12 marca 2020

Pomnik kurpiowskiego bohatera Konwy w Lesie Jednaczewskim

Kilka lat temu, kiedy zajmowałam się przydrożnymi kapliczki, figurami i krzyżami, moją uwagę zwracało wszystko, co tylko przypominać mogło jeden z wymienionych obiektów. Tak też zwróciłam baczniejszą uwagę na pomnik w formie kapliczki, poświęcony Stachowi Konwie. Był to bohater kurpiowski, legendarny przywódca Kurpiów w czasie walk z wojskami sasko-rosyjskimi w latach 1733–1735. Zapraszam do lektury. Dzięki tej publikacji zebrałam wszystkie znane mi fotografie pomnika sprzed II wojny światowej. Szczególnie dziękuję rodzinie Chętników i Fundacji Adama Chętnika za udostępnienie dwóch pokolorowanych fotografii z uroczystości.






Pomnik powstał w lesie pod Jednaczewem (gm. Łomża) z inicjatywy miłośnika kultury kurpiowskiej i znawcy jej dziejów, Adama Chętnika (1885–1967). Taką myśl wyraził w swojej książce Puszcza Kurpiowska, wydanej w 1913 r. Pisał bowiem: Być może, że z czasem, kiedy lud puszczański dojrzeje, kiedy pozna naukę i swoją historyę, swoją przeszłość, może lud ten nie zapomni i o Konwie. Może postawi mu w lesie pomnik, może zbuduje kopiec, któryby wskazywał, że lud puszczański kocha swój kraj i czci pamięć zmarłych bohaterów.

Projekt pomnika w Lesie Jednaczewskim wykonany przez Adama Chętnika. Zdjęcie projektu udostępniło na FB Starostwo Powiatowe w Łomży dzięki uprzejmości Jacka Chętnika.

Dlaczego pomnik wystawiono właśnie w Lesie Jednaczewskim? W tym miejscu, wedle tradycji, miała miejsce bitwa z wojskami saskimi, w wyniku której oddział Konwy został doszczętnie rozbity, a on sam dostał się do niewoli. Został powieszony i pochowany na uroczysku Rycerski Kierz albo Rycerka.

"Gość Puszczański", 3 (1921), 7, s. 1.

Składki na budowę zbierano od 1921 r. za pośrednictwem "Gościa Puszczańskiego", lokalnej gazety wydawanej przez Chętnika w Nowogrodzie. Oficjalnie prace nad pomnikiem, w tym zbiórkę pieniędzy, prowadził oddział Kurpiowski Towarzystwa Krajoznawczego w Nowogrodzie. W listopadzie 1921 r., w "Gońcu Pogranicznym" a następnie w kwietniu 1922 r. w "Gazecie Łomżyńskiej" pojawiły się pierwsze informacje o ofiarach pieniężnych na rzecz mogiły. Nadleśnictwo Nowogrodzkie urządziło u siebie na ten cel w kancelarji listę ofiar, dając tem piękny przykład i dowód zespolenia duchowego z przeszłością Puszczy  - pisano w "Gościu Puszczańskim".
Źródło: "Goniec Pograniczny", 3 (1921), 8, s. 4.
Koszt budowy pomnika i zorganizowania jego odsłonięcia miał wynieść nawet 350 tys. marek. Najwięcej kosztów pochłonął transport: zwożenie żwiru, części pomnika i kamieni z Nowogrodu (12 wiorst), dostawa żwiru, cementu, piasku, wody.
Złożenie wianków pod pomnikiem Stacha Konwy, 25 VI 1922 r. Zdjęcie pokolorowane przez Romana Lewińskiego dzięki uprzejmości Fundacji Adama Chętnika.

Ofiarnością wykazali się mieszkańcy Łomży, na co Chętnik liczył. Jeszcze przed I wojną światową miasto to stało się ośrodkiem, w którym bardzo zwracano uwagę na pamięć o Stachu Konwie, a w 1920 r. ówczesnej ulicy Wasilewskiej nadano imię Stacha Konwy. Poza tym budowę pomnika wsparły wszystkie sejmiki powiatowe obejmujące tereny puszczańskie: łomżyński (zapomoga w wysokości 10 tys. marek polskich), kolneński (25 tys. marek polskich), ostrołęcki (15 tys. marek polskich) i przasnyski (5 tys. marek polskich). Budowę pomnika wsparły osoby prywatne, księża, lokalne stowarzyszenia, nauczyciele itp.
Źródło: Kronika. Oddział Nowogródzki, "Ziemia", 7 (1922), 7, s. 250-251.

Postawieniem pomnika i uroczystościami związanymi z jego oficjalnym odsłonięciem kierowały dwa komitety: kurpiowski i łomżyński. W niedzielę 25 VI 1922 r. w Lesie Jednaczewskim zgromadziły się tłumy. Pogoda była wspaniała, dzień łagodny i ciepły, jak pisano w "Gazecie Porannej 2 Grosze". Od rana do Jednaczewa schodzili się Kurpie i Mazurzy z okolic. W lesie od świtu trwały przygotowania: strojenie ołtarza na mszę św., szykowanie mównicy, wieszanie girland, kwiatów, flag narodowych.
I poł. lat 30. XX w. Źródło.

W pobliżu pomnika ks. Piotr Krysiak, proboszcz parafii Kuzie, odprawił mszę polową. Warto dopowiedzieć, że był jednym z pierwszych księży wywodzących się z regionu kurpiowskiego. Był współorganizatorem Związku Puszczańskiego, a w późniejszych latach spowiednikiem Romana Dmowskiego. Mszę uświetniał chór parafialny i chór Towarzystwa Śpiewaczego "Lutnia" z Łomży pod kierunkiem organisty Filippa - 50 osób śpiewających na 4 głosy. Jak relacjonowano, Z Łomży przybył na uroczystość wielki pochód ze sztandarami, wieńcami i orkiestrą strażacką na czele. Orkiestra wykonała utwory muzyczne przy obchodzie, w czasie podniesienia zebrani śpiewali chórem "Święty Boże".

Źródło: A. Chętnik, Kurpie, Kraków 1924.

W kazaniu ks. P. Krysiak mówił: Lat temu blisko czterdzieści, kiedy to zaczynałem swe nauki w gimnazjum łomżyńskim, a byłem tam jedynym dzieckiem Puszczy Kurpiowskiej, dawało mi się nieraz słyszeć o Stachu Konwie, wodzu Kurpiów, poległym w lesie pod Jednaczewem. Były to krótkie, urywkowe wiadomości, a wypowiadano je półgłosem, z lękliwym oglądaniem się dookoła. Bo mówić wówczas, choćby o takim skromnym stosunkowo bohaterze z naszej przeszłości jak Kanwa, to oznaczało wspominać Polskę, która zdaniem naszych wrogów, na wieki była pochowana, o którą lękali oni się wciąż poważnie, by znać te wspomnienia osieroconych przez nią dziatek z grobu jej nie przywołały. Do tego lasu jednaczewskiego przychodziliśmy dość często na zabawy młodzieńcze, na majówki, i rzecz prosta, wtedy i przez myśl przyjść mi nie mogło, że tu kiedyś mszę św. odprawiać będę i to właśnie na mogile tego Stacha Kanwy, który imię mego szczepu, po całej Polsce wsławił a któremu też Polska dziś oto tak uroczyście hołdy swoje składa... Jak pisał Ł. Gut, "Ks. Krysiak wygłosił podczas mszy homilię, w której podkreślał znaczenie katolicyzmu i puszczy co, jak twierdził, stanowiło dla kurpików owych czasów dwie największe wartości, za które walczyć i umierać zawsze byli gotowi. Również i samego Konwę miało do walki przeciw najeźdźcom pchać przywiązanie do małej ojczyzny (puszczy) i do katolicyzmu. Konwa według ks. Krysiaka stanowił wzór tego, jaką przyjąć postawę w rzeczywistości niepodległej już Rzeczypospolitej".
Źródło: "Przebój", 3 (1931), 2, s. 5.

Po nabożeństwie ks. P. Krysiak poświęcił pomnik przy wtórze orkiestry strażackiej z Łomży. Następnie głos zabrał A. Chętnik, który opowiedział o Stachu Konwie oraz o dawnych dziejach Puszczy. Pod pomnikiem złożono kwiaty i wieńce, a także odśpiewano "Rotę". Przemawiali też posłowie Jan Zamorski, Jan Załuska i Adam Mieczkowski (redaktor "Myśli Narodowej") z obozu narodowego. Poza nimi wypowiadali się: Zdanowska z organizacji narodowej kobiet, K. Długoborski, R. Bielicki, J.A. Grabowski - delegat "Gazety Warszawskiej". Dopowiem, że jako przedstawiciel pow. przasnyskiego na pewno obecny był w Jednaczewie Leopold Bieńkowski, w latach 1922–1927 poseł na Sejm II RP ze Związku Ludowo-Narodowego. Pisałam o nim tutaj: KLIK. Mównicę ustawiono wysoko (...) na czterech chojniakach
Na mównicy. Fot. J. Cyroto. Zdjęcie pokolorowane przez Romana Lewińskiego dzięki uprzejmości Fundacji Adama Chętnika.

Uroczystość przekształciła się w zgromadzenie patriotyczne. W ówczesnej prasie relacjonowano, że przybyły stowarzyszenia i organizacje, delegacje z okolic dalszych oraz Warszawy, posłowie łomżyńscy, oraz ludność z powiatów: łomżyńskiego, kolneńskiego, ostrołęckiego i przasnyskiego. Całość dopełniały: nabożeństwo polowe, chór z Łomży, orkiestra straży ogniowej łomżyńskiej, wieńce od delegacyj i przemówienia. Na uroczystość przybyło pięciu Mazurów pruskich, sąsiadów Kurpiów, skazanych dziś na poniewierkę i zniemczenie. (...) Obchód zgromadził zgórą dziesięć tysięcy osób, odbył się poważnie i uroczyście. Większość osób przywędrowała pieszo z powodu braku stałego połączenia kolejowego. Z tego też powodu delegacje z Myszyńca, Kadzidła i Łysych przybyły dopiero po mszy. Nie uruchomiono połączenia, które obiecano, bowiem władze z Warszawy zażądały zbyt wysokiej ceny za pociąg. Na szczęście 200 osób przyjechało pociągiem towarowym, w czym dopomógł Goldman, inspektor z Grabowa oraz Kamiński, rewizor ruchu z Myszyńca. Tak samo nie pojechała kolejka wąskotorowa z Myszyńca do Nowogrodu, a wiele wiosek, zawiedzionych w komunikacji, musiało pozostać w domu. Co ciekawe, termin odsłonięcia pomnika przełożono, ponieważ nie uruchomiono kolejk. Pierwotnie uroczystość miała się odbyć wcześniej. Niemniej jedna piesza kompanja z paruset ludzi zdołała zdążyć na uroczystość pod wieczór.
Źródło: R. Macura, Na przełaj przez Kurpie, "Turysta w Polsce", 2 (1936), 6, s. 4-5.

Skrupulatnie odnotowana obecność kilku sąsiadów zza mazurskiej granicy nie dziwi, wszak etnograf zaangażowany był mocno w działalność na rzecz polskości Mazur m.in. w okresie plebiscytowym. W sprawie mazurskiej wypowiadali się A. Chętnik i A. Załuska. Wiec na ten temat odbył się po uroczystości poświęconej S. Konwie. A. Chętnik omówił też sprawy Związku Puszczańskiego i potrzeby Kurpiów. Odczytano z mównicy depeszę od Rady Krajoznawczej i oddziału z Warszawy.
Zdj. sprzed 1934 r. Źródło.

Uroczystość zakończyła się o 18:00. W "Gazecie Łomżyńskiej" zapisano: Postanowiono w obliczu Stacha Konwy, że co rok w pierwszą niedzielę po św. Janie lud Puszczy zbierać się będzie w lesie Jednaczewskim, przy pomniku na swoje święto, święto prastarej Puszczy. W "Gazecie Świątecznej" użyto nawet słowa pielgrzymka.
Fotografia z lat trzydziestych XX w. Źródło.

Rzeczywiście pomnik w Lesie Jednaczewskim stał się miejscem różnego rodzaju spotkań i uroczystości. W dniu 31 V 1925 r. przy pomniku koncert zagrała orkiestra 33. Pułku Piechoty Wojska Polskiego z Łomży. Orkiestra pod przewodnictwem kierownika artystycznego A. Niemirowskiego - pomimo obecności w niej sporej liczby młodziutkich żołnierzyków - grała pięknie. Dlatego mieszkańcy Łomży, którzy przybyli licznie do lasku, doświadczyli miłych wrażeń. Około 1000 osób - końmi lub pieszo, było szczęśliwymi słuchaczami tego koncertu. Gdy z pod pomnika Stacha Konwy muzyka przeniosła się na polankę pod lasem, młodzież puściła się w pląsy i przeciągnęła zabawę do późnego wieczoru. Pomimo, iż wejściowe na ów koncert płacono tylko po 25 groszy, zebrano około 200 złotych.
Źródło: "Życie i Praca", 2 (1925), 46, s. 2.

Koncert powtórzono 7 VI 1925 r. pod nazwą "Noc Wenecka". Orkiestra grała z początku podniosłe kompozycje, od godziny zaś 6 przed wieczorem grała na polance tańca. Przy pogodnym, chociaż chłodnym dniu, przybyło około 1000 osób. Tańczono do 9 godz. wieczorem przy świetle lampionów. Młodzież pływała na krążniku specjalnie urządzonym przez Nadleśnictwo rządowe. Wejście na koncert tanie, bo po 35 groszy tylko, dało brutto 350 złotych. Na obu wspomnianych koncertach urządzono lotny bufet (cukierki, czekolada, ciastka, papierosy i piwa), jednak wygórowane, zdaniem korespondenta "Życia i Pracy", ceny zniechęcały do zakupów. Nadleśnictwo Nowogród udostępniło teren Lasu Jednaczewskiego orkiestrze pod warunkiem przekazania połowy dochodu na budowę bitej drogi z Łomży do pomnika.
Fot. z ok. 1925 r. Źródło.

Licznie przybywały tu wycieczki organizowane przez Polskie Towarzystwo Krajoznawcze. Warto dodać, że sam Chętnik był prezesem Oddziału Kurpiowskiego PTK w Nowogrodzie. Leśne otoczenie i kapliczka jako pomnik tworzyły atmosferę świątyni. Stąd oburzenie redaktorów "Życia i Pracy", kiedy w maju 1924 r. przystąpiono do wyrębu młodego chojniaka w pobliżu pomnika.
Źródło: Dlaczego, "Życie i Praca", 1 (1924), 1, s. 3.

Spotykali się tu członkowie i członkinie stowarzyszeń religijnych - np. 21 V 1925 r. w Lesie Jednaczewskim, przy pomniku Konwy, młodzież przybyła do Łomżu na pierwszy zlot Stowarzyszeń Młodzieży Polskiej, z okręgu łomżyńskiego, przy współudziale delegatów z Suwalszczyzny, po przemaszerowaniu z miasta odśpiewała Jeszcze Polska nie zginęła. Stojąc na stopniach pomnika, zebranych powitał sekretarz generalny stowarzyszenia ks. H. Bagiński. Następnie przemówił z zapałem Patron Stow. żeńskich ks. M. Szumowski o odrodzeniu społeczeństwa przez młodzież; potem Patron Stow. Męskiego z Dąbrówki p. St. Mystkowski na temat "W jedności siła". Ks. Dziekan P. Krysiak z Wąsosza wyjaśnił tradycje Stacha Konwy i znaczenie jej dla dzisiejszej młodzieży. Po odśpiewaniu hymnu: "Hej do apelu..." odeszli druhowie pod kierownictwem p. porucznika Dąbrowskiego na polankę, na ćwiczenia sportowe; druchny rozgrupowały się po lesie i rozpoczęły się gry i zabawy.... zakończone krótkiemi wspólnemi tańcami. Oprócz Stowarzyszeń, publiczności było do tysiąca osób. Byli przedstawiciele: Duchowieństwa, Wojska, Miasta, Policji, Macierzy Szkolnej, Związku Katol. Pań. Stow. Robotników Chrześcijańskich, Straży ogniowej i wielu innych. Wszyscy miło, wesoło i sympatycznie spędzili czas.
Fot. A. Chętnik. Źrodło: "Polska", 2 (1936): Kurpie. Dzielny lud puszczański, 13, s. 3.

Pomnik miał formę kapliczki, nakrytej daszkiem czterospadowym pokrytym gontem. Kapliczkę wykonano z 500-letniej barci sosnowej przywiezionej z Dobrego Lasu. Autorem projektu pomnika był Rudolf Macura, architekt z Ostrołęki. Kapliczkę wykonali rzemieślnicy z Nowogrodu. Pracą, w tym pomiarami i wyrobem krzyża, kierował Adam Chętnik. Fundament pomnika wymurowano z kamieni, przywiezionych z Nowogrodu. We wnęce w ścianie frontowej umieszczono figurę Chrystusa Frasobliwego, wypożyczoną z Muzeum Kurpiowskiego w Nowogrodzie (dziś skansen), pod nią krzyż, a pod nim inskrypcję: Tu spoczywa / bohater kurpiow / ski Stach / Konwa zginął śmiercią chwa / lebną w r. 1733. Na pozostałych trzech ścianach wyrzeźbiono kurpiowskie wycinanki, które pomalowano na niebiesko. Cokół nakryto daszkiem na ozdobnych opaskach, u góry znajdował się ażurowy krzyż starokurpiowski kuty z żelaza z koruną, tzn. duży krzyż z niewielkimi małymi krzyżykami na jego ramionach.
Fot. A. Chętnik. Źrodło: "Polska", 2 (1936): Kurpie. Dzielny lud puszczański, 13, s. 3.

O pomnik dbała okoliczna ludność, ale i członkowie organizacji społecznych działających w regionie. Przykładowo w 1934 r. figurę Chrystusa Frasobliwego zastąpiono nową większą rzeźbą, którą wykonał Konstanty Chojnowski z Nowogrodu. Odnowienie pomnika (w tym pomalowanie go karbolineum), uprzątnięcie terenu i nowe ogrodzenie to zasługa członków Związku Strzeleckiego z Łomży pod kierownictwem Zygmunta Bzury.

Źródło: "Płomyk", 20 (1936), 19, s. 502.

Pomnik wpasował się w otoczenie i ozdobił skraj Lasu Jednaczewskiego. Wcześniej na jednej z sosen znajdowała się tabliczka z napisem Tu spoczywa Stach Konwa. Pozwolenie na oczyszczenie lasu pod pomnik uzyskano od Zarządu Dóbr Państwowych w Siedlcach. Wykarczowano kilkanaście sosenek, miejsce pod pomnik oczyszczono z igieł i krzewów oraz nazwożono żwiru.
Replika pomnika w Skansenie Kurpiowskim w Nowogrodzie. Zdjęcie z okresu między 1967 a 1988 r. Fot. G. Rutkowska. Źródło.

Pomnik w Lesie Jednaczewskim zniszczyły wojska radzieckie w 1939 r. lub 1940 r. (spotkałam obie wersje). Zachował się jedynie kamienny cokół oraz uratowany przez miejscową ludność metalowy krzyż. Replikę pomnika wykonano w 1965 r. Można ją oglądać w Skansenie Kurpiowskim w Nowogrodzie.
Replika pomnika w Skansenie Kurpiowskim w Nowogrodzie. Źródło.


Replika pomnika w Skansenie Kurpiowskim w Nowogrodzie. Źródło.


Replika pomnika w Skansenie Kurpiowskim w Nowogrodzie. Źródło.

Nowy pomnik w Lesie Jednaczewskim, 3 km od Łomży w tzw. Rycerskim Kierzu, odsłonięto z inicjatywy Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej. Oficjalna uroczystość z udziałem władz woj. ostrołęckiego i łomżyńskiego odbyła się 9 X 1987 r. Wieczorem, gdy odjechali goście, ks. Henryk Gołaszewski z parafii katedralnej w Łomży dokonał poświęcenia pomnika na prośbę Jadwigi Chętnikowej, drugiej żony etnografa, i Donaty Godlewskiej, historyczki i archiwistki, działaczki TPZŁ. 

Niestety pomnik został zniszczony przez wandali - po pomniku pisano węglem z rozpalanych w pobliżu ognisk. Były to teksty niecenzuralne. Wiosną 2000 r. został podpalony, a następnie, w maju, zrzucony z postumentu po ponownym podpaleniu. Śledzctwo zostało umożone, bo nie znaleziono sprawców... Wcześniej ktoś ukradł figurę Chrystusa Frasobliwego. 

Dlatego w 2001 r. (są też relacje mówiące o 2002 r.) wystawiono nowy - już trzeci - pomnik. Uroczystość odbyła się 15 sierpnia po mszy w katedrze. Wpisano ją w obchody Dnia Wojska Polskiego, a na miejscu pojawiła się kompania honorowa Wojska Polskiego. Zarząd Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej współpracował przy tym zadaniu z ówczesnym leśniczym z Jednaczewa, Jerzym Bogdanowiczem. Użyto kłody z planowanej wycinki drzew. Przygotowali ją członkowie towarzystwa. Rekonstrukcję tablicy pamiątkowej wykonał Bartosz Kłosiński, wówczas uczeń Liceum Plastycznego w Łomży. Figurę Chrystusa Frasobliwego wykonał artysta ludowy z Łysych. Metalowy krzyż wieńczący kapliczkę był oryginałem z pierwszego pomnika. Pomnik ustawiono na postumencie dzięki pomocy Andrzeja Wszeborowskiego z Łomży. 

Las Jednaczewski, który jest prawnie chronionym rezerwatem przyrody, od kilku lat jest monitorowany. Zanim to się stało, "Wandale szczególnie upatrzyli sobie pomnik Stacha Konwy, który – pomimo wysiłków Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej przy jego kolejnej restauracji  został pobazgrany". Znów pojawiły się niecenzuralne teksty, najczęściej nanoszone przez młodych łomżyniaków, którzy spędzali tu czas wagarowania. Inni organizowali sobie biesiady i popijawy.
Pomnik w Lesie Jednaczewskim. Źródło.

Pomnik w Lesie Jednaczewskim. Źródło.

Pomnik w Lesie Jednaczewskim. Źródło.

Pomnik w Lesie Jednaczewskim. Źródło.

Na pocieszenie (?) można dodać, że niechlubna tradycja niszczenia pomnika to przykład długiego trwania... Np. w 1934 r. pomnik doświadczył barbarzyńskich noży i działalności mrówek. Wandale wycięli na pomniku swoje nazwiska, które zakitowano. Autor relacji w "Przeglądzie Łomżyńskim" narzekał, że renowacja nie jest wystarczająca, że należy jeszcze odsunąć parkan od pomnika, ponieważ postawiono go za blisko, zasłaniając kamienny fundament pomnika, oraz usunąć słupy od chuśtawek, które znalazły się w pobliżu pomnika. Co tu dużo mówić o latach trzydziestych XX w., skoro już w sieprniu 1924 r., czyli nieco ponad 2 lata po wystawieniu pomnika, informowano o jego zniszczeniach.
Źródło: Z. D., Wandalizm, "Życie i Praca", 1 (1924), 24, s. 1.

Trzecia wersja pomnika doświadczyła niszczącego upływu czasu oraz ręki wandali. Kapliczka z nietrwałego drewna topolowego stała się tarczą strzelniczą. Figura Chrystusa Frasobliwego we wnęce kapliczki została podziurawiona śrutem, a sama kapliczka kilkaset razy (sic!), co zauważono wiosną 2020 r. 

Pomnik w Lesie Jednaczewskim. Źródło.

Decyzja o odnowie pomnika zapadła po tym, jak nadleśniczy Nadleśnictwa Łomża Dariusz Godlewski w kwietniu 2020 r. zauważył zły stan kapliczki. Poinformowało o tym wójta gminy Łomża Piotra Kłysa. Wraz z Towarzystwem Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej i Skansenem Kurpiowskim im. Adama Chętnika w Nowogrodzie przeprowadzili renowację.

Elementy oryginalne, tzn. pochodzące z pierwszej wersji pomnika z 1922 r., to krzyż wieńczący dach kapliczki oraz kamienie użyte do postumentu, choć sam postument wygląda inaczej niż w czasach Chętnika. Postument wybetonowała firma Jerzego Lewandowskiego z Łomży. Marek Żelazny (Demart) udostępnił potrzebne narzędzia. Konstrukcję dachu zachowano wedle wzorca z 1987 r., czyli z drugiego pomnika, ale poszycie wykonano ponownie. Za dach odpowiedzialni byli pracownicy skansenu, a wykonano go w skansenowej stolarni. Z trzeciej wersji pomnika pochodzi figura Chrystusa Frasobliwego umieszczona we wnęce kapliczki oraz tablica z napisem "Tu spoczywa / bohater kurpiowski / Stach / Konwa / zginął śmiecią / chwalebną rok 1733". Renowację tablicy i krzyża wykonał konserwator Przemysław Adamowski. Nowa jest bryła pomnika, wykonana z dębu, co ma zapewnić trwałość kapliczki. Pień pochodzi z kurpiowskich lasów. W jego transport i przygotowanie włączyli się: nadleśniczy D. Godlewski, Popielarczyk, strażacy z OSP Jednaczewo, Józef Babiel i Wawrzyniec Kłosiński. Rzeźbiarz ludowy Józef Bacławski z Łysych wykonał prace rzeźbiarskie przy nowej barci. Zdjęcia z prac nad pomnikiem można zobaczyć TUTAJ i TUTAJ.
Pomnik w dniu odsłonięcie. Zdjęcie z profilu Starostwa Powiatowego w Łomży na FB.

Pomnik został odsłonięty i poświęcony w niedzielę 20 IX 2020 r. Obok pomnika stanęła tablica informacyjna. Spotkaniu towarzyszyła msza w intencji bojowników o wolność ojczyzny odrawiona przez ks. Mariana Mieczkowskiego (proboszcza parafii katedralnej w Łomży), ceremonia z pocztami sztandarowymi, część artystyczna oraz przemówienia zaproszonych gości.

Pomnik Stacha Konwy wiele przeszedł. To miejsce jest nadal ważną dla regionalnej pamięci społecznej lokacją. Sam Stach Konwa to również ważne kurpiowskie miejsce pamięci, o czym jeszcze kiedyś przyjdzie pisać.

Zainteresowanych postacią Konwy odsyłam do literatury:



Bibliografia: 
I. Źródła: 
Dlaczego, "Życie i Praca", 1 (1924), 1, s. 3;
D. Z., Wandalizm, "Życie i Praca", 1 (1924), 24, s. 1;
Głosy gazet warszawskich o Konwie i Kurpiach, "Głos Puszczański", 4 (1922), 3, s. 12-13; 
J. Gr., Pomnik Stacha Konwy, "Gazeta Poranna 2 Grosze", 10 (1922), 173 (3452), s. 2; 
"Łodzia", Bufet w Jednaczewskim lesie, "Życie i Praca", 2 (1925), 48, s. 2; 
"Łodzia", Koncert Orkiestry 33 pułk. piech. W. Pol., "Życie i Praca", 2 (1925), 46, s. 2; 
"Łodzia", Zabawa - Koncert w lesie Jednaczewskim, "Życie i Praca", 2 (1925), 48, s. 2; 
Odnowienie pomnika Stacha Konwy w lesie jednaczewskim, "Przegląd Łomżyński", 1934, 33, s. 9; 
Poświęcenie pomnika Stacha Konwy 25 czerwca r. b., "Gość Puszczański", 4 (1922), 3, s. 9-11; 
Sprawozdanie Komitetu budowy pomnika i obchodu Stacha Konwy. Lista ofiar i zapomóg zebranych na Pomnik i Obchód, "Gość Puszczański", 4 (1922), 4, s. 12;
T. K., uczestnik obchodu, Pomnik Kurpia bohatera, "Gazeta Świąteczna", 42 (1922), 2163, s. 2-3;
W sprawie obchodu Stacha Konwy, "Gość Puszczański", 3 (1921), 9, s. 1;
Ze zlotu Stowarzyszeń Młodzieży Polskiej w Łomży, "Życie i Praca", 2 (1925), 43, s. 1. 

II. Opracowania: 
Grzyb M., Mężny i bohaterski jak Stach Konwa, "Kurpie", 2004, 3, s. 17-19; 
Jednaczewo. Stach Konwa (dostęp 21 I 2019 r.); 
Stach Konwa (dostęp 21 I 2019 r.).


Czy spotkaliście się z pomnikami historycznych lub legendarnych wydarzeń w postaci kapliczek?

Do następnego!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza