9 stycznia 2015

MAŁA OJCZYZNA: historia Jednorożca cz. 5 (1939-1945). Ruch oporu w gminie Jednorożec

W końcu nadszedł ten czas, że przygotowałam kolejną część historii Jednorożca. Tym razem postanowiłam ją połączyć po części z historią całej gminy, a szczególnie ruchem oporu na terenie mojej "małej ojczyzny" w czasie II wojny światowej. W odpowiednich miejscach, gdy wspominam o czym, co już opisałam w innych postach, odsyłam do konkretnych wpisów, podając linki. Mam nadzieję, że pomimo mojej nieudolności jeśli chodzi o XX wiek (co udało mi się trochę pokonać, bo w tematykę tego wpisu wkręciłam się baardzo!) post wyda się Wam interesujący. Niestety, nie opatrzyłam go wieloma źródłami ikonograficznymi, co charakteryzowało poprzednie części historii Jednorożca, ale wierzę, że mi to wybaczycie ;)

Aby zyskać pełen obraz historii Jednorożca i okolic w tym czasie, zapraszam na wpis o dziejach parafii Jednorożec: KLIK. Zaś poprzednie części historii Jednorożca można znaleźć tutaj: cz. 1 (do końca XVIII wieku)cz. 2 (1801-1914)cz. 3 (1914-1939).



Niemcy przekroczyli granicę za Chorzelami 1 września 1939 roku o 4 nad ranem. Ludzi obudził huk armat niemieckich. Dzieci, które tego dnia rozpoczęły naukę w szkole, gdy już przybyły na miejsce, dowiedziały się, że lekcje został odwołane. Dzień był słoneczny, na niebie wyraźnie było widać niemieckie samoloty, lecące na południowy wschód. Wieczorem, po wkroczeniu do Jednorożca Niemcy zajęli go bez walki, większości mieszkańców już nie było we wsi, ponieważ ludność od wczesnego ranka rozpoczęła pośpieszną ucieczkę. Duży ruch na drodze z Chorzel w kierunku Różana rozpoczął się już w od połowy sierpnia i nasilił się w ostatnim tygodniu przed wybuchem wojny. Kierowano się w stronę Krasnosielca i dalej, na Młynarze, Ostrów, Małkinię, Różan. Myślano, że nad Narwią będzie bezpiecznej i to tam ofensywa niemiecka zostanie zatrzymana. Najwięcej osób z Jednorożca schroniło się w Bagatelach koło Ostrowi. Na drogach panowała panika, płacz, ścisk. Mieszkańcy pakowali się w popłochu, zabierali na wozy rodzinę i jedynie najpotrzebniejsze rzeczy: pierzyny, poduszki, chleb, sól, ale też wszystko, co weszło w ręce. Niektórzy zabierali ptactwo domowe i bydło. Inni kryli się w piwnicach. Ludzie chowali także godła państwowego i szyldy, by nie stały się przedmiotem niemieckiego rabunku lub by nie zostały sprofanowane. W tym czasie niemiecki bombowiec zdążył zrzucić trzy bomby na stację kolejową w Parciakach. W Jednorożcu pozostali tylko ci, którzy nie mieli własnych koni albo tacy, którzy postanowili bronić swojego dobytku. Wraz ze swymi krowami przebywali na łąkach i pastwiskach w okolicy. Czasem, w wyjątkowych sytuacjach, Niemcy niszczyli domy mieszkańców. Helena Sędrowska po powrocie do swego domu w Żelaznej Rządowej po ucieczce trwającej miesiąc zastała go bez okien, pieca i kuchni. Z kafli piecowych zrobiono pomnik dla niemieckiego żołnierza, który podczas czyszczenia broni w domu postrzelił się śmiertelnie. Inni mieszkańcy, wspominając ten czas, podkreślają, że po powrocie do domów zastali wszystko takie, jakim było przed wojną: wszystko było na swoim miejscu i nic nie zginęło. Wszystkie domy (w Jednorożcu) były całe w przeciwieństwie do 1915 roku.

6 września 1939 roku do wsi wkroczył spory oddział piechoty, który zajął podwórza i stodoły mieszkańców. Rolnikom pozwolono pracować w polu, jednak po godzinie dwudziestej mieli zakaz opuszczania mieszkań. Kwaterujący żołnierze oddawali resztki zup ze swej kuchni polowej mieszkańcom. Po pięciu dniach oddział opuścił Jednorożec. We wsi pozostali jedynie żandarmi. 

Po wkroczeniu wojsk ZSRR do Polski 17 września wielu mieszkańców gminy powróciło do domów, gdyż wolano iść do niewoli niemieckiej niż dostać się w ręce bolszewikówEskortowali ich niemieccy żołnierze poruszający się trójkołowym motorem z tzw. koszem. W połowie pierwszego miesiąca wojny niemieccy okupanci zwołali zebranie wiejskie w Jednorożcu, na którym wybrano wójta - Władysława Pogorzelskiego z Jednorożca (znającego trochę język niemiecki z powodu wcześniejszego pobytu na robotach w Bawarii) i sołtysa - Jana Kossakowskiego. W jego domu urządzono pocztę z listonoszem i tzw. wozakiem, który odwoził listy na stację kolejową w Parciakach (dziś Parciaki-Stacja). 

Prześladowania ludności rozpoczęły się tuż po wybuchu wojny. Już 4 września specjalne grupy Niemców wywiozły młodych Żydów do Różana, następnie do Zambrowa. Starszych przetransportowano do Krasnosielca i osadzono z miejscowymi Żydami w tamtejszej bożnicy. Następnego dnia, po aktach brutalnego znęcania się nad Żydami, rozstrzelano ich pod synagogą, a następnie ich ciała spalono (około 80 osób). W Krasnosielcu rozstrzelano pochodzących z Jednorożca: Łajzera, Kunkę, Jaćkowa i jego brata, Bogacza i jego żonę Rachelę, Jankiela Serwatera i innych. W Jednorożcu przed wojną mieszkali też inni Żydzi: Kozik, Kon i Blumstein. Trzem spośród złapanych Żydów udało się uciec z krasnosielckiej stodoły.
Tablica pamiątkowa w miejscu pochówku zamordowanych w Krasnosielcu. Podano nazwiska zidentyfikowanych ofiar. Źródło.

8 października 1939 roku Adolf Hitler wydał dekret o organizacji i administracji wschodnich terytoriów włączonych do Rzeszy. Oficjalnie 1 listopada 1939 r. wcielono do III Rzeszy obszar o powierzchni 91 974 km², w tym północną część województwa warszawskiego II RP. Powiat przasnyski (niem. Landkreis Praschnitz), w tym gmina Jednorożec, znalazł się w Rejencji ciechanowskiej (niem. Regierungsbezirk Zichenau), która weszła w skład prowincji Prusy Wschodnie (niem. Ostpreußen). Do 25 października 1939 roku funkcje administracyjne sprawowały odpowiednio przygotowane służby wojskowe i żandarmeria, później, po pewniej przerwie, administrację zaczęły przejmować władze cywilne.

Rozpoczęto wysiedlenia, wprowadzono zakaz nauczania i zgromadzeń, dokonywano aresztowań, przesłuchań, torturowania zatrzymanych (co doprowadzało nawet do ich śmierci). Mieszkańców rozstrzeliwano bez wyroku sądowego, stosowano odpowiedzialność zbiorową, wywożono do obozów karnych (Działdów) i do pracy w Rzeszy. Obóz pracy utworzono także w Małowidzu. Na początku wojny około 600 mężczyzn z tego terenu wywioeziono na roboty do Niemiec, a na początku 1940 roku kilkudziesięciu chłopaków zabrano do wypadu krów w okolicy Szczytna. Jan Sopelewski z Jednorożca pracował w Kłajpedzie w gospodarstwie, gdzie zajmował się dojeniem krów do wkroczenia Rosjan w 1945 roku, kiedy powrócił do Jednorożca po pięcioletniej niewoli.
1940 r. Gospodarstwo w Prusach Wschodnich, dokąd zostali przymusowo zabrani m. in. mieszkańcy Jednorożca. Od lewej jako drugi stoi Stanisław Przybyłek, trzeci Czesław Przybyłek, w pierwszym rzędzie jako drugi Franciszek Przybyłek (trzej bracia) oraz pierwszy Władysław Orłowski. Zb. Marianny Wilgi ze Stegny. Źródło: Źródła do dziejów Ziemi Jednorożeckiej, red. Wojciech Łukaszewski, t. 2, Jednorożec 2012.
Za błahe przewinienia żandarmi zastrzelili na terenie gminy Jednorożec 25 osób, 187 młodych osób wywieziono na roboty do Niemiec, 5 osób przebywało w więzieniach za próbę ucieczki, 16 młodych zmarło z powodu złych warunków, chorób i bombardowań. Na roboty nie zabierano jedynie tych gospodarzy, którzy mieli wiele gruntów ornych. W 1940 roku, 6 i 9 kwietnia, w ramach tzw. akcji AB aresztowano inteligencję: nauczycieli, działaczy społecznych, właścicieli ziemskich. Około 60 osób wywieziono do obozów koncentracyjnych. 

Przed Bożym Narodzeniem w 1940 roku w Jednorożcu powołano dodatkowo niemieckiego wójta (zwanego też komisarzem) o nazwisku Dzygel (Dzigiel, Cygiel), urzędującego niemal przez całą okupację. Pomagały mu dwie niemieckie sekretarki i tłumacz. Urząd gminny mieścił się w budynku szkoły podstawowej w Jednorożcu, gdzie urzędował zarówno polski wójt, jak i niemiecki komisarz (pełnił on służbę przez całą wojnę). Urzędnik stanu cywilnego Przanowski, jako znający dobrze język niemiecki, do 1944 roku prowadził księgi metrykalne. Każdemu mieszkańcowi wsi wydano niemiecki dowód osobisty. W szkole kwaterowali niemieccy urzędnicy, a komisarz mieszkał na wyremontowanej plebanii. Proboszcz jednorożeckiej parafii ks. Stefan Bernatowicz przeniósł się do organistówki. 

W środku wsi, w domu państwa Rykowskich, umieszczono posterunek żandarmerii. W podwórku urządzono areszt, w którym mieszkali również żandarmi. Dowodził nimi komendant Stiebel. Oprócz niego na stanowisku pozostawało zawsze dwóch lub trzech żandarmów, wśród nich: Rowek - zastępca komendanta, Wentel - zastrzelony przez szmuglerów koni pod Olszewką, Bartnikowski - volksdeutch z Łodzi i Niklewicz. Żandarmi Reks, Strauss i Mauss przebywali we wsi do końca okupacji. Każdego dnia rano mieszkańcy musieli podstawiać do ich dyspozycji dwa wozy, a kobiety przygotowywały dla nich posiłki. Żandarmi, mając nieograniczoną władzę, nierzadko zachowywali się brutalnie, bili mieszkańców, również młode kobiety, zdarzały się też morderstwa.

W październiku 1941 roku do Jednorożca, jak i innych miejscowości naszej gminy i gmin Baranowo i Zaręby, przesiedlono mieszkańców z terenów przeznaczonych i zajętych przez Niemców na poligon wojskowy. Były to gminy Janowo, Duczymin, Krzynowłoga (Wielka) i Dzierzgowo. Prawie do każdego domu dokwaterowano jedną lub więcej rodzin, w niektórych domach mieszkały nawet 3, 4 rodziny. Tylko niektórym przybyszom udało się przenieść swój majątek, większość przybył a jedynie z najpotrzebniejszymi rzeczami, a resztę sprzedała. Pomimo ciasnoty, nierzadko głodu i chłodu, wszyscy wzajemnie sobie pomagali. Szczególnie zasłużyli się pracujący w gminie: Mieczysław Majewski, Lucyna Kozłowska i Henryk Rogala, którzy organizowali karty przemiałowe, przepustki, becugszajny (asygnaty, bony), lewe dokumenty i zaświadczenia pracy.

Niemcy stosowali wywłaszczenia i nakładali na mieszkańców ogromne kontyngenty. Każdy gospodarz musiał oddawać: siano, słomę, ziemniaki, żyto, jaja, mleko i mięso. Siano i słomę transportowano wozami przez całą zimę na stację w Parciakach, skąd wywożono je na front. Na załadunek chodzono też pieszo i nierzadko czekano na mrozie cały dzień, gdyż nie było wiadomo, kiedy dokładnie przyjedzie pociąg. W późniejszym czasie wysyłano na rowerze zwiadowcę, który powiadamiał o zbliżającym się pociągu. 

Wiosną 1940 roku zaczął obowiązywać szarwark - bezpłatna przymusowa praca w wymiarze jednej dniówki na 1 ha gruntu. W ten sposób budowano i remontowano drogi, np. z Jednorożca do Budzisk i dalej, na stację kolejową w Parciakach, zwożono drewno, a na łąkach kopano torf. Osuszony torf, przetransportowany do Jednorożca i innych ośrodków, służył jako materiał ocieplający kwatery urzędników i budynki niemieckich urzędów. Robotnicy mogli skorzystać z wydobytego torfu jedynie, gdy pozostały jakieś jego resztki. Praca dla okupanta pochłaniała sporo czasu (3 dni w tygodniu), a dodatkowo mieszkańcy pracowali na własnych gruntach ornych, które nierzadko wymagały dużego nakładu pracy i wiele czasu na obrobienie, jednak nie było możliwości sprzeciwu okupantowi. Od 1941 roku na terenie wszystkich gmin wprowadzono tzw. meldunki.  Mężczyźni w wieku 18-50 lat w każdą niedzielę przybywali do siedziby gminy ze szpadlami i byli kierowano do wykonywanej pod nadzorem pracy: odśnieżania dróg w zimie, kopanie rowów przydrożnych latem, pielenie ulic i placów przy niemieckich urzędach, kopanie niemieckich ogródków czy zbieranie kamieni na polach. Taka sytuacja utrzymała się do końca okupacji.

Niemcy zabrali się za wytyczanie kolejki z Kaków Mroczków, gdzie znajdowały się duże podkłady kamienia dobrego do budowy dróg, do Parciak i planowanej drogi do Myszyńca. Uporządkowano i wyrównano teren pod nową krótszą drogę z Budzisk do stacji w Parciakach. Mieszkańcy wszystkie prace wykonywali w ramach szarwarku, a do pracy przychodzili ze swoimi wozami i narzędziami. Niemcy postanowili też wykorzystać tereny nad rzeką Orzyc pod zasiewy. Teren był trudny do uprawy, wszędzie znajdowano pozostałości po regulacji Orzyca w połowie lat 30. - korzenie, kępy, drzewa, teren trzeba było uporządkować. Od października 1940 roku rozpoczęto oranie łąk. Niemcy sprowadzili z Prus trzy wielkie pługi, z których każdy ciągnęły 4 konie. Za każdym pługiem szło kilku ludzi, którzy poprawiali to, czego pług nie zdołał zorać i wyrównać. Gospodarze posiadający konie chodzili do pracy co 3 dni, ich pomocnicy do drugi dzień. Każdego dnia pracowało 21 ludzi, a nadzorował ich obecny codziennie Przybyłek. Oranie trwało do mrozów, wiosną 1941 roku wałowano, bronowano, podsiano nawozami sztucznymi i zasiano konopie, by produkować z ich nasion olej. Na własne potrzeby chłopi mogli obsiać gorsze kawałki prosem i rzepakiem. Kobiety pieliły i pielęgnowały zasiewy, a potem zbierały plon. Konopie wiązano w snopki i zwożono do remizy strażackiej w Jednorożcu i do stodoły parafialnej. Zimą chłopi zawozili je wozami na stację kolejową w Parciakach, gdzie ładowano konopie do wagonów. Zasiewów już nie wznowiono.

W końcu zimy, gdy jeszcze lód na Orzycu był dość gruby, mieszkańcy Jednorożca cięli go na wielkie tafle, układali w pryzmy, obsypywali grubo trocinami, aby zabezpieczyć przed ciepłem i transportowali do wsi. Tak przygotowany lód potrafił przetrwać nawet do jesieni, a służył do chłodzenia śmietany, wytwarzanej w miejscowej mleczarni.

Niemcy od początku wojny prowadzili w okolicznych lasach gospodarkę leśną, która dopiero od końca 1944 roku zaczęła nosić znamion rabunkowej. Wówczas rozpoczęła się grabież lasów i wykorzystywanie drzew, tzw. kopalniaków, do budowy i wzmacniania dróg, np, tej do stacji i tartaku w Parciakach. Drogi budowano z bala, by szybciej i łatwiej wycofać się z piaszczystych lub podmokłych terenów. W tych pracach również wykorzystywano mieszkańców.

Przepisy niemieckie zakazywały mielenie zboża na mąkę, a prawie wszystkie młynki Niemcy zarekwirowali i zgromadzili w remizie, jedynie nielicznym udało się je ukryć. W młynie obowiązywał limit mąki na miesiąc dla rolników i bezrolnych, przeliczany na jedną osobę. Miesięcznie na jedną osobę przypadało 12-13 kg chleba. Nie można było prowadzić uboju zwierząt, karmić świń ziemniakami ani koni zbożem. Racjonowano też obuwie, odzież i opał. ich brak powodował wielokrotne łamanie przepisów przez mieszkańców. Aby przeżyć, po kryjomu mielono mąkę, zabijano świnie i bydło. Sytuację utrudniały tez inne regulacje, np. zaciemnienie w mieszkaniach, osłonięcie latarek na dworze, przepustki na przejazd ze wsi do wsi. Na drzwiach każdego domu musiała wisieć lista jego mieszkańców, łącznie z osobami dokwaterowanymi.


W maju 1944 roku w Jednorożcu wybuchł ogromny pożar, który rozprzestrzenił się ze środka wsi po obu stronach głównej drogi (dziś ul. Długa). Ogień był tak duży, że Niemcy ściągnęli straż pożarną nawet z Wielbarka i Szczytna. Silny wiatr przerzucał ogień nawet na dalsze budynki. Ucierpiało ich razem 150 (około 80 gospodarstw): stodoły, obory i niektóre domy mieszkalne. To sprawiło, że we wsi zapanowała jeszcze większa bieda i ciasnota. Poszkodowani zamieszkali u krewnych lub znajomych. 
Niemiecka mapa z 1944 r. Zaznaczony: Małowidz, Parciaki, Jednorożec, Stegna, Ulatowo Pogorzel, Ulatowo Słabogóra, Drążdżewo Nowe, Polska Kępa, Budy Przysieki Prywatne, Budy Przysieki Rządowe, Budziska i Szkopnik. Zaznaczono też kolej wąskotorową. Po otwarciu obrazka w nowej karcie można go powiększyć. Źródło.
Łapanki wśród ludności miejscowej organizowano od wiosny 1942 roku. W nocy z 9 na 10 czerwca żandarmeria aresztowała bez powodu Stanisława Gójskiego w Żelaznej, a w Budach Rządowych żandarmi z Jednorożca wyłapali 25 mężczyzn. Chciano zatrzymać też Wacława Dąbka, żołnierza AK, ale nie było go w domu. Miał się zameldować na posterunku w Jednorożcu, w innym wypadku grożono aresztowaniem całej jego rodziny i spaleniem gospodarstwa. Dąbek zgłosił się i został aresztowany, podobnie jak Jan Prusik z Olszewki (urodzony w Żelaznej), ukarany za to, ze jego synowie się ukrywali. Aresztowanych osadzono w podziemiach klasztoru pasjonistów w Przasnyszu, zamienionych na więzienie. Gójskiego, Prusika i Dąbka Niemcy zamordowali w Przasnyszu w dniu 17 czerwca 1942 roku w zbiorowej egzekucji 22 mieszkańców powiatu w sąsiedztwie końskiego grzebowiska przy ul. Mławskiej. 

Niemcy zaczęli masowe aresztowania wśród członków ruchu oporu w Żelaznej, Olszewce i Parciakach. Pojmano także ludność podejrzaną o kontakty z partyzantami. Aresztowano 30 osób mieszkających na koloniach w pobliżu lasów i umieszczono w stodole Grzegorza Grzyba w Żelaznej. Miano ich spalić, gdyby nie wydali partyzantów, jednak zbiegiem okoliczności plany zmieniono i pojmanych przewieziono do więzienia w Jednorożcu, a następnie do więzienia w przasnyskim klasztorze pasjonistów. Po śledztwie i dwutygodniowym więzieniu wysłano ich do obozu w Działdowie, gdzie byli przesłuchiwani i torturowani.

W czerwcu 1944 roku Niemcy urządzili łapankę wśród młodych jednorożan, potrzebnych do kopania okopów nad Narwią. Kilku osobom udało się uciec, co nie było łatwe, bo okupanci rozstrzeliwali każdego, kto tylko podjął się prób ratunku. Pozostali kopali okopy aż do końca wojny. Po 2-3 tygodniach w Jednorożcu przeprowadzono kolejną łapankę. Odtąd mężczyźni, bojąc się nocować w domach, spali na łąkach w słomie. W tym czasie rozpoczęły się też tzw. podwody - nakaz wożenia materiałów do budowy murowanych bunkrów niemieckich. Wozami transportowano żwir, wodę, cement na konkretne, czasem oddalone miejsce, gdzie chłopi musieli przymusowo pracować. Niektórym udawało się uciec.

W sierpniu 1944 roku w Jednorożcu rozlokowała się niemiecka dostawcza jednostka motoryzacyjna. Żołnierze byli o wiele przychylniejsi mieszkańcom niż żandarmowie. Rozmawiali z tymi, którzy znali niemiecki, spali w stodołach. Zaś jesienią 1944 roku front zaczął się zbliżać do Jednorożca. To sprawiło, że od połowy października wszyscy mieszkańcy (także kobiety i dzieci od 14 roku życia) pracowali przy kopaniu okopów wokół wsi, codziennie od 7 rano.

W listopadzie i grudniu 1944 roku w powiecie przasnyskim przeprowadzono kolejne aresztowania. Na obławę Niemcy jechali z Jednorożca i prawdopodobnie pojechali przejmowską drogą. W dniu 17 listopada w Jednorożcu z kolonii pod lasem aresztowano dwóch Lompertów (Alfonsa i Edwarda), dwóch Zalewskich - ojciec i syn, (Stanisława) Bakułę, dwóch Piotraków - stary i młody i ludzi z Jednorożca - Czesława Deptułę, Świercza, Władysława Pogorzelskiego, który był wójtem i Władysława Kubacza - szwagra Pogorzelskiego. Wymienieni młócili zboże u Piotraka,. Spalili zabudowania u Bakuły. Żandarmi zapędzili aresztowanych do lasu, a potem wywieźli furmankami do Przasnysza do więzienia w podziemiach przasnyskiego klasztoru pasjonistów. Większość z nich trafiła od razu do Działdowa. Uratowało ich bombardowanie radzieckich żołnierzy, którzy przypuścili atak na pociąg, który miał zabrać więźniów do Burkatu i Ostródy - większość, korzystając z zamieszania, uciekła i po kilku dniach wróciła do domów. Około 130 osób, które przekroczyły wiadukt przed bombardowaniem, została popędzona do wsi Stare Jabłonki pod Ostródą, gdzie po przetrzymywaniu w stodole, zabijano ich strzałem w tył głowy i zrzucano do przygotowanych dołów. 
Stodoła w Starych Jabłonkach pod Ostródą, gdzie przetrzymywano aresztowanych przez Niemców mieszkańców gminy Jednorożec. Źródło.
Niektórym udało się uciec jeszcze przed egzekucją. Wśród ocalałych był Józef Romanowski z Żelaznej, który wrócił do domu po 10 dniach. Jego wspomnienia można przeczytać tutaj: KLIK
Józef Romanowski. Źródło.
Masowy grób otwarto w lipcu 1945 roku, rozpoznano ofiary (118 osób) i pochowano z czcią w trumnach w obecności wielu mieszkańców. Zwłoki mieszkańców gminy Jednorożec powróciły do rodzinnych stron: Bronisława Majewskiego pochowano w Olszewce, Władysława Gaciocha w Parciakach (nie należał do żądnej organizacji, uciekł z okopów i został aresztowany przez żandarmów). W Starych Jabłonkach spoczywają zaś: Stanisław Bakuła z Jednorożca (aresztowany w listopadzie 1944 roku), Marian Ciak z Drążdżewa Nowego (aresztowany w grudniu 1944 roku), Walenty Dawid z Drążdżewa Nowego, Hieronim Kuciński z Olszewki, Alfons i Edward Lomperta z Jednorożca, Kazimierz Prusik z Żelaznej i Józef Rutkowski z Olszewki. 

W styczniu 1945 roku na terenie gminy Jednorożec rozpoczęły się walki pomiędzy wycofującymi się Niemcami a napierającymi wojskami radzieckimi. Wcześniej w szkole założono szpital polowy, do którego zwożono rannych niemieckich żołnierzy z okolicy.Przez ostatnie dni i noce przed zakończeniem wojny przez Jednorożec wojska niemieckie masowo wycofywały się w stronę Chorzel. 19 stycznia 1945 roku o 8 rano samolot rosyjski zrzucił na Jednorożec trzy pociski, od których ogień zajął się w trzech miejscach. W południe i po południu trwały ostrzały armatnie, na które Niemcy już nie odpowiadali. Wieczorem strzelano z różnej broni, aż w końcu Niemcy całkowicie wycofali się ze wsi. Wcześniej - 18 stycznia - wyzwolono np. Lipę i Przasnysz. Walki za Orzycem trwały jeszcze 2-3 dni.

W czasie okupacji hitlerowskiej mieszkańcy gminy Jednorożec podjęli walkę z najeźdźcą. Zaczęli stosować walkę cywilną w formie biernego oporu: uchylali się do współpracy, przekraczali przepisy, prowadzili antyhitlerowską propagandę i sabotaż gospodarczy. Ukrywano broń znalezioną na polach bitew, wykradano dokumenty dla tych, którzy musieli się ukrywać, przechowywano aparaty radiowe, które miały być oddane okupantowi, palono dokumenty i rejestry podatkowe oraz księgi meldunkowe. Zdarzali się jednak tacy, którzy zgadzali się na współpracę z okupantem. Niemcom udało się zwerbować 4 Polaków, którzy wkrótce zostali zdemaskowani przez AK i wydano na nich wyroki śmierci. Jeden agent został postrzelony, przeżył i po wojnie był sądzony, drugi wyrok nie został wykonany (agent ukrył się na terenie posterunku żandarmerii), po wojnie też był sądzony. Wyroki wykonywała grupa Kedywu Ośrodka Jednorożec pod dowództwem Henryka Kierzkowskiego ps. "Raban".

Struktury oporu ludności polskiej wobec niemieckiego okupanta zaczęły kształtować się już jesienią 1939 roku. Pod koniec października powstała placówka Komendy Obrońców Polski w Jednorożcu, do której należeli m.in. Rościsław Mazur ps. "Murski" (pracownik tartaku w Parciakach), Stefan Kozłowski ps. "Grom", organista pełniący punkcję komendanta; Zygmunt Morawski ps. "Klucz", zastępca komendanta; Czesław Majewski ps. "Orkan", pracownik Urzędu Gminy w Jednorożcu, Ignacy Dyduch, Kazimierz Ertman, leśniczy z Budzisk i Józef Przetak, sołtys Bud Rządowych. Mazur skontaktował się z organizatorem pierwszego w powiecie ośrodka KOP w Baranowie, Bronisławem Talarem, który był jego szkolnym kolegą. Mazur na terenie tartaku w Parciakach prowadził, pod przykrywkę nauki język a niemieckiego, który znał bardzo dobrze, szkolenia organizacyjne, przekazywał wiadomości z nasłuchu radiowego i prowadził specjalną grupę dywersyjną, która miała wysadzać pociągi. Materiały wybuchowe i dywersyjne grupy "K7" zakopane były na cmentarzu w Jednorożcu, pozostałą część przekazał Mazurowi Czesław Marciniuk ps. "Bystry", żołnierz KOP, członek organizacji "K7". Mazur przesyłał materiały wybuchowe przez polskich kolejarzy do Prus do swoich grup dywersyjnych. Organizacja miała też dwa punkty rozdzielcze prasy: u sołtysa Bud Rządowych i w Jednorożcu u "Klucza". Oddział Mazura liczył 180 ludzi, z których większość stanowili pracownicy tartaku.

Na trop niedoświadczonych organizacyjnie członków KOP gestapo trafiło w październiku 1939 roku. Pierwsze aresztowanie w 1940 roku dotknęło Władysława Dyducha z Parciak, który miał powiązania z ośrodkiem w Baranowie, gdzie Niemcy pojmali działaczy 4 maja 1940 roku. Chwilowo przerwano prace konspiracyjną. Pozostali działacze byli bezpieczni do jesieni 1940 roku. W dniu 20 listopada wywiad KOP z Jednorożca powiadomił Mazura, że następnego dnia w Parciakach mają się odbyć masowe aresztowania. Zawinił kierownik tartaku, Szarkowski, który wygadał się Niemcom. Ostrzeżenia posłuchał i uciec zdążył tylko Jan Kowalski z Jednorożca. Sołtys Bud Rządowych przetak załatwił mu lewe dokumenty i pracę w Białymstoku. Gestapo zaś 25 października 1940 roku aresztowało m.in. Ertmana i Mazura. Drugiego ścięto na gilotynie w Królewcu wraz z Dyduchem i Janem Frączakiem. Aresztowania dotknęły też ostrożniejszą grupę Stefana Kozłowskiego z Jednorożca, chociaż przesłuchiwany Mazur nie podał żadnego z nazwisk. Pojmano tych, którzy mieli kontakt z grupą z Parciak.
Mapa powiatu przasnyskiego w czasie II wojny światowej (1939-45). Fragment przedstawiający gminę Jednorożec. Źródło: Ryszard Juszkiewicz, Czas cierpień, walki i bohaterstwa. Powiat przasnyski w latach 1939–1945, Przasnysz 1993.
Na strukturze KOP wzorowali się działacze Związku Walki Zbrojnej, założonego na początku 1940 roku. Organizatorem Ośrodka nr III w Jednorożcu był Edmund Zdanowski ps. "Max". Wczesną wiosną 1941 roku komendantem został Zygmunt Morawski ps. "Klucz" (pracownik mleczarni), a jego zastępcą organista Stefan Kozłowski ps. "Grom", wywiadem dowodził Stefan Krzykowski ps. "Chmura". Osoby te złożyły przysięgę na ręce Zdanowskiego w obecności księdza Stefana Bernatowicza, jednorożeckiego proboszcza. Kwatermistrzem i zaopatrzeniowcem ośrodka był pszczelarz Aleksander Maćkowski z Ulatowa-Pogorzeli ps. "Jowisz". Łączność powierzono Czesławowi Marciniukowi ps. "Chmurka"Piotr Kiszel ze Szli ps. "Pik" / "Czerny" podzielił ZWZ na terenie gminy na 4 plutony: I w Stegnie (dowódca Władysław Łukasiak ps. "Guzik"), II w Jednorożcu (dowódca Jan Przybyłek ps. "Hardy"), III w Żelaznej (dowódca Wincenty Merchel ps. "Lis") i IV w Budach Rządowych (dowódca Edmund Czaplicki ps. "Kolba"). W Ulatowie-Pogorzeli sprawami wojskowymi zajmował się Marceli Kobyliński ps. "Orlicz", zastępca "Pika". KOP wszedł do ZWZ, ale zachował autonomię. Celem organizacji była organizacja sabotażu i dywersji oraz wywiadu i łączności.
Zygmunt Morawski ps. "Klucz". Źródło: Aleksander Drwęcki, Ruch oporu w gminie Jednorożec 1939-1945, Jednorożec 2011.
Po przekształceniu ZWZ w Armię Krajową w marcu 1942 roku na terenie gminy Jednorożec kontynuowano działania przeciwko okupantowi. Nie były one łatwe, gdyż 2 września 1942 roku Stefan Krzykowski ps. "Chmura", kierownik wywiadu Ośrodka Jednorożec, został aresztowany przez Niemców, wywieziony do Ciechanowa, potem Płocka, a 13 grudnia powieszony w Pułtusku. Torturowany przez Niemców, nie wydał nikogo ze współdziałaczy, dzięki czemu jednorożecki ośrodek mógł nadal działać. Jego egzekucję obserwowała nauczycielka, która do 1939 roku uczyła w szkole z Jednorożca, a w czasie okupacji mieszkała w Pułtusku i znała Krzykowskiego. Przekazała rodzinie informację o miejscu pochówku "Chmury" oraz szalik, jaki gestapowcy zdjęli mu z szyi, by pętla lepiej przylegała do ciała. 
Stefan Krzykowski ps. "Chmura" - wywiad Ośrodka ZWZ-AK Jednorożec do 1942 r. Źródło: Aleksander Drwęcki, Ruch oporu w gminie Jednorożec 1939-1945, Jednorożec 2011.
W Jednorożcu powołano nowy sztab w miejsce aresztowanych dowódców. Kierownictwo przejął Mieczysław Majewski ps. "Orkan", pracownik gminy (kasjer), dotychczas zastępca Krzykowskiego, który rozbudował siatkę wywiadowczą na terenie gminy. Poprosił o pomoc Henryka Rogalę ps. "Wicher", który pracował w gminie jako tłumacz i obserwował komisarza Dzigla, podsłuchiwał rozmowy, ostrzegał i informował. W zbieraniu wiadomości pomagał też Czesław Marciniuk, przedwojenny pracownik wywiadu wojskowego na Jednorożec, członek "K7". W wywiadzie pracowali też: Czesław Nowoczyński ps. "Skok" (kurier łączności na trasie Chorzele-Jednorożec) i Jan Leśniewski ps. "Lew" (w jego sklepie była skrzynka wywiadu). "Orkan" zorganizował we wszystkich miejscowościach siatki wywiadowcze np.:" Szla, Lipa - Ignacy Pokorski z Lipy, Małowidz - Wojciech Białczak, Olszewka - Stanisław Panuś, Stegna - Władysław Łukasiak ps. "Guzik" i Drążdżewo Nowe - Henryk Roman i sołtys Grala. Przy Ośrodku Jednorożec mieścił się punkt rozdzielczy prasy i kolportażu na cały Obwód. Prowadził go Zygmunt Morawski ps. "Klucz". Prasa centralna przychodziła z Warszawy do Jastrząbki, później kierowana była do Bud Rządowych do sołtysa Przetaka, skąd trafiała do "Klucza".

Na początku 1943 roku w ramach przygotowań do Akcji "Burza" zlikwidowano ośrodki AK, a powołano w ich miejsce placówki. W Obwodzie Przasnyskim pozostały tylko 2 ośrodki: Przasnysz i Jednorożec - z siedzibą w Małowidzu i kryptonimem "(O II ) Liwiec". Należały do niego jednostki z Chorzel (P2 "Kuźnia", kom. Edward Kotowski), Baranowa (P3 "Przystań", kom. Jósef Mydło ps. "Kolka"), Zarąb (P4 "Folwark", kom. Jan Abramczyk ps "Twardy") i Jednorożca (P1 ps. "Wrzos"). Pierwszym komendantem jednorożeckiej placówki był przedwojenny wójt gminy Jednorożec, Józef Jankowski ps. "Jagoda". Funkcję komendanta pełnił również Józef Żbikowski ps. "Ryś" z Małowidza (sklepikarz), a zastępcą był Marceli Kobyliński ps. "Orlicz" z Ulatowa-Pogorzeli. 
Józef Jankowski ps. "Jagoda" / "Młot", komendant Placówki Jednorożec "Wrzos" 1944 r. Źródło: Aleksander Drwęcki, Ruch oporu w gminie Jednorożec 1939-1945, Jednorożec 2011.
Józef Żbikowski ps. "Ryś", komendant Ośrodka nr II Jednorożec "Liwiec" 1944. Źródło: Aleksander Drwęcki, Ruch oporu w gminie Jednorożec 1939-1945, Jednorożec 2011.
Marceli Kobyliński ps. 'Orlicz". Źródło: Aleksander Drwęcki, Ruch oporu w gminie Jednorożec 1939-1945, Jednorożec 2011.
Ośrodek "Liwiec" był liczny i dzielił się na sześć grup zadaniowych: wywiad (Mieczysław Majewski ps. "Orkan"), wojsko (Piotr Kiszel ps. "Obuch" ze Szli), kwatermistrzostwo (Henryk Rogala ps. "Piskorz" leśniczy z Przejm, Jan Leśniewski ps. "Lew", sklepikarz z Jednorożca, Aleksander Maćkowski ps. "Jowisz", pszczelarz z Ulatowa-Pogorzeli), łączność ogólna (Władysław Łukasiak ps. "Guzik" z Jednorożca), łączność wywiadu (Stefan Kozłowski ps. "Grom", organista z Jednorożca) i Kedyw - Komenda Dywersji (Stanisław Kiszel ps. "Struś" ze Szli). Na komendanta całego Ośrodka Przasnyskiego planowano Stefana Kozłowski ps. "Grom", ale się nie zgodził, funkcję tę pełnił krótko Jankowski. W Małowidzu mieszkał też kierownik wywiadu Obwodu Przasnyskiego, Stanisław Rożek ps. "Przebój"/ "Zych".
Stanisław Rożek ps. "Przebój" / "Zych". Kierownik wywiadu AK i dowódca Komendy Ruchu Oporu Armii Krajowej na Mazowsze Północne, aresztowany w 1946 roku, więziony i torturowany, zmarł w 1981 roku. Źródło: Źródło: Aleksander Drwęcki, Ruch oporu w gminie Jednorożec 1939-1945, Jednorożec 2011.
Podczas akcji "Burza" w Ośrodku Jednorożec było 6 plutonów: Jednorożec Stegna (Pluton I, dow. kpr. Władysław Łukasiak ps. "Guzik"), Jednorożec (Pluton II, dow. plut. Jan Przybyłek ps. "Hardy"), Żelazna (Pluton III, dow. Wincenty Merchel ps. "Lis"), Budy Rządowe (Pluton IV, dow. Edmund Czapicki ps. "Kolba"), Parciaki (Pluton V, dow. Stanisław Berg), Połoń (Pluton VI, dow. Mirosław Tański, ps. "Bury", potem Stanisław Białczak z Małowidza). Jan Przybyłek pełnił też funkcję dowódcy kompanii. Organizacją plutonów i drużyn zajął się Piotr Kiszel ps. "Obuch", który prowadził systematyczne szkolenia. 
Piotr Kiszel ps. "Obuch" - kierownik wydziału wojskowego III Ośrodka Jednorożec "Liwiec". Źródło: Ryszard JuszkiewiczCzas walki, cierpień i bohaterstwa. Powiat przasnyski w latach 1939-1945, Przasnysz 1993.
Z ramienia Obwodu opiekę nad Ośrodkiem Jednorożec sprawował Stefan Kołodziejski "Orlik". Placówką Jednorożec P I "Wrzos" dowodzili:
  • Komendant - Józef Jankowski ps. "Jagoda", później Zygmunt Morawski
  • Wywiad - Mieczysław Majewski ps. "Orkan"
  • Wojsko - plut. rez. Jan Przybyłek ps. "Hardy"
  • Kwatermistrz - Podeszwiński ps. "Skórka", organista ze Skierkowizny
  • Łączność - Czesław Marciniuk ps. "Chmurka"
W skład jednorożeckich plutonów wchodzili:
  • Pluton I Jednorożec Stegna: Władysław Łukasiak ps. Guzik" (dowódca), Stefan Wilga ps. "Pokrzywka" (zastępca), Jan Grabowiecki, Tadeusz Grabowiecki, Władysław Frączak, Adam Granoszewski ps. "Rozwora", Stanisław Bakuła, Tomasz Łysakowski, Józef Wilga ps. "Pieczara", Jan Piotrak, "Stefan Piekut, Stanisław Piekut, Józef Czachowski, Stanisław Wróbel, Stanisław Łukasiak, Stanisław Lorenc, Marian Marcalik ps. "Sęk", Stanisław Przybyłek, Jan Berg, Stanisław Piotrak, Władysław Przybyłek, Tomasz Łyszkowski, Jan Nizielski, Stanisław Wilga, osoby z Drążdżewa Nowego i osoby wysiedlone (lista niepełna);
  • Pluton II Jednorożec: Jan Przybyłek ps. "Hardy" (dowódca), Władysław Sobolewski ps. "Maszyna" (dowódca III drużyny), Stanisław Wilga (dowódca II drużyny), Stanisław Symołon ps. "Wilk" (dowódca I drużyny), Mieczysław Piotrak, Władysław Piotrak, Władysław Rykowski, Józef Bakuła, Jan Deptuła, Paweł Bakuła (lista niepełna).
Adam Granoszewski ps. "Rozwora" ze Stegny. Źródło: Aleksander Drwęcki, Ruch oporu w gminie Jednorożec 1939-1945, Jednorożec 2011.
Mieczysław Piotrak, od 1918 roku mieszkał w Jednorożcu, ułan, żołnierz kampanii wrześniowej, ranny w walce, po wyzdrowieniu wysłany do Prus na roboty, skąd uciekł, zmuszony przez okupanta, pracował jako robotnik leśny w nadleśnictwie Parciaki, Budziska i Olszewka, od 1943 roku działał w jednorożeckim AK. Źródło: Jolanta Opalach, Wspomnienie o Mieczysławie Piotraku - ułanie, żołnierzu AK, "Głos gminy Jednorożec" 2 (10)/2008, s. 22-23.
W lipcu 1944 roku rozpoczęto tworzenie jeszcze jednego plutonu, obejmującego Lipę, Szlę i Kobylaki. Dowódcą powołano Józefa Żurawskiego ps. "Tygrys" z Lipy, który przystąpił do prac organizacyjnych i powołał Alfonsa Rosińskiego ze Szli na dowódcę drużyny, jednak pluton nie został do końca utworzony. W stan pogotowia postawiono wszystkie plutony, które miały być gotowe na wypadek planowanego powstania. Pośpiesznie organizowano broń, uzgadniano podwody, przygotowywano suchy prowiant, jednak na terenie gminy nie doszło do żadnej większej akcji. 

Na wniosek Komendanta Ośrodka Józefa Żbikowskiego Piotr Kiszel wytypował do Kedywu: plut. Stanisława Kiszela ps. "Struś" (komendant), Jerzego Zarębskiego ps. "Grot" z Małowidza (zastępca), Eugeniusza Obrębskiego ps. "Wiktoria ze Szli, Władysława Sopęcha ps. "Szczupak" ze Szli, Stefana Michalaka ze Szli, Mariana Obidzińskiego ze Szli, Eugeniusza Ducha ps. "Wilk" z Połoni, Wacława Krzykowskiego ps. "Lew II" ze Szli, Eugeniusza Borczaka ze Szli, Wincentego Piendyka ze Szli. Szkoleniem zajmował się Henryk Kierzkowski ps. "Raban", komendant Kedywu Obwodu.


Na terenie Ośrodka Jednorożec łączność wywiadu i łączność wojskową organizowali: Stanisław Soliwodzki ps. "Stempel" z obwodu AK i Kazimierz Maruszewski ps. "Winkiel". Łączność szła z Przasnysza przez Piotra Kiszla w Szli i Jednorożcu przez Stanisława Szwedę ps. "Pilnik" w Przasnyszu. Łącznikami byli: Wincenty Węglicki pa. "Jesion", Wacław Krzykowski ps. "Lew II", Stefan Michalak, Aleksander Maćkowski ps. "Jowisz" i inni. Latem 1944 roku w Ulatowie-Pogorzeli u Maćkowskiego odbyła się odprawa sztabu Obwodu AK, którą prowadził inspektor AK na obwody: przasnyski i makowski, Wacław Jarzewski ps. 'Maj". W odprawie brało udział około 30 osób, m.in. Józef Żbikowski ps. "Ryś" (komendant ośrodka), Piotr Kiszel ps. Obuch" z III Ośrodka, Stanisław Rożek ps. "Przebój" (komendant wywiadu Ośrodka), Mieczysław Majewski ps. "Orkan" (komendant wywiadu Ośrodka). Do najaktywniejszych działaczy Ośrodka Jednorożec w sferze łączności należy zaliczyć: Aleksandra Maćkowskiego, Marcelego Kobylińskiego, Piotra Kiszla, Stanisława Rożka, Mieczysława Majewskiego, Stefana Kozłowskiego, Zygmunta Morawskiego i Józefa Żbikowskiego.

Aleksander Maćkowski ps. "Jowisz". Źródło: Aleksander Drwęcki, Ruch oporu w gminie Jednorożec 1939-1945, Jednorożec 2011.

W ramach akcji "Burza" miał też działać oddział partyzancki AK "Łowcy", który formował się w lasach koło Jednorożca. O jego historii i o bitwie pod Szlą, w której brali udział, możesz przeczytać w poście o historii Szli: KLIK. Natomiast w Żelaznej Rządowej wielu mieszkańców współpracowało z zrzucanymi w te okolice desantami sowieckimi. Dnia 20 listopada 1944 r. polsko-sowiecką grupę zaskoczył oddział Niemców. W wyniku obławy zginęło 2 Polaków i 2 Rosjan, o czym można przeczytać w poście z historią Żelaznej: KLIK.

Na terenie gminy działały też Bataliony Chłopskie, których władze pochodziły z Obórk: przewodniczącym grupy był Jakub Milewski ps. "Zagon", a zastępcą Bronisław Kuciński ps. "Grab". Do oddziału należeli też: Wincenty Romaniuk (szef finansowo-gospodarczy), Sikorski ps "Bystry" (szef łączności) i Stanisław Bruździak ps. "Zły" (dowódca placówki w Szli). W gminie Jednorożec było 11 żołnierzy BCh. 

Na terenie gminy prężnie działały Narodowe Siły Zbrojne, o których można przeczytać w poście o historii Lipy: KLIK.

Podczas walk na frontach II wojny światowej zginęli żołnierze pochodzący z gminy Jednorożec, wśród nich: Stanisław Łysakowski z Jednorożca (syna Jana ur. 15 VII 1915, rolnik, żołnierz 15 p.p.), Szczepan Mierzejewski z Połoni (ur. 1912, rolnik), Stanisław Burchacki ze Szli (ur. 1915, rolnik, zginął na froncie pod Łysakowem jako żołnierz 32 p.p.), Józef Deptuła z Jednorożca (ur. 17 III 1907, syn Franciszka Pawła i Anieli z Dybińskich, 72 p.p., ppor. rezerwy, dow. 2 kompanii I Batalionu Obrony Lublina, zm. wrzesień 1939 r.) i Stanisław Obrębski z Połoni (ur. 1912, rolnik). 

Niemcy zastrzelili następujących cywili z Jednorożca: Mariana Gwiazdę (lat 39, rolnik), Jana Kardasia i Antoniego Nizielskiego. Zginęli oni pod Różanem w dniu 8 września 1939 roku. Franciszek Opalach z Lipy (ur. 1913, rolnik) został wzięty do niewoli i zastrzelony podczas transportu. Inni zostali wzięci do niewoli (Wincenty Dębek z Połoni, ur. 1913, rolnik; Czesław Grabowski z Jednorożca, syn Franciszka, ur. 26 I 1906, rolnik, żołnierz 32 p.p.; Teofil Kobyliński z Kobylak Czarzastych, ur. 1914, rolnik; Jan Kucharek, nauczyciel z Olszewki, oficer; Franciszek Szlaga z Małowidza, syn Józefa, ur. 1908, rolnik, żołnierz 33 p.p.; Lucjan Zalewski z Kobylak Czarzastych, ur. 1914, rolnik; Stanisław Zbrzeźniak z Żelaznej, syn Walentego, ur. 1 XII 1909, rolnik, żołnierz I dywizji żandarmerii) i przebywali na robotach lub w stalagach - niemieckich obozach jenieckich dla szeregowców i podoficerów (Czesław Domrat z Przejm, syn Stanisława, ur. 26 XII 1913, rolnik, żołnierz 13 p.p., w niewoli Stalag XXB, nr jeńca 31029; Wincenty Goś z Lipy, syn Jana, ur. 14 II 1909, rolnik, żołnierz I PAC, w niewoli Stalag IIA Neubrandenburg, nr jeńca 7887; Stanisław Kozielski ze Szli, syn Jana, ur. 15 II 1908, rolnik, w niewoli Stalag XIb). 


Do polskiego wojska zostali powołani mieszkańcy gminy Jednorożec, wśród nich m.in. z Olszewki: Władysław Dybiński i Stanisław Panuś, z Połoni: Stanisław Obrębski, Stanisław Berk, Piendyk (po dostaniu się w niewolę pracował w Niemczech na gospodarstwie, po staraniach rodziny dostał przepustkę i wrócił do domu, ale już nie powrócił do pracy i ukrywał się w lesie), Wincenty Mierzejewski (zabity przez Niemców). Listę mieszkańców Żelaznej, zamordowanych w czasie wojny lub przebywający w obozach koncentracyjnych i więzieniach, można znaleźć w poście z historią Żelaznej: KLIK.




Bibliografia:

1 września 1939 roku w mojej pamięci. Jak mieszkańcy naszej gminy po 67 gminy wspominają ten dramatyczny dzień, "Głos gminy Jednorożec" 3/2006, s. 15-17.
Drwęcki Aleksander, Ruch oporu w gminie Jednorożec 1939-1945, Jednorożec 2011. 
Idem, Związek Walki Zbrojnej i Armia Krajowa w Przasnyskim, Przasnysz 2009. 


Juszkiewicz Ryszard, Czas walki, cierpień i bohaterstwa. Powiat przasnyski w latach 1939-1945, Przasnysz 1993. 

Łukaszewski Wojciech, Komunizmowi mówił nie, "Tygodnik Ostrołęcki" 18 marca 2008. 

Idem, Tradycje niepodległościowe w gminie Jednorożec, w: Zapiski Ziemi Jednorożeckiej, red. M. Dworniczak i inni, Jednorożec 2011, s. 69-72. 

Idem, Uciekł znad własnego grobu, KLIK.
Masakra w Krasnosielcu na Wikipedii, KLIK.

Opalach Jolanta, Wspomnienie o Mieczysławie Piotraku - ułanie, żołnierzu AK, "Głos gminy Jednorożec" 2 (10)/2008, s. 22-23.

Sopelewski Jan, Wspomnienia wojenne 1939-1945, "Rocznik Przasnyski" 1 (2014), s. 265-271. 

Wojciechowska Teresa, Historia Jednorożca i okolic cz. XVIII: Życie w okupowanym Jednorożcu 1939-1945, "Głos gminy Jednorożec 3 (11)/2008, s. 19-21.

Eadem, Józef Deptuła - w 70. rocznicę śmierci żołnierza kampanii wrześniowej, "Głos gminy Jednorożec" 3 (4)/2009, s. 18-19. 

Eadem, Podziemie zbrojne w gminie Jednorożec w okresie II wojny światowej, w: Zapiski Ziemi Jednorożeckiej, red. M. Dworniczak i inni, Jednorożec 2011, s. 97-100.
Wojciechowski Czesław, Trudne lata, w: Zapiski Ziemi Jednorożeckiej, red. M. Dworniczak i inni, Jednorożec 2011, s. 129-130.


Do następnego! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz