29 września 2019

Powiat przasnyski wedle opisu wojskowo-statystycznego z 1849 r. Cz. 3: Mieszkańcy

Była przerwa, ale wracam do tematu! To już trzecia część serii wpisów opartych na bardzo interesującym źródle. Przegląd Wojskowo-Statystyczny Imperium Rosyjskiego wydany z najwyższego rozkazu przez I Oddział Departamentu Sztabu Generalnego (1849) zakupiłam w lutym 2018 r. przy okazji obecności na konferencji w Płocku. Postanowiłam, że podzielę się z Wami jego zawartością, bo niewiele osób na co dzień ma dostęp do źródeł sprzed 170 lat! Wybrałam to, co dotyczy pow. przasnyskiego. Poprzednie wpisy z tej serii znajdziecie tutaj: KLIK i KLIK. W dzisiejszym skupię się na mieszkańcach opisywanego terenu. Zapraszam do lektury fragmentów, opisujących ludność pow. przasnyskiego w I poł. XIX w.



Przypominam mapę pow. przasnyskiego z epoki. 

Juliusz Kolberg, Atlas Królestwa Polskiego, składający się z 8 map jeograficznych, z których każda wystawia jedno Województwo, jako to: Krakowskie, Sandomierskie, Kaliskie, Lubelskie, Płockie, Mazowieckie, Podlaskie i Augustowskie, Warszawa 1827. Źródło.

III. Mieszkańcy

Ogólna liczba mieszkańców guberni płockiej w 1846 r. wynosiła:
Płci męskiej 267569 dusz
Płci żeńskiej 275759 dusz
Razem 543 328 dusz
Według liczby ludności gubernia płocka zajmuje w Królestwie Polskim ostatnie miejsce.

Plemiona, zwyczaje i elementy bytowania
(...) Część Mazowsza tworząca dzisiejszą gubernię płocką do pierwszego rozbioru Polski w 1772 r. składała się z następujących części: 1. Ziemia Dobrzyńska (należąca do województwa inowrocławskiego); 2. Województwo płockie; 3. Województwo mazowieckie w skład którego wchodziły ziemie: a) wyszogrodzka; b) zakroczymska; c) ciechanowska; d) część ziemi łomżyńskiej; e) różańska i f) ziemia nurska.

Jeśli chodzi o ludy zamieszkujące dzisiejszą gubernię płocką, należy zauważyć, że najniższa warstwa, chłopi, stanowiący jak wszędzie główną masę ludności, składa się z Mazurów, Mazowszan i Kupików [Kurpiów] - ludów jednego plemienia z Wielkopolanami, lecz różniących się nieco narzeczem, zwyczajami i obyczajami. Mazurzy rozprzestrzenieni są po całej guberni płockiej. Niewiele mniej liczni Kurpie zamieszkują tylko wschodnią część guberni, w powiecie ostrołęckim i w północno-wschodniej części powiatu przasnyskiego.

Warstwa średnia, do której należą kupcy, posiadacze ziemscy nieszlacheckiego pochodzenia, dzierżawcy, rzemieślnicy i fabrykanci, i w ogóle mieszczanie. Ci ostatni z pochodzenia należą do niższej klasy ale ze świadomości i wykształcenia po części zbliżają się do klasy wyższej, a po części niczym nie różnią się od niższej. Do tej warstwy zaliczyć należy także Żydów, stanowiących siódmą część mieszkańców guberni, a którzy z pochodzenia, języka, zwyczajów i obyczajów tak bardzo odróżniają się od ludności chrześcijańskiej, że dla uzyskania pełnego obrazu mieszkańców guberni należy odpisać ich oddzielnie.

Duchowieństwo i wyższa warstwa niemal w całości uważa się za Polaków.

Mazurzy lub Mazowszanie są rdzennymi mieszkańcami krainy, będącej niegdyś oddzielną prowincją Polski. (...) Mazurzy mają na ogół obyczaje łagodne, charakter żywy, są mściwi, śmiali do zuchwałości, odważni, wytrwali, otwarci, niefrasobliwi, przywiązani do wiary i obyczajów przodków, lubią wypić i zabawić się. (...) 

Mazurzy posługują się językiem polskim, lecz zmiękczają go i kaleczą, przez co ich język jest całkowicie odrębny i nosi nazwę gwary mazowieckiej. Tak na przykład zamiast "sza" i "czas" mówią: "sa" i "ca", "trzy" wymawiają jak: "tsy", "dz" jak "cy" i tak dalej. Oprócz tego, podobnie jak Grecy, oprócz liczby pojedynczej i mnogiej używają także liczby podwójnej, mówiąc w miejsce "pójdziemy" - "pój dziewa", w miejsce "zobaczymy" - "zobaczywa", itd.

Odzież Mazurów na ogół składa się z białej, czarnej lub szarej sukmany, obszytej na szwach włóczką i taśmą niebieską albo innego koloru. Sukmana ma zwykle czerwone lub niebieskie wyłogi kołnierza. Pod sukmaną noszona jest biała koszula, wyłożona w spodnie, ściągnięta metalową zapinką przepasana włóczkowym czerwonym pasem. Latem do pracy Mazur chodzi boso, zimą i przy święcie nadziewa buty z długimi cholewami. Mazurzy golą brody, lecz zapuszczają wąsy. Włosy noszą długie, równo przycięte na czole. Nakrycia głowy mają różne: siwa barania czapka ze wstążkami, czwórgraniasta niebieska konfederatka obszyta barankiem kolory czerwonego lub okrągły, płytki kapelusz z niewielkim rondem. Zimowa odzież wierzchnia podbita jest zwykle kożuchem. Kobiety noszą płócienne lub samodziałowe pasiaste spódnice, wkasane w nie koszule, a na wierzchu coś w rodzaju sukiennej bluzki, błękitnej lub zielonej, zima podbitej futrem. Kobiety zamężne nakładają czepczyk o szczególnej formie, przywiązany do głowy siatkową chusteczką. Dziewczęta chodzą z głową odkrytą, zaplatając włosy w warkocze lub mają włosy rozpuszczone, podwiązane chusteczką.

Narzędzia rolnicze używane przez Mazurów zwykle maja starą formę, ale do orki używają koni. Do transportu używane są czterokołowe konne wozy z dyszlem. Ich ściany boczne wykonane są z dwóch desek. Do takiego wozu zaprzęgany jest jeden koń, a uprzężą jest rodzaj chomąta wykonanego z szerokiej taśmy. Zawołania: "otsie! ksie! wio!" służą do kierowania koniem. Do jazdy zimą Mazurzy wykorzystują sanie zbudowane tylko z prymitywnie wykonanych płóz. Zaprzęgany jest do nich jeden koń i także do dyszla. 

Mazurzy są bardzo wytrzymali na wszelkie zmiany pogody. Nie używają ani rękawic, ani nauszników. Zimą spod krótkiego kozucha, nawet w mrozy i przy przenikliwym wietrze rozchylonego na piersi, wygląda koszula. Dzieci przez okrągły rok nie używają innej odzieży niż płócienna, sięgająca pięt, koszulka.

W jedzeniu Mazurzy są umiarkowani. Spożywane rośliny ogrodowe, z przewagą kartofli, choć przyprawione słoniną, słabo podtrzymują ich siły fizyczne. Ale za to mogą oni sprzedawać na rynku zboże na kaszę. Uzyskują w ten sposób pieniądze na opłacenie podatków i zaspokojenie domowych potrzeb, w tym najważniejszych: sól, odzież i wódka. Mięso pojawia się na stole Mazura tylko w święta i uroczyste dni. Mleko też sprzedają chętniej, niż wykorzystują sami.

Charakterystyczna dla Mazurów jest skłonność do pijaństwa; wódkę dają nawet małym dzieciom. Są pobożni, lecz ich pobożność polega bardziej na przestrzeganiu form zewnętrznych, niż znajomości podstawowych zasad wiary rzymsko-katolickiej. Ściany w domach obwieszają obrazami zwykle wykonanymi w Częstochowie, wśród których wyobrażenie św. Częstochowskiej Matki Boskiej zajmuje poczesne miejsce. Każde z kościelnych świąt i obrzędów nieodmiennie kończy się pijaństwem. Ziemianie, wykorzystując tą słabość włościan dla osobistych korzyści, budują przy kościołach karczmy. Uzyskują tu znaczne zyski ponieważ w karczmie przy kościele parafialnym piją nie tylko chłopi z majątku, w którym znajduje się kościół, lecz także z całej parafii. 


Źródło: J.M. Bazewicz, Atlas geograficzny illustrowany Królestwa Polskiego, Warszawa 1907.


Kurpiki. We wschodniej części guberni płockiej, tj. w tej części Mazowii, która poprzednio zaliczała się do ziemi ciechanowskiej, różańskiej i nurskiej, a częściowo w okolicach Łomży i Wizny, w lasach między Bugiem, Narwią i rzeczkami Orzycem i Biebrzą osiedlił się lud pełen męstwa i odwagi, nazywany Kurpiami lub Kurpikami. (...) A więc Myszyniec i Ostrołękę uznać można za ich główne miasta. Oprócz rolnictwa zajmują się oni myślistwem i byli znani w Polsce jako doskonali strzelcy. Sztuka celnego strzelania, jak twierdzą polskie źródła, była doprowadzona u Kurpików do takiej doskonałości, że trafienie ze znacznej odległości w główkę gwoździa lub zgaszenie kulą świecy postawionej na głowie towarzysza, nie uważane było przez nich za coś niezwykłego. 

Tutaj Autor wspomina m.in. o legendarnej strzelności kurpiowskiej, o której pisałam już na blogu: KLIK. Znajdziecie tam też informacje na temat udziału Kurpiów w postaniu kościuszkowskim, o którym pisze Autor w dalszej części opisu mieszkańców Puszczy. Poza tym wspomina udział Kurpiów w walkach z Karolem XII podczas wojny północnej oraz ich aktywność w I poł. XVIII w., o której więcej na moim blogu: KLIK. Autor kończy część historyczną stwierdzeniem: W 1809 r. Kurpiki bardzo wzmocnili polskie siły i przyczynili się do wygnania Austriaków.

Kurpiki są zdolni do wytrzymania surowego klimatu oraz różnych innych przeciwności. Mało troszczą się o wygody, choć ich izby są porządniejsze niż Mazurów. Dobra strzelba i myśliwska torba są dla Kurpika najcenniejszymi rzeczami. Strój Kurpika to biała koszula, zapięta pod szyją miedzianym guzem i wpuszczona w portki z białego sukna lub płótna, brązowy sukienny kaftan sięgający do kolan, pod nim kamizelka i okrągły kapelusz z małym rondem. Obuwie to łapcie (kurpie), które dały nazwę temu narodowi. 



Najstarszy wizerunek Kurpiów, jaki znalazłam. Rycina z 1830 r., zaczerpnięta z książki Lud Polski jednego z pierwszych polskich etnografów, Łukasza Gołębiowskiego (1773-1849), "Przyjaciel Ludu", 1836, nr 20.


Byt polskich chłopów nawet w oddalonych czasach był nie do pozazdroszczenia. (...) ci chłopi, którzy po nadaniu im wolności przez Napoleona pozostali u swoich dziedziców, z trudem zdobywając utrzymanie codzienną pracą są zmuszeni wynajmować się do pracy u posiadaczy ziemi, na kontrakt trwający zwykle od 1 do 3 lat. Właściciele zobowiązują się dać chłopu chatę, mały ogródek i umówiony procent ze zbiorów zbóż, zwykle co sześćdziesiąty snop, dlatego nazywa się ich kopczarami, od słowa „kopa", tj. 60. Druga część chłopów, żyjąc w swoich domach, płaci dziedzicowi ustalony czynsz (obrok) za ziemię. Stąd dwie kategorie chłopów dworskich: czynszownicy i najemni robotnicy. Pierwsi żyją dostatnio; drudzy z powodu częstych zmian i skąpego wynagrodzenia bardzo biednie. Wskazane warunki należy mieć na względzie przy zakwaterowaniu wojsk, ponieważ druga grupa chłopów nie jest w stanie zapewnić zadawalającego utrzymania nawet szeregowym. Urzędnicy ziemscy, zwykle przedstawiają oficerom kwaterunkowym spisy, w których podana jest liczba zagród we wsi, ale bardzo często zdarza się, że ledwie połowa z nich należy do gospodarzy, a reszta do kopczarów lub wyrobników, nie posiadających ziemi i zwykle bardzo biednych. Do 1846 r. wielu ziemian uznawało za finansowo korzystniejszą uprawę ziemi z wykorzystaniem robotników najemnych, nierzadko nawet przyłączając ich działki do swoich włości. Zamiast dawać chłopom ziemię do obróbki, dawali narzędzia rolnicze i zwierzęta gospodarskie. W ten sposób liczba gospodarujących na własnych działkach chłopów z roku na rok zmniejszała się. Zmuszeni byli oni rezygnować z samodzielnego gospodarowania i najmować się do pracy, co naturalnie pociągało za sobą ich zubożenie. Taka sytuacja chłopów zwróciła uwagę Najjaśniejszego Pana. Najwyższym rozporządzeniem 26 maja 1846 r. uwłaszczono chłopów na trwale uprawianych przez nich działkach, jeżeli byli w stanie wywiązywać się ze zobowiązań wobec dziedzica. Na podstawie tego rozporządzenia Rada Stanu Królestwa Polskiego wydała różne decyzje w celu wprowadzenia uwłaszczenia i przymusowych dzierżaw. Załączona tablica przedstawia liczbę gospodarstw na wsiach guberni płockiej, według powiatów, z podaniem liczby gospodarstw, w których uprawiają ziemię i liczbę gospodarstw ziemi nie posiadających. Informacja zebrana jest na podstawie materiałów z powiatów za 1847 r. 





Omawiając mieszkańców wsi guberni płockiej nie sposób nie wspomnieć o grupie drobnych właścicieli, tzw. szlachcie zagonowej [zagrodowej], dość licznie występującej (10791 rodzin, 41352 dusze obydwóch płci), której mniemanie o przynależności do szlachty opiera się jedynie na tym, że nigdy nie zaliczani byli do chłopów. Wywodząc się z wolnych włościan lub dworskich oficjalistów, bez żadnego wykształcenia lub dowodów zasług przodków, szlachta ta długo korzystała z praw przysługujących rzeczywistym szlachcicom. Unikając wszelkich powinności innych stanów, nie przysparzała państwu pożytku, a była tylko ciężarem dla niższych warstw społeczeństwa. Szlachty zagonowej szczególnie wiele jest w powiatach: ostrołęckim, przasnyskim i pułtuskim. Pod obecną władzą heraldycy oczyścili warstwę szlachecką i szlachtę zagonową winno zaliczać się do grupy wolnych włościan. Właśnie ta grupa mieszkańców guberni jest niezwykle biedna; większość posiada działki ziemi nieprzekraczające 2 lub nawet jednej dziesięciny, a część dysponuje jedynie przydomowym zagonkiem. (...)

Z mieszkańców wsi guberni płockiej szczególną gospodarnością, zamożnością, czystością i dobrym urządzeniem zagród wyróżniają się koloniści niemieccy. Jest ich niewielu; w 1846 r. nie więcej niż 4200 dusz płci obojga. Oprócz uprawy roli często wykonują oni inne prace: wytwarzają narzędzia rolnicze, płótno lub pracują w lasach. (...)

Żydzi, w oficjalnych dokumentach określani Starozakonnymi (...). Według danych statystycznych komisji spraw wewnętrznych i religijnych za 1846 rok w guberni było 5500 żydowskich rodzin utrzymujących się z podłej zapłaty za ciężką pracę fizyczną. Wśród Żydów znacznie więcej jest piśmiennych, niż wśród Polaków niższych warstw; bez obawy popełnienia błędu można przyjąć, że połowa ludności żydowskiej potrafi czytać i pisać (oczywiście po żydowsku). (...)

Nie sposób wskazać na jakieś charakterystyczne cechy wspólne wiejskiej zabudowy w guberni płockiej. Co najwyżej - większość rozmieszczona jest w jednej linii, z zabudową w jednym lub dwóch rzędach, tworząc jedną ulicę wzdłuż lub w poprzek głównej drogi. Wiele miejscowości jednak, szczególnie większych, ma kontur owalny, z dwoma lub trzema ulicami wzdłuż i w poprzek głównej drogi, czasem także z placem pośrodku miejscowości, na którym zwykle znajduje się kościół. (...) Zarówno domy mieszkalne, jak i zabudowania gospodarskie, zwykle są drewniane, pokryte słomą. Nie ma chat kurnych; wszystkie posiadają murowane kominy. Wymiary chłopskich domów to 4 do 5 sążni długości i 2-3 sążnie szerokości, podzielone wewnątrz na sień, izbę i komorę. Na ogół budynki, tak mieszkalne, jak gospodarskie, budowane są prowizorycznie - są mało trwałe i brzydkie. Ściany budowane są z bali o grubości do 2 cali, łączonych na zacios i zwieńczonych lekkimi belkami, na których spoczywa strop z okrąglaków. Ponieważ prawie wszystkie budynki chłopskie nie mają fundamentów, to wkrótce po zakończeniu budowy zaczynają osiadać, wykrzywiać i przybierają stary wygląd. Tak kiepska konstrukcja domostw powoduje, że zimą jest w nich bardzo chłodno i to mimo stosowania polskiego pieca, zwykle rozpalanego z sieni. Piec, z legowiskiem i obstawiony ławami, przez całą zimę jest schronieniem dzieci i starców. Podłoga w izbie zwykle zrobiona jest z gliny. Z tyłu domostwa, w odległości kilkunastu kroków, znajduje się stajnia, zastępująca zwykle także oborę, ponieważ mieści ona oprócz koni również krowy i świnie. Nawozu ze stajni nie wywożą przez cały rok, dlatego jego zapach i wilgoć przyczyniają inwentarzowi licznych chorób, przypisywanych bądź urokom, bądź morowemu powietrzu. Ostatnią część obejścia zajmuje ogród, za którym znajduje się spichrz do przechowywania nie młóconego zboża. Siano chłopi składają w stogi, a warzywa - w doły. Pod względem pożarów budynki wiejskie tak mieszkalne, jak i gospodarcze rozmieszczone są dość korzystnie. Między budynkami są odstępy po kilka sążni, a często nawet większe. Rzadko więc zdarza się pożar całej wsi. Za to, z uwagi na słabość wszystkich, chłopskich budowli, gwałtowne burze nierzadko zrywają ich dachy i częściowo niszczą nawet ściany. Prawie wszystkie miasta i miasteczka, a także większość wsi guberni położone są na brzegach rzek i strumieni (...). Ich mieszkańcy korzystają z tego źródła wody na równi z wodą studzienną. 

(...) ROZMIESZCZENIE LUDNOŚCI 


a) miejskiej: Oprócz jednego miasta gubernialnego i pięciu powiatowych w każdym powiecie guberni płockiej jest kilka miasteczek, z identycznymi władzami, jak miasta powiatowe, tj. magistraty i burmistrzów (patrz kierowanie gubernią).
(...) W powiecie przasnyskim: miasto powiatowe Przasnysz i 4 miasteczka: Chorzele, Janów, Ciechanów, Krasnosielc.

(...) Ponieważ obszar guberni jest na ogół równinny, kłopoty z dostępem do wody (wodopoju) występują nieczęsto. (...) Ogólna liczba wszystkich domów mieszkalnych w guberni płockiej wynosi 56038, średnio jedno gospodarstwo chłopskie liczy 8 dusz. Wsie guberni płockiej są niewielkie, średnio liczą po 13 gospodarstw. Przytoczona tablica pokazuje liczbę wsi mniejszych niż 10 gospodarstw, wsi o 10 do 50 gospodarstwach i powyżej 50 gospodarstw. 


Z wymienionych tu 43 wsi, mających więcej niż 50 gospodarstw, tylko 3 liczą ich więcej niż 100: (...) w przasnyskim Jednorożec, z 114 gospodarstwami i 722 duszami (...). W całej guberni nie ma ani jednej osady, której ludność osiągnęłaby 1000 dusz. (...) Ponieważ w guberni jest wiele ziemi dotychczas nie uprawianej, nie osuszonych bagien i innych nieużytków, nawet przy wzroście liczby mieszkańców a jednocześnie wzroście produkcyjności ziemi, i w przyszłości wystarczy jej dla zaspokojenia ich potrzeb. 




Bibliografia
Przegląd Wojskowo-Statystyczny Imperium Rosyjskiego wydane z najwyższego rozkazu przez I Oddział Departamentu Sztabu Generalnego, t. 15, cz. 2: Gubernia Płocka, tłum., red. i wprow. M. Trubas, Płock 2014.


Która informacja najbardziej Was zaskoczyła, zaciekawiła? Dajcie znać w komentarzach!

Do następnego!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza