętnik był prezesem Oddziału Kurpiowskiego PTK w Nowogrodzie. Leśne otoczenie i kapliczka jako pomnik tworzyły atmosferę świątyni. Stąd oburzenie redaktorów "Życia i Pracy", kiedy w maju 1924 r. przystąpiono do wyrębu młodego chojniaka w pobliżu pomnika.
Źródło: Dlaczego, "Życie i Praca", 1 (1924), 1, s. 3.
Spotykali się tu członkowie i członkinie stowarzyszeń religijnych - np. 21 V 1925 r. w Lesie Jednaczewskim, przy pomniku Konwy, młodzież przybyła do Łomżu na pierwszy zlot Stowarzyszeń Młodzieży Polskiej, z okręgu łomżyńskiego, przy współudziale delegatów z Suwalszczyzny, po przemaszerowaniu z miasta odśpiewała Jeszcze Polska nie zginęła. Stojąc na stopniach pomniak, zebranych powitał sekretarz generalny stowarzyszenia ks. H. Bagiński. Następnie przemówił z zapałem Patron Stow. żeńskich ks. M. Szumowski o odrodzeniu społeczeństwa przez młodzież; potem Patron Stow. Męskiego z Dąbrówki p. St. Mystkowski na temat "W jedności siła". Ks. Dziekan P. Krysiak z Wąsosza wyjaśnił tradycje Stacha Konwy i znaczenie jej dla dzisiejszej młodzieży. Po odśpiewaniu hymnu: "Hej do apelu..." odeszli druhowie pod kierownictwem p. porucznika Dąbrowskiego na polankę, na ćwiczenia sportowe; druchny rozgrupowały się po lesie i rozpoczęły się gry i zabawy.... zakończone krótkiemi wspólnemi tańcami. Oprócz Stowarzyszeń, publiczności było do tysiąca osób. Byli przedstawiciele: Duchowieństwa, Wojska, Miasta, Policji, Macierzy Szkolnej, Związku Katol. Pań. Stow. Robotników Chrześcijańskich, Straży ogniowej i wielu innych. Wszyscy miło, wesoło i sympatycznie spędzili czas.
Fot. A. Chętnik. Źrodło: "Polska", 2 (1936): Kurpie. Dzielny lud puszczański, 13, s. 3.
Pomnik miał formę kapliczki, nakrytej daszkiem czterospadowym pokrytym gontem. Kapliczkę wykonano z 500-letniej barci sosnowej przywiezionej z Dobrego Lasu. Autorem projektu pomnika był Rudolf Macura, architekt z Ostrołęki. Kapliczkę wykonali rzemieślnicy z Nowogrodu. Pracą, w tym pomiarami i wyrobem krzyża, kierował Adam Chętnik. Fundament pomnika wymurowano z kamieni, przywiezionych z Nowogrodu. We wnęce w ścianie frontowej umieszczono figurę Chrystusa Frasobliwego, wypożyczoną z Muzeum Kurpiowskiego w Nowogrodzie (dziś skansen), pod nią krzyż, a pod nim inskrypcję: Tu spoczywa / bohater kurpiow / ski Stach / Konwa zginął śmiercią chwa / lebną w r. 1733. Na pozostałych trzech ścianach wyrzeźbiono kurpiowskie wycinanki, które pomalowano na niebiesko. Cokół nakryto daszkiem na ozdobnych opaskach, u góry znajdował się ażurowy krzyż starokurpiowski kuty z żelaza z koruną, tzn. duży krzyż z niewielkimi małymi krzyżykami na jego ramionach.
Fot. A. Chętnik. Źrodło: "Polska", 2 (1936): Kurpie. Dzielny lud puszczański, 13, s. 3.

O pomnik dbała okoliczna ludność, ale i członkowie organizacji społecznych działających w regionie. Np. w 1934 r. figurę Chrystusa Frasobliwego zastąpiono nową większą rzeźbą, którą wykonał Konstanty Chojnowski z Nowogrodu. Odnowienie pomnika (w tym pomalowanie go karbolineum), uprzątnięcie terenu i nowe ogrodzenie to zasługa członków Związku Strzeleckiego z Łomży pod kierownictwem Zygmunta Bzury.

Źródło: "Płomyk", 20 (1936), 19, s. 502.

Pomnik wpasował się w otoczenie i ozdobił skraj Lasu Jednaczewskiego. Wcześniej na jednej z sosen znajdowała się tabliczka z napisem Tu spoczywa Stach Konwa. Pozwolenie na oczyszczenie lasu pod pomnik uzyskano od Zarządu Dóbr Państwowych w Siedlcach. Wykarczowano kilkanaście sosenek, miejsce pod pomnik oczyszczono z igieł i krzewów oraz nazwożono żwiru.
Replika pomnika w Skansenie Kurpiowskim w Nowogrodzie. Zdjęcie z okresu między 1967 a 1988 r. Fot. G. Rutkowska. Źródło.

Pomnik w Lesie Jednaczewskim zniszczyły wojska radzieckie w 1939 r. Zachował się jedynie kamienny cokół oraz uratowany przez miejscową ludność metalowy krzyż. Replikę pomnika wykonano w 1965 r. Można ją oglądać w Skansenie Kurpiowskim w Nowogrodzie.
Replika pomnika w Skansenie Kurpiowskim w Nowogrodzie. Źródło.


Replika pomnika w Skansenie Kurpiowskim w Nowogrodzie. Źródło.


Replika pomnika w Skansenie Kurpiowskim w Nowogrodzie. Źródło.


Z inicjatywy Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej w latach siedemdziesiątych XX w. w Lesie Jednaczewskim, 3 km od Łomży w tzw. Rycerskim Kierzu, odsłonięto pomnik Stacha Konwy. Poświęcenia na prośbę Jadwigi Chętnikowej, drugiej żony etnografa, i Donaty Godlewskiej, historyczki i archiwistki, działaczki TPZŁ, dokonał w nocy, po kryjomu, ks. Henryk Gołaszewski z parafii katedralnej w Łomży.


Las Jednaczewski, który jest prawnie chronionym rezerwatem przyrody, od kilku lat jest monitorowany. Zanim to się stało, "Wandale szczególnie upatrzyli sobie pomnik Stacha Konwy, który – pomimo wysiłków Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej przy jego kolejnej restauracji - został pobazgrany i po raz kolejny wymaga interwencji konserwatorskiej".
Pomnik w Lesie Jednaczewskim. Źródło.

Pomnik w Lesie Jednaczewskim. Źródło.

Pomnik w Lesie Jednaczewskim. Źródło.

Pomnik w Lesie Jednaczewskim. Źródło.
Na pocieszenie (?) można dodać, że niechlubna tradycja niszczenia pomnika to przykład długiego trwania... Np. w 1934 r. pomnik doświadczył barbarzyńskich noży i działalności mrówek. Wandale wycięli na pomniku swoje nazwiska, które zakitowano. Autor relacji w "Przeglądzie Łomżyńskim" narzekał, że renowacja nie jest wystarczająca, że należy jeszcze odsunąć parkan od pomnika, ponieważ postawiono go za blisko, zasłaniając kamienny fundament pomnika, oraz usunąć słupy od chuśtawek, które znalazły się w pobliżu pomnika. Co tu dużo mówić o latach trzydziestych XX w., skoro już w sieprniu 1924 r., czyli nieco ponad 2 lata po wystawieniu pomnika, informowano o jego zniszczeniach.
Źródło: Z. D., Wandalizm, "Życie i Praca", 1 (1924), 24, s. 1.
Pomnik Stacha Konwy, choć wiele przeszedł, to nadal jest ważnym miejscem kurpiowskiej pamięci społecznej. Sam Stach Konwa również, o czym jeszcze kiedyś przyjdzie pisać.
Pomnik w Lesie Jednaczewskim. Źródło.

Zainteresowanych postacią Konwy odsyłam do literatury:



Bibliografia: 

I. Źródła: 

Dlaczego, "Życie i Praca", 1 (1924), 1, s. 3;

D. Z., Wandalizm, "Życie i Praca", 1 (1924), 24, s. 1;

Głosy gazet warszawskich o Konwie i Kurpiach, "Głos Puszczański", 4 (1922), 3, s. 12-13; 
J. Gr., Pomnik Stacha Konwy, "Gazeta Poranna 2 Grosze", 10 (1922), 173 (3452), s. 2; 
"Łodzia", Bufet w Jednaczewskim lesie, "Życie i Praca", 2 (1925), 48, s. 2; 
"Łodzia", Koncert Orkiestry 33 pułk. piech. W. Pol., "Życie i Praca", 2 (1925), 46, s. 2; 
"Łodzia", Zabawa - Koncert w lesie Jednaczewskim, "Życie i Praca", 2 (1925), 48, s. 2; 
Odnowienie pomnika Stacha Konwy w lesie jednaczewskim, "Przegląd Łomżyński", 1934, 33, s. 9; 
Poświęcenie pomnika Stacha Konwy 25 czerwca r. b., "Gość Puszczański", 4 (1922), 3, s. 9-11; 
Sprawozdanie Komitetu budowy pomnika i obchodu Stacha Konwy. Lista ofiar i zapomóg zebranych na Pomnik i Obchód, "Gość Puszczański", 4 (1922), 4, s. 12;
T. K., uczestnik obchodu, Pomnik Kurpia bohatera, "Gazeta Świąteczna", 42 (1922), 2163, s. 2-3;
W sprawie obchodu Stacha Konwy, "Gość Puszczański", 3 (1921), 9, s. 1;
Ze zlotu Stowarzyszeń Młodzieży Polskiej w Łomży, "Życie i Praca", 2 (1925), 43, s. 1. 

II. Opracowania: 
Grzyb M., Mężny i bohaterski jak Stach Konwa, "Kurpie", 2004, 3, s. 17-19; 
Jednaczewo. Stach Konwa (dostęp 21 I 2019 r.); 
Stach Konwa (dostęp 21 I 2019 r.).





Czy spotkaliście się z pomnikami historycznych lub legendarnych wydarzeń w postaci kapliczek?




Do następnego!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza